Szczytno: Komunikacyjny skansen na mapie Mazur. Czy miasto doczeka się drogowej cywilizacji?

Szczytno, nazywane często „Bramą Mazur”, to miasto o ogromnym potencjale – siedziba jedynej w kraju Akademii Policji, ważny węzeł komunikacyjny i strategiczny punkt na mapie regionu. Niestety, rzeczywistość drogowa tego powiatowego miasta zdaje się być zaklęta w czasie. Podczas gdy Polska pokrywa się siecią dróg ekspresowych, Szczytno wciąż tkwi w komunikacyjnym marazmie, który mieszkańcy i kierowcy określają krótko: wykluczenie.

Okno na świat z dojazdem „za króla Świeczka”

Największym paradoksem regionu jest sąsiedztwo Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury w Szymanach. To nowoczesne lotnisko oferuje regularne połączenia z kilkoma państwami w Europie, stanowiąc dla Warmii i Mazur prawdziwe okno na świat. Niestety, radość z międzynarodowych lotów pryska w zderzeniu z rzeczywistością dojazdową.

Drogi prowadzące do terminala są mizerne, wąskie i pełne nierówności. Turysta lądujący w Szymanach, po przylocie z nowoczesnej europejskiej metropolii, przeżywa swoisty szok kulturowy, gdy musi pokonać ostatnie kilometry do Szczytna czy dalej w głąb Mazur po nawierzchniach pamiętających minione epoki. To „cywilizacyjne połączenie” kończy się tuż za progiem nowoczesnego lotniska.

Drogi z epoki Wilhelma i brak obwodnicy

W Szczytnie krzyżują się kluczowe szlaki: z Olsztyna do Ostrołęki, z Chorzel do Mrągowa czy z Biskupca w stronę Mazowsza. W teorii to świetna lokalizacja, w praktyce – komunikacyjny koszmar. Nawierzchnie wielu odcinków przypominają te z czasów I wojny światowej lub okresu wilhelmińskiego.

Brak obwodnicy sprawia, że cały ruch tranzytowy, w tym ciężkie TIR-y, wtłacza się do wąskiego centrum. W godzinach szczytu miasto staje się sparaliżowane. Przejazd przez Szczytno wymaga od kierowców anielskiej cierpliwości, a od mieszkańców – odporności na hałas i spaliny, które osiadają na zabytkowych kamienicach.

Nocne wyścigi pod nosem Akademii

Kolejną bolączką jest kwestia bezpieczeństwa. To tutaj kształcą się kadry polskiej Policji, a mimo to mieszkańcy skarżą się na bezkarność „nocnych rajdowców”. Młodzi kierowcy motocykli i samochodów traktują miejskie ulice jak tor wyścigowy, urządzając sobie niebezpieczne zawody pod osłoną nocy. Ryk silników i brawura stają się codziennością, nad którą – jak twierdzą zdesperowani obywatele – żadne służby nie potrafią skutecznie zapanować, mimo bliskości prestiżowej uczelni.

Czy przyjdzie czas na zmiany?

Turystyka i transport lotniczy to filary rozwoju regionu, ale nowoczesny podróżny oczekuje bezpieczeństwa i komfortu. Szczytno, mimo swoich jezior i potencjału lotniska w Szymanach, traci na atrakcyjności przez infrastrukturę, która nie przystaje do XXI wieku.

Pytanie o godne połączenie Szczytna ze światem pozostaje otwarte. Bez budowy nowoczesnej obwodnicy oraz gruntownej modernizacji dróg wylotowych, miasto pozostanie komunikacyjnym skansenem. Mieszkańcy nie oczekują cudów – chcą po prostu dróg, które nie będą przypominać poligonu, oraz pewności, że droga na lotnisko nie będzie drogą przez mękę.


Views: 0