Etapy rewolucji seksualnej w Polsce

Od końca XIX w. na polskiej ziemi pojawili się zwolennicy idei regulacji poczęć, z hasłami depopulacyjnymi i ośmieszającymi Kościół rzymskokatolicki. Prowadzili systematyczną pracę na rzecz pomniejszenia liczby dzieci w rodzinach. Polegała ona na propagowaniu środków antykoncepcyjnych, aborcji i „edukacji seksualnej”, czyli deprawacji dzieci i młodzieży. Obecnie obserwujemy, że rewolucja seksualna, trwająca w Polsce od ponad 120 lat, dokonała ogromnych destrukcji w narodzie polskim. Pozbawiła nas kapitału obyczajowego, który buduje się pokoleniami. Poprzez rozwody i związki cywilne zniszczono stabilność małżeństwa i rodziny, poprzez aborcję pomniejszono liczbę ludności o 33,5 mln, a poprzez pigułki antykoncepcyjne dokonano zniszczeń w wymiarze duchowym i małżeńskim na niespotykaną w dziejach Polski skalę – doprowadzono do największej depopulacji, sięgającej 113,5 mln Polaków. W ostatnich trzech dekadach pozwolono na deprawację najmłodszego pokolenia, co jeszcze powiększa depopulację społeczeństwa i powoduje zniewolenie duchowe wielu rodaków.

  1. Od płodności mocarstwowej do grabarskiej

Wartość przyrostu naturalnego uzależniona jest nie tylko od urodzeń dzieci, ich zdrowia i zmniejszającej się śmiertelności wśród niemowląt, ale także od zwiększającej się liczby osób starszych, co daje złudne wrażenie przyrostu. „Gdy liczba osób starszych się nasyci, możliwości biologicznego trwania dojdą do swych granic, wówczas złudne liczby przyrostu naturalnego prysną jak bańka mydlana” – tak pisze o demografii o. P. Turbak SJ1. Dokonał on podziału płodności na cztery etapy: pierwszy to płodność mocarstwowa – mówimy o niej, gdy na 1000 osób rodzi się powyżej 30 dzieci, drugi to płodność mierna – gdy na 1000 osób rodzi się poniżej 30 dzieci, trzeci to płodność skostniała – gdy na 1000 osób rodzi się poniżej 20 dzieci, a czwarty to płodność grabarska – gdy na 1000 osób rodzi się poniżej 18 dzieci. Ojciec Turbak dokonał takiego podziału w latach trzydziestych XX w., obecnie należy dodać jeszcze jeden etap płodności, gdy na 1000 osób rodzi się poniżej 10 dzieci. Ale jak go nazwać? Czy może być coś poniżej grobu? Nie znalazłem nazwy adekwatnej dla tej płodności, dlatego oznaczam ją symbolem XY, płodność o dwóch niewiadomych, bo bez przyszłości dla narodu i państwa. Narodu, który nie tak dawno świętował 1050-lecie swej państwowości, a dziś ma przed sobą niewiadomą przyszłość, a właściwie jej nie ma.

Wartość przyrostu naturalnego w każdym narodzie zależy od liczby matek, które zgodnie z prawami natury są zdolne do wydania potomstwa. Lecz kiedy stracą tę zdolność, przechodzą do pokolenia ustępującego z życia. Ich córki stają się matkami rodzącymi dzieci. W trzech pokoleniach równocześnie żyją obok siebie matki rodzące – obecne pokolenie, dzieci, które się urodziły – jutrzejsze pokolenie, i matki, które nie są zdolne do rodzenia – wczorajsze pokolenie. W naszym potocznym języku te trzy pokolenia określamy: matka, wnuczka i babcia.

To samo dotyczy mężczyzn, swoje posłannictwo ojcowskie spełniają w tych samych latach, co niewiasty. I choć wraz z wiekiem nie tracą swej ojcowskiej siły naturalnej, to jednak procent zawartych małżeństw jest znikomy2.

Na przyrost naturalny w każdym narodzie wpływ mają: liczba urodzin dzieci i to, jak długo żyje starsze pokolenie3.

