Sześć faz demograficznych w Polsce

WSTĘP

Współczesny kryzys demograficzny Polski główne nurty publicystyczne próbują tłumaczyć wyłącznie czynnikami ekonomicznymi i materialnymi. Taka perspektywa ignoruje jednak głębokie, strukturalne procesy kulturowe i instytucjonalne, które kształtowały polskie społeczeństwo na przestrzeni ostatnich stu lat. Aby w pełni zrozumieć mechanizm obecnego załamania, należy przeanalizować historię rodzimej populacji przez pryzmat sześciu odrębnych faz demograficznych. Każda z nich – od strat wojennych, przez dekretowaną laicyzację PRL-u, aż po bezkrytyczną westernizację lat 90. – odciskała destrukcyjne piętno na kondycji moralnej i instytucjonalnej narodu. Poniższa analiza pokazuje, jak systemowe uderzenie w sakramentalną trwałość rodziny oraz celowe propagowanie mentalności antynatalistycznej doprowadziły Polskę na skraj biologicznej depopulacji.

Faza I (1800–1900): Propaganda idei antynatalistycznych (Tradycyjna stabilizacja)

  • Wymiar liczbowy: Spadek współczynnika dzietności z poziomu 6,23 do 5,49.
  • Dokładna zmiana: Regres o 0,74 pkt (spadek o około 12%).
  • Dokładny opis kontekstu: Przez niemal całe XIX stulecie na ziemiach polskich dominował tradycyjny, rolniczy model wielodzietny, głęboko zakorzeniony w etyce chrześcijańskiej. Dzieci stanowiły w nim naturalny dar Boży i zabezpieczenie na starość. Jednak w drugiej połowie wieku, wraz z narodzinami nowoczesnych ruchów społecznych, socjalistycznych i wczesnofeministycznych, w przestrzeni publicznej zaczęła pojawiać się propaganda idei antynatalistycznych. Myśliciele progresywni i sekularni zaczęli kwestionować tradycyjną rolę kobiety wyłącznie jako matki oraz promować koncepcje świadomego ograniczania liczby potomstwa w celu walki z ubóstwem robotników. Z perspektywy analizy historycznej, to właśnie te pierwsze prądy ideowe zapoczątkowały powolny odwrót od tradycyjnej moralności i otworzyły drogę do trwającego do dziś regresu demograficznego.

Faza II (1900–1955): Wprowadzenie rozwodów od 1945 r. (Kryzys wojenno-ustrojowy)

  • Wymiar liczbowy: Spadek z poziomu 5,49 (1900) do 3,23 (1939), a następnie powojenny wzrost do 3,71 (1950).
  • Dokładna zmiana: Spadek netto o 1,78 pkt na przestrzeni całej fazy (składający się z tąpnięcia o 2,26 pkt do wybuchu wojny oraz powojennego odbicia o 0,48 pkt).
  • Dokładny opis kontekstu: Początek XX wieku przyniósł załamanie tradycyjnej struktury społecznej, do czego przyczyniły się straty obu wojen światowych, propaganda antynatalistyczna oraz propagowanie środków niszczących powstające życie. Kluczowym momentem instytucjonalnym stało się jednak wprowadzenie rozwodów w 1945 roku przez nowo ustanowione władze komunistyczne. Nowy reżim dokonał głębokiej unifikacji i laicyzacji prawa małżeńskiego, wprowadzając obligatoryjne śluby cywilne i usuwając nierozerwalność instytucji małżeństwa z polskiego porządku prawnego. Krok ten uderzył bezpośrednio w sakramentalną trwałość polskiej rodziny.
  • Po 1945 roku nastąpił powojenny wyż kompensacyjny (tzw. baby boom), wywołany powrotami z frontów i stabilizacją granic, a przede wszystkim ucieczką aktywistów antynatalistycznych z obszarów objętych działaniami wojennymi. Ich powrót do Polski zaczął się pod koniec lat 40. XX wieku. Główną przyczyną tego demograficznego boomu był wówczas brak dostępności środków niszczących życie. Ponowna propaganda tych środków oraz prawne ułatwienia w rozbijaniu rodzin stworzyły jednak mechanizm, który w połowie lat 50. trwale wygasił ów demograficzny zryw.

  • Wymiar liczbowy: Spadek z poziomu powojennego wyżu (3,71 w 1950 r.) w kierunku kolejnego progu pomiarowego.
  • Dokładna zmiana: Regres o 1,38 pkt (różnica dzieląca szczyt powojenny od tąpnięcia pod koniec kolejnej dekady).
  • Dokładny opis kontekstu: Po wygaszeniu powojennego entuzjazmu, polskie społeczeństwo weszło w okres głębokich zmian obyczajowych sterowanych odgórnie przez państwo socjalistyczne. Kluczową cezurą tej fazy stała się legalizacja aborcji w 1956 roku (ustawa z dnia 27 kwietnia). Przepisy te zezwalały na zabijanie dzieci nienarodzonych z powodu tzw. „trudnych warunków życiowych” kobiety, co w praktyce oznaczało aborcję na życzenie. Z perspektywy krytyków prawa PRL-u, decyzja ta wywołała gigantyczne i niepowetowane straty ludnościowe (zamordowano około 25 mln dzieci nienarozonych). Zabieg chirurgiczny stał się wówczas jednym z najpowszechniejszych, refundowanych narzędzi państwowej regulacji urodzeń. Przełamało to dotychczasowe tabu moralne wokół ochrony życia poczętego i zapoczątkowało trwającą dekady tendencję spadkową, trwale uszkadzając naturalny potencjał prokreacyjny Polaków.

Faza IV (1966–1990): Sprzedaż pigułek antykoncepcyjnych od 1966 r. (Technologiczne tąpnięcie)

  • Wymiar liczbowy: Ciągły spadek wskaźników z poziomów powojennych do wartości 2,33 w roku 1985.
  • Dokładna zmiana: Spadek o 0,98 pkt w ujęciu trendu długookresowego, spychający Polskę na skraj prostej zastępowalności pokoleń.
  • Dokładny opis kontekstu: Druga połowa okresu PRL to czas, w którym rewolucja seksualna na Zachodzie zaczęła przenikać przez żelazną kurtynę w sferze technologii medycznej. Momentem zwrotnym było wprowadzenie do sprzedaży pigułki antykoncepcyjnej od 1966 roku (pojawienie się preparatów takich jak Enovid czy krajowy Ovosiston). Upowszechnienie łatwo dostępnej antykoncepcji hormonalnej dało masowe i bezprecedensowe narzędzie do pełnej kontroli nad płodnością. Ten krok satł się technologicznym odcięciem płodności od aktu małżeńskiego i sakramentalnego aktu seksualnego. Antykoncepcja farmakologiczna zmieniła mentalność Polaków, promując wygodę i doprowadzając do zakorzenienia się postaw antynatalistycznych, co uniemożliwiło powrót do rodzin wielodzietnych.

Faza V (1990–2020): Masowa deprawacja dzieci i młodzieży od 1990 r. (Kryzys transformacyjny)

  • Wymiar liczbowy: Gwałtowne tąpnięcie z poziomu 2,33 (1985) do 1,35 (2000), a następnie minimalne wahanie do wartości 1,38 (2020).
  • Dokładna zmiana: Spadek netto o 0,95 pkt (składający się z potężnego kryzysu lat 90. o wartości -0,98 pkt oraz symbolicznej, nieskutecznej korekty o +0,03 pkt w kolejnych dwóch dekadach).
    • Dokładny opis kontekstu: Upadek komunizmu w 1989 roku i transformacja ustrojowa przyniosły nie tylko szok ekonomiczny – objawiający się bezrobociem i niepewnością jutra – ale przede wszystkim bezkrytyczne otwarcie na zachodnie demoniczne prądy kulturowe. Okres ten, począwszy od 1990 roku, charakteryzował się zjawiskiem masowej deprawacji dzieci i młodzieży. Poprzez nowo powstałe media komercyjne, muzykę, popkulturę, dyskoteki, megadyskoteki oraz brak cenzury w przestrzeń publiczną wtłoczono wszechobecną seksualizację, relatywizm moralny, konsumpcjonizm oraz kult skrajnego indywidualizmu. Młode pokolenie, kształtowane w tym klimacie, zaczęło gubić punkt orientacyjny, odrzucając rodzinę i wartości chrześcijańskie. Bezpośrednim skutkiem tego procesu stała się trwała niechęć do wczesnego wchodzenia w związki małżeńskie oraz drastyczny odwrót od rodzicielstwa i wiary w Pana Bpga. To z kolei zepchnęło Polskę w trwającą trzy dekady strukturę niskiej subzastępowalności pokoleń, ze wskaźnikiem dzietności oscylującym niewiele powyżej jednego punktu.