  1. Płodność mierna (1932-1961)

Wróćmy jednak do 1932 r. – roku klęski narodu polskiego. Płodność mocarstwowa należy już do historii. Agitatorzy – tacy bez wyrazu, międzynarodowi, globaliści, wrogowie dzieci i przyszłości Polski – zaczynają osiągać swój cel. Ich poglądy dotyczące narodu, nowoczesności, postępu, lepszego jutra, tego, że dziecko przeszkadza, że dziś są inne czasy, zaczęły się przedzierać do umysłów Polaków. Już od końca pierwszej dekady XX stulecia zaczyna maleć przyrost naturalny, choć niewielu to dostrzegało4. Nikt z tego nie robił awantury. Nikt na to nie zwracał uwagi. „[…] nikogo to nie obchodziło. Nie lubimy rachunku, statystyki ani robienia piekła z rzeczy błahych. Słowiańska łagodność. Gdy zaś się spostrzeżono, to się głupkowato pocieszano, że gdzie indziej jest jeszcze gorzej”5. W 1933 r. znacznie wyższy od Polski „[…] współczynnik urodzeń miało w Europie sześć państw: Hiszpania, Portugalia, Grecja, Bułgaria, Rumunia i Jugosławia – dwa ostatnie państwa ponad 30 na tysiąc”6. Z płodności mocarstwowej spadliśmy do płodności miernej. Powoli wyzbywaliśmy się dzieci.

Przypomnijmy, że wysokim współczynnikom urodzeń towarzyszą także wysokie współczynniki zgonów. W latach 1896-1897 w granicach Polski na 1000 mieszkańców współczynnik umieralności wynosił 26,5, a w latach 1927-1928 – tylko 17,77. Współczynniki zgonów w Polsce należały do wysokich, choć nie do najwyższych. Przed I wojną światową współczynnik zgonów w pięciu krajach był wyższy niż w Polsce, a w roku 1933 w dziewięciu8. A jak przedstawia się długość życia? W latach 1896-1897 średni wiek życia mężczyzny wynosił 36,8 lat, a kobiety 37,7. Trzydzieści lat później, w latach 1928-1928, średni wiek mężczyzn wynosił 46,7 lat, a kobiet 48,7, w latach 1931-1932 – 48,2 lat dla mężczyzn i 51,4 dla kobiet9. Powyższe dane poświadczają, że wiek życia się wydłużał. A to oznacza, że statystyki przedstawiają nam skrzywiony obraz ludności w Polsce. Ponieważ większa liczba ludności nie jest spowodowana większą liczbą urodzeń, bo ta jest na podobnym poziomie, ale jest wynikiem wydłużania się wieku życia, a co za tym idzie – mniejszej liczby zgonów. Czyli społeczeństwo starzeje się, w związku z czym jest znacznie mniej dynamiczne i kreatywne. Tak było przed II wojną światową, byliśmy społeczeństwem coraz liczniejszym, ale coraz starszym, żyliśmy coraz dłużej, ale rodziło się nas coraz mniej.

  1. Propaganda środków antynatalistycznych – I etap rewolucji seksualnej

W 1932 r. mieliśmy na 1000 mieszkańców 29 urodzeń rocznie. Dwa lata później, w 1934 r. – 26, w 1937 r. – już tylko 2410. Na kobietę w wieku rozrodczym wskaźnik dzietności wynosił 3,36. W ciągu trzech dekad spadł o 1,75 punktu11. Posługując się terminologią o. P. Turbaka SJ, stwierdzamy, że była to już płodność mierna. Następne pokolenie nie powiększyło się o połowę, ale jedynie o 1/3. Kolejne pokolenie Polaków miało prawie 7 mln mniej mieszkańców niż przy płodności mocarstwowej. Wielka klęska! Ale ją zbagatelizowano. Przypomnijmy, w tym czasie było niespełna 35 mln Polaków. Niemcy pod koniec lat trzydziestych XX w. miały 69 mln ludności, Rosja w części europejskiej 106 mln. W Niemczech rodziło się rocznie około 2 mln dzieci, w Rosji do 3 mln, a w Polsce około 800 tys.12. Mieliśmy stanowczo za mało ludności w porównaniu z sąsiadami13.