Faza VI (po 2020 roku): Odrzucenie małżeństwa sakramentalnego (Głęboka zapaść i sekularyzacja)

  • Wymiar liczbowy: Załamanie z poziomu 1,38 (2020) do historycznego, ogólnokrajowego minimum na poziomie 1,068.
    • Dokładna zmiana: Gwałtowny, krytyczny spadek o 0,312 pkt w zaledwie kilka lat, prowadzący do zapaści poniżej wartości 1,0 w blisko 90 powiatach w kraju.
    • Dokładny opis kontekstu: Okres po 2020 roku to faza otwartej zapaści demograficznej i ostatecznej kapitulacji tradycyjnego modelu społecznego. Następuje masowe i bezprecedensowe odrzucenie małżeństwa sakramentalnego na rzecz kohabitacji oraz związków nieformalnych. Współczesne kohabitacje młodych ludzi opisywane są w tej doktrynie jako relacje bezdzietne, bezideowe i bezkonfesyjne (całkowicie laickie) – oparte wyłącznie na chwilowym komforcie emocjonalnym i materialnym, bez poczucia wyższego obowiązku wobec narodu czy religii. Całkowity demontaż moralnego fundamentu rodziny doprowadził do sytuacji katastrofalnej w wymiarze terytorialnym. W wielu rejonach Polski (zwłaszcza w tzw. Polsce powiatowej oraz w niektórych dużych miastach) wskaźnik dzietności osunął się poniżej psychologicznej granicy 1,0 dziecka na kobietę. Oznacza to szybkie, fizyczne kurczenie się i wymieranie lokalnych społeczności na własne życzenie, bez szans na odtworzenie zasobów demograficznych w dającej się przewidzieć przyszłości.

ZAKOŃCZENIE

Przeanalizowane sześć faz demograficznych ukazuje przerażającą, logiczną ciągłość procesu, który z tradycyjnego, silnego społeczeństwa uczynił populację zagrożoną wymarciem. Każdy etap – choć osadzony w innych realiach politycznych – systematycznie demontował fundamenty, na których opierała się polska rodzina. Począwszy od wojennych strat i komunistycznej inżynierii społecznej roku 1945, przez sterowany powrót propagandy antynatalistycznej w latach 50., aż po medialno-kulturowy walec transformacji ustrojowej, polska tożsamość demograficzna była poddawana nieustannej presji.

Dzisiejsza, głęboka zapaść i trwająca od trzech dekad niska subzastępowalność nie są dziełem przypadku ani efektem braku odpowiednich programów socjalnych. To bezpośredni rezultat trwałego zakorzenienia w przestrzeni publicznej relatywizmu moralnego, skrajnego indywidualizmu oraz wszechobecnej seksualizacji, które skutecznie zdeprawowały kolejne pokolenia. Wyjście z tej demograficznej pułapki nie dokona się za pomocą transferów finansowych. Bez głębokiego zwrotu kulturowego, odbudowy szacunku dla rodzącego się życia oraz powrotu do chrześcijańskich wartości stanowiących o trwałości małżeństwa, Polska nie zdoła odwrócić tego fatalnego trendu, skazując się na powolne gasnięcie narodowej egzystencji.

Ks. K. Bielawny

Analiza komparatywna dynamiki demograficznej i potencjału populacyjnego świata w kontekście czynników kulturowych i cywilizacyjnych (1900–2020)

Abstrakt

Niniejszy artykuł podejmuje próbę oszacowania teoretycznego potencjału ludnościowego świata na koniec 2020 roku, opierając się na ekstrapolacji wskaźników dynamiki wzrostu populacji o wysokiej wydolności reprodukcyjnej. Praca analizuje dystans rozwojowy między populacjami, które utrzymały tradycyjne modele prokreacyjne, a społeczeństwami poddanymi procesom transformacji demograficznej, upowszechnieniu metod antykoncepcyjnych oraz legalizacji aborcji. Wyniki sugerują, że realna populacja globu stanowi jedynie ok. 58% jej hipotetycznego potencjału biopolitycznego.