Niewielu wówczas biło na alarm. Najczęściej pojawiały się artykuły i głosy działaczy lewicowych i feministek mówiące o przeludnieniu14. Na tę krótkowzroczność zareagował ks. Stanisław Podoleński TJ, który na łamach „Przeglądu Powszechnego” pisał w 1935 r., że w kwestiach demograficznych Niemcy mogą być dla nas najlepszym pouczającym przykładem. Kwestie ludnościowe przedstawił w kilku zagadnieniach: „[…] 1. że świetny liczbowo stan ludnościowy kraju nie wyklucza bynajmniej możliwości katastrofy; można mieć wysoką liczbę bezrobotnych i nawet częściowe przeludnienie, a jednak – z powodu spadku urodzeń – znaleźć się na drodze pochyłej ku wyludnieniu; 2. że z wysokiej i długotrwałej rozrodczości nie można nigdy wnioskować, że ona pozostanie nadal; wystarczy bowiem krótki ciąg czasu, żeby sytuacja uległa nagłej i radykalnej zmianie; 3. że mądra, przewidująca polityka ludnościowa musi zawsze działać w perspektywie dalszej, najmniej kilkudziesięciu lat; byłoby zaś fatalnym dla kraju błędem szukać chwilowej ulgi w trudnościach gospodarczych w popieraniu ograniczenia urodzeń; 4., owszem, że o ile już spostrzega się początki silniejszego spadku urodzeń, należy wszcząć akcję w kierunku przeciwnym, i to zaraz i energicznie, gdyż takie rzeczy trudno jest potem naprawić, a może być w ogóle już za późno”15. Kończąc swój artykuł, ks. Podoleński stwierdza: „[…] Ci, którzy straszą nas przeludnieniem, nie ogarniają całokształtu kwestii ludnościowej i patrzą na najbliższy skrawek czasu, zapominając, że można dowoli regulować bieg maszyny, ale nie można tak samo, zależnie od koniunktury, regulować ruchu naturalnego ludności. Politycy ci, zauważa Fr. Burgdörfer, ulegają na widok wysokich cyfr oficjalnie notowanego przyrostu ludnościowego złudzeniu optycznemu, które przesłania im rzeczywistość i każe głosić potrzebę ograniczania urodzeń w chwili, w której to życiodajne źródło narodów i społeczeństw w jednych krajach Europy już wysycha, a w innych niedalekie jest od wyczerpania. Trzeba prawdziwie pewnego rodzaju psychozy, by w tych warunkach mówić jeszcze o groźbie przeludnienia Europy”16. Jakże prorocze były to słowa. Niestety nikt z rządzących Polską w okresie międzywojennym nie brał ich na poważnie.

Do osłabienia dynamizmu demograficznego przyczyniło się także wprowadzenie do nowego Kodeksu karnego z 1932 r. zapisu umożliwiającego pozbawienie życia dziecka nienarodzonego w przypadku ciąży, która powstała w wyniku przestępstwa, a także z przyczyn zagrożenia życia kobiety. Propaganda lewicowa, feministyczna, socjalistyczna, wolnomularska i komunistyczna osłabiała ducha polskiego, niszczyła dzieci i młodzież poprzez propagandę idei bezwyznaniowych o orientacji ateistycznej i deistycznej. Rozpoczęła się powolna deprawacja Polaków, która obejmowała coraz szersze kręgi społeczeństwa. Był to I etap rewolucji seksualnej, który rozpisany był na dziesięciolecia.

Ludność Polski w latach 1932-1938

RokLiczba mieszkańców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Współczynnik urodzeń na 1000 mieszkańcówLiczba dzieci na kobietę
193232 176,3935,0486,5448,513,929,13,87
193332 638,4868,7466,2402,512,327,13,55
193433 024,2881,6479,7401,912,226,73,56
193533 417,6876,6471,0405,612,126,23,50
193633 822,9892,3482,6409,712,126,43,51
193734 359,0856,0481,6374,410,924,93,34
193834 923,0849,9479,6370,310,624,33,26
Źródła: S. Szulc, Zagadnienia demograficzne, dz. cyt., s. 17-19; zob. Polska – współczynnik dzietności w latach 1932-1938; https://en.wikipedia.org/, dostęp: 3.10.2020 r.; Obliczenia własne autora.