Wstęp

Współczesna demografia opisuje procesy starzenia się społeczeństw i spadku dzietności jako nieuchronny etap transformacji demograficznej. Jednakże, analizując dane historyczne z początku XX wieku, można postawić hipotezę o istnieniu alternatywnej ścieżki rozwoju populacyjnego. Celem niniejszego opracowania jest wyliczenie teoretycznej liczby ludności świata (stan na 31.12.2020 r.) przy założeniu wyeliminowania czynników ograniczających naturalną rozrodczość.

Metodologia i punkty odniesienia

Jako bazę porównawczą (benchmark) przyjęto dynamikę populacji Pakistanu i Nigerii – państw, które w 1900 roku posiadały zbliżony do Polski udział w populacji globalnej (ok. 1,55%, co odpowiadało ok. 26 mln mieszkańców dla każdego z tych podmiotów). Państwa te charakteryzują się mniejszą penetracją paradygmatów kontroli urodzeń w badanym okresie 120 lat.

Zastosowano metodę proporcji statystycznej, przyjmując dynamikę wzrostu tych populacji za wzorzec „naturalnego potencjału demograficznego” dla całego globu.

Analiza danych i obliczenia

W roku 2020 populacja Pakistanu oraz Nigerii osiągnęła poziom ok. 210 mln osób. Przyjmując, że te populacje zachowały pierwotny udział procentowy w strukturze świata, teoretyczna populacja globalna (x) winna spełniać równanie:

Wartość ta stanowi punkt wyjścia dla modelu populacji bez wpływu szeroko rozumianej kultury ograniczania dzietności.

Korekta o czynniki polityczne i militarne

Dla zachowania rzetelności naukowej, od uzyskanego wyniku należy odjąć ubytek ludności spowodowany bezpośrednimi działaniami systemów totalitarnych oraz konfliktami zbrojnymi w XX i XXI wieku:

  1. Ofiary systemów komunistycznych: ok. 100 mln.
  2. Ofiary narodowego socjalizmu: ok. 60 mln.
  3. Inne ludobójstwa i konflikty: ok. 2,3 mln.

Suma strat bezpośrednich: 162,3 mln osób.

Hipotetyczny stan ludności po uwzględnieniu strat wojennych, a przed uwzględnieniem strat wynikających z kontroli urodzeń, wynosi zatem 13 385 700 000 osób.

Wnioski i dyskusja

Zestawienie prognozowanej liczby 13,38 mld z faktycznym stanem ludności w 2020 r. (ok. 7,797 mld) ujawnia deficyt demograficzny na poziomie 5,588 mld osób.

Z perspektywy demografii matematycznej, czynniki takie jak aborcja, powszechna antykoncepcja oraz zmiany kulturowe w modelu wychowania dzieci i młodzieży (prowadzące do spadku wskaźnika dzietności TFR poniżej zastępowalności pokoleń), zredukowały populację ludzką o blisko 42% względem jej naturalnego potencjału.

Analiza ta stawia pytania o wydolność systemów gospodarczych i ekosystemu w obliczu tak wysokiej populacji, jednak z czysto statystycznego punktu widzenia dowodzi, że obecny obraz demograficzny świata jest wynikiem głębokiej ingerencji w naturalne procesy reprodukcyjne, a nie naturalnym wyczerpaniem biologicznych możliwości gatunku.


Tatuaż: Ozdoba, zagrożenie czy „znak bestii”? Perspektywa biblijna i naukowa

Współczesna moda na tatuowanie ciała stała się zjawiskiem masowym, jednak dla wielu chrześcijan i badaczy pozostaje tematem budzącym głęboki niepokój. Dyskusja ta toczy się na dwóch płaszczyznach: duchowej, opartej na Piśmie Świętym, oraz medycznej, wspieranej przez najnowsze wyniki badań, m.in. ze Skandynawii.

Fundament biblijny: Kpł 19,28

Kluczowym punktem odniesienia dla przeciwników tatuowania jest Księga Kapłańska. Zapis: „Nie będziecie naciinać ciała na znak żałoby po zmarłym i nie będziecie się tatuować” (Kpł 19,28) był w Starym Testamencie jasnym odcięciem się od pogańskich rytuałów. Wierzono, że krew i znaki na skórze wiążą człowieka z duchami zmarłych lub bóstwami demonicznymi. Z tej perspektywy tatuaż nie jest jedynie grafiką, ale dobrowolnym przyjęciem „piętna”, które w skrajnych interpretacjach bywa utożsamiane z apokaliptycznym „znakiem bestii”.