Pierwsze trzy dekady XX w. były czasem intensywnej propagandy mającej na celu ograniczenie dzieci w rodzinach. Stosowano różne sztuczki. Jedną z nich było używanie bardzo atrakcyjnego i niewinnie brzmiącego określenia – „świadome macierzyństwo”, które miało polegać przede wszystkim na propagowaniu środków niszczących płodność. Rozpoczęła się powolna, ale skuteczna ewolucja w kierunku legalizacji aborcji. W środowiskach miejskich zakładano poradnie „świadomego macierzyństwa”, których celem było z jednej strony pomóc kobiecie w stanie błogosławionym, a z drugiej pomóc zabić nienarodzone dziecko. Propaganda lewicowa z każdą dekadą odnosiła sukces, coraz więcej kobiet decydowało się na aborcję i rezygnację z licznej rodziny na rzecz jednego dziecka, ewentualnie dwójki. W wielu miastach szerzyła się rozwiązłość poprzez propagowanie domów publicznych.

Niszczenie rodziny, deprawowanie dzieci i młodzieży powodowało z każdym rokiem spadek przyrostu naturalnego w społeczeństwie polskim. Profesor Bohdan Wasiutyński tak to scharakteryzował na łamach „Kuriera Warszawskiego” w przededniu II wojny światowej: „[…] jest rzeczą stwierdzoną, że kultura, moda, obyczaje warstwy przodującej powoli przenikają do ludu. Np. materialistyczno-ateistyczne poglądy tracą swe wpływy wśród prawdziwej inteligencji, ale z kolei rozpowszechniają się wśród półinteligentów i docierają do warstw ludowych. Tak samo ograniczanie liczby potomstwa zaczęło się w kołach przodujących, a obecnie w Warszawie objęło już bardzo znaczną część wykwalifikowanych robotników. […] lekarze stwierdzają, że w wielu okolicach kraju rozpowszechniło się wśród ludności wiejskiej sztuczne ograniczanie urodzin i masowe przerywanie ciąży”17. W latach 1918-1939 pozbawiono życia około 3 mln dzieci nienarodzonych18.

Również w wioskach powstawały Spółdzielnie zdrowia, które z jednej strony propagowały zdrowie i aktywne życie wśród kobiet, a z drugiej – środki niszczące płodność. Deprawowanie młodego wiejskiego pokolenia odbywało się na różne sposoby: poprzez niemoralne zachowania na zabawach wiejskich, milczącą zgodę na dzieciobójstwo czy powszechne kradzieże. W czasie pielgrzymki akademickiej na Jasną Górę 24 maja 1936 r. młodzież z okolic Cieszyna ukazała trudności dotykające polską wieś, „[…] Wsie polskie słyną ze szczególnego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny. […] Niestety, w dzisiejszej dobie wzmożonej walki bezbożnictwa i masonerii ze wszystkim, co tchnie świętością, nie jest pomijana i wieś. I na wieś bez przerwy przypuszczają powyższe prądy ataki, aby zdobyć ją dla swych celów, zgubnych dla ludzkości, przez uprzednie zaszczepienie w rodzinach katolickich niewiary i rozpusty, przez wydarcie wiary w Boga i nabożeństwa do Niepokalanej”19.

A jaki był w tych czasach stosunek do Kościoła katolickiego? Przez cały okres międzywojenny w prasie socjalistycznej odnajdujemy informacje o potrzebie pozbawienia wpływu Kościoła na postępowanie i życie kobiet i mężczyzn. Na II Zjeździe Kobiet PPS w Krakowie, który trwał od 4 do 7 stycznia 1921 r., wołano, że trzeba „[…] wyrwać kobiety z pod wpływów klerykałów”20. Głównym wrogiem nowej socjalistycznej rzeczywistości, która rodziła się na ziemi polskiej i europejskiej, był Kościół rzymskokatolicki. Czyniono wszystko, by głos Kościoła był jak najsłabszy. Przez cały czas prowadzono propagandę o przeludnieniu Polski i zbliżającej się katastrofie demograficznej. W oczach socjalistów najpilniejszą potrzebą było ograniczanie dzieci w rodzinach.