Wymiar duchowy i egzorcystyczny

Wielu duszpasterzy oraz egzorcystów zwraca uwagę, że proces tatuowania – polegający na przelewaniu krwi i trwałym znakowaniu „Świątyni Ducha Świętego”, jaką jest ciało – może mieć konsekwencje duchowe. Podkreśla się, że symbole (nawet te pozornie niewinne) mogą stawać się furtką dla złych duchów, zwłaszcza jeśli ich geneza wywodzi się z okultyzmu, magii lub subkultur gloryfikujących przemoc.

Głos nauki: Badania nad nowotworami (Szwecja i Norwegia)

Argumenty duchowe znajdują dziś zaskakujące wsparcie w badaniach epidemiologicznych. Szczególny rozgłos zdobyły niedawne analizy naukowców z Uniwersytetu w Lund (Szwecja), które są szeroko dyskutowane w całym regionie nordyckim, w tym w Norwegii.

  1. Ryzyko chłoniaka: Badanie opublikowane w 2024 roku wykazało, że osoby wytatuowane mogą mieć o 21% wyższe ryzyko zachorowania na chłoniaka (nowotwór układu odpornościowego) w porównaniu z osobami bez tatuaży.
  2. Toksyczność tuszu: Naukowcy wskazują, że tusz nie pozostaje tylko w miejscu nakłucia. Cząsteczki pigmentu, zawierające często metale ciężkie i substancje rakotwórcze, migrują do węzłów chłonnych, co może prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych i mutacji komórkowych.
  3. Wielkość tatuażu: Co ciekawe, szwedzkie badania sugerują, że ryzyko nie zależy od wielkości tatuażu – nawet mały znak może wywołać reakcję immunologiczną organizmu.

Podsumowanie

Dla sceptyków tatuaż to nie tylko estetyczny wybór, ale niebezpieczna ingerencja w naturę człowieka. Połączenie biblijnego zakazu z alarmującymi wynikami badań nad zachorowalnością na nowotwory skłania do refleksji: czy trwała zmiana wyglądu skóry jest warta ryzyka duchowego i fizycznego? W świetle tych danych, przestroga przed „znakiem na ciele” nabiera dziś bardzo realnego, medycznego wymiaru.

To liczba hańby polskiej lewicy (33,7 mln aborcji)

Zabijanie nienarodzonych dzieci w ostatnich dwóch stuleciach stało się dla środowisk feministycznych i lewicowo-liberalnych intratnym interesem. Z aborcji uczynili przemysł morderczy. W ciągu stu lat, od zalegalizowania prawnego zabijania dzieci nienarodzonych w ZSRS w 1920 r., na świecie dokonano około 2,5 mld aborcji.

Aborcja

Żaden inny totalitaryzm nie pozbawił tak dużej grupy ludzi życia. Jest to największe ludobójstwo w dziejach ludzkości. Świat, który zabija dzieci, jest światem bez przyszłości. Przykładem jest umierająca Europa i inne kraje, które uczyniły z aborcji sztuczną regulację urodzeń. Dalej

Kluby nocne – masowa deprawacja i demonizacja dzieci i młodzieży

Od 1990 r. na polskiej ziemi rozpoczął się zorganizowany i zmasowany atak na dzieci i młodzież, który miał wprowadzić je na drogę nihilizmu moralnego. Czyniono to różnymi sposobami, przede wszystkim poprzez prasę młodzieżową, szerzącą życie bez wartości duchowych i moralnych, bez przywiązania do rodziny i tradycji. Propagowano wyuzdanie seksualne, karierę i sukces komercyjny.

Deprawacja dzieci i młodzieży w klubach nocnych Dalej

Kolejne źródło deprawacji i relatywizowania życia społecznego to programy telewizyjne, m.in. telenowele czy programy rozrywkowe lansujące sceny erotyczne i rozwiązłość seksualną. Poważnym zagrożeniem dla dzieci i młodzieży staje się muzyka niosąca ze sobą treści deprawacyjne i demoniczne, które inicjują satanizm w młodym pokoleniu Polaków.

Depopulacja Polski – alkohol, antykoncepcja, aborcja, kluby nocne, rozwody.

Od trzech dekad zmieniono formę zabawy dzieci i młodzieży na dyskotekach i w klubach nocnych. Alkohol jest na wyciągnięcie ręki, narkotyki są dostępne dla każdego. Syndrom dyskotekowy stał się przyczyną ogromnej tragedii wielu młodych Polaków, którzy utracili życie albo zostali ranni w zdarzeniach drogowych lub cierpią na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. W proces deprawacyjny wpisują się juwenalia organizowane dla studentów i coraz modniejszy Halloween.

Pokolenie straconych nadziei – Polacy od 12 do 45 roku życia.

W ten sposób dokonuje się na masową skalę deprawacja i demonizacja młodych Polaków. Młodzi Polacy przechodzą od wiary w Jezusa Chrystusa do kultu szatana. Dalej

Mamy dość cywilizacji smierci: aborcji, antykoncepcji, ateizmu, deprawacji, rozwodów, deprawatorów.

Kluby nocne - miejsca produkcji lesbijek i gejów
Kluby nocne – miejsca produkcji lesbijek i gejów
Syndrom dyskotekowy był przyczyną śmierci w Polsce ponad 6 tys. osób

 

„Ocalić niepodległość”

Dekatolicyzacja – demoralizacja – demonizacja – depopulacja

Kolejna publikacja, ks. Krzysztofa Bielawnego, zatytułowana „Ocalić niepodległość” nawiązuje do boomu demograficznego, który zaistniał na ziemiach polskich po objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Polacy doświadczyli błogosławieństwa Bożego.

Obecny hymn jest pieśnią rewolucyjną – propagujący idee masońsko-satanistyczne.

Prezydeny Ignacy Mościcki 13 grudnia 1927 r. dokonał zmiany herbu na masońskie godło
ś. Augustyn do biskupów, nie możecie być „niemymi psami”.

W ciągu czterech dekad liczba mieszkańców nie istniejącej Polski podwoiła się, z ponad 15 mln w latach siedemdziesiątych XIX stulecia1 do ponad 30 mln w przededniu wybuchu I wojny światowej2. W dziejach naszego narodu, w tak krótkim czasie, ani przed objawieniami, ani po nich, nie powtórzył się na taką skalę boom demograficzny.

Dramatyczny watek naszej historii

Towarzyszyła Polakom płodność mocarstwowa, w roku objawień bowiem na jedną kobietę w wieku rozrodczym wskaźnik dzietności wynosił 5,23. Na takim poziomie utrzymywał się do końca pierwszej dekady XX w. W kolejnych latach nieco zmalał, ale nadal był wysoki. Bogobojne, pobożne, radosne, skromnie żyjące, przepojone Duchem Bożym, patrzące w przyszłość, mające nadzieję na lepsze jutro i kochające Polskę – takie były polskie rodziny. To był największy kapitał narodu polskiego, nie pokonanego przez zaborcę.

Mazurek Dąbrowskiego – propaguje idee masońsko-satanistyczne.
„Ocalić niepodległość” – kolejny dodruk. Sukces wydawniczy „Naszego Dziennika”

Przypisy:

1 Zob. Historia Polski w liczbach, pod. red. A. Jezierskiego, Warszawa 1994, s. 69.

2 Zob. Ibidem, s. 117.

Oni zdradzili Polskę. Bo nie byli Polakami.

Aborcja w Polsce w ostatnim stuleciu

Jak dziś wyglądałaby Polska, gdyby te dzieci się urodziły? To pytanie, na które nie znajdziemy odpowiedzi. Ale na pewno byłaby piękna. Miałaby młode społeczeństwo, mające tysiące pomysłów na lepsze jutro. Bogate materialnie i duchowo. Częściej odwiedzające żłobki, przedszkola i szkoły niż cmentarze. A dziś nasz naród likwiduje szkoły, a otwiera domy spokojnej starości.

Zapaść demograficzna polskich rodzin

Został oszukany, wmówiono mu, że jeśli będzie zabijał własne dzieci i stosował środki niszczące płodność, będzie nowoczesnym społeczeństwem.

W Polsce aborcja jest dozwolona do urodzenia dziecka (dramat depopulacyjny).

Jakże są wymowne słowa naszego rodaka Jana Pawła II, który wołał w 1997 r. w Kaliszu: „[…] naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości”. Dalej

Aborcja jest morderstwem
Urodzenia żywych dzieci i aborcje w Polsce w latach 1928-1990
Dzieci w łonie matki „to pasożyty” – Maria Żukowska