Na łamach „Rycerza Niepokalanej” w 1936 r. pisano: „Z różnych stron rozlegają się głosy, że źle u nas się dzieje. Po prostu dziczejemy. Wracamy do ponurego poganizmu, wyzbywając się gorączkowo tych dóbr, jakie nam przyniósł Kościół katolicki, jego nauka i kultura. Cofamy się gwałtownie, zastraszająco. Człowiek, patrząc, jak ludzie stali się dziś dla siebie naprawdę wilkami i podstępnymi szakalami, nie może zrozumieć, co się z nimi dzieje. Instynkty wzięły górę nad rozumem i wiarą, potargały wszystkie moralne więzy”. „Zalewa nas coraz bardziej fala przestępczości” – pisze sędzia J. Śliwowski (Głos Sądownictwa)”21. Ta zmasowana akcja deprawacyjna prowadzona przez wielu działaczy lewicowych i aktywistki feministyczne w Polsce doprowadziła do zapaści demograficznej w drugiej połowie lat trzydziestych XX w.

Na szczęście nie wszyscy ulegli propagandzie. Praca duszpasterska prowadzona w parafiach przez gorliwych duszpasterzy wyzwalała w młodzieży i starszych potrzebę zakładania Katolickich Stowarzyszeń Młodzieży Żeńskiej i Męskiej, Akcji Katolickiej22 i Kongregacji Mariańskich. Organizacje w swych szeregach skupiały tysiące osób. Prowadzona była systematyczna formacja ludzi świeckich. Ponadto w wielu domach czytano „Rycerza Niepokalanej”23, który wielokrotnie atakowany był przez pisma lewicowe za budzenie świadomości religijnej i wzmacnianie narodowego ducha wśród Polaków.

Pielgrzymki do sanktuariów maryjnych były doskonałą szkołą dla młodzieży, kształtującą ich osobowość oraz rozbudzającą ducha katolickiego i miłość do Niepokalanej. To wzmacniało ducha, morale i patriotyzm wśród Polaków, przede wszystkim wśród tej grupy, która zawsze była wierna Bogu i Ojczyźnie. Wśród włościan. W uroczystościach 24 maja 1936 r. na Jasnej Górze uczestniczyło ponad 20 tys. akademików i około 100 tys. innych pielgrzymów z całej Polski24. Podobnych wydarzeń na Jasnej Górze było więcej, a wśród nich pielgrzymki stanowe, zawodowe, ogólnonarodowe. W 1920 r. odbyło się ślubowanie biskupów polskich, w 1926 r. – kobiet, w 1937 r. – nauczycieli i w 1938 r. – stowarzyszeń męskich. Jednak propaganda lewicowa, feministyczna, wolnomularska i komunistyczna była tak silna, że powoli, w sposób ewolucyjny dokonywała się deprawacja i tej grupy społeczeństwa.

Prorocze były słowa W. Majdańskiego pisane w 1939 r.: „Polsce więc potrzeba dużo zdrowych rodzin z licznymi dziećmi, bo inaczej Polska może ulec wrogom, u których rodzą się tak olbrzymie liczby dzieci. Nie zapominajmy też, że żadne państwo nie zginęło z przeludnienia, ale przeciwnie, że każde państwo, które zginęło raz na zawsze, zginęło dlatego, że miewało za mało dzieci. I Polska też została rozebrana, dopiero wtedy, gdy rodziny magnackie, które rządziły Polską, żyły niemoralnie i nie dbały, by żyć w swych małżeństwach po katolicku”25. O. Turbak wołał: „Rodzina to fundament państwa! Rodzina to rola Chrystusowa! Kto tego nie uznaje, to szkoda, że żyje między ludźmi!”26. Sprawy te wkrótce musiały usunąć się na dalszy plan – wybuchła II wojna światowa27.

  1. Legalizacja rozwodów (1945 r.) – II etap rewolucji seksualnej

Po 1945 r. Polska pomniejszyła się obszarowo o 77 990 km2, co stanowiło nieco ponad 20% w stosunku do 1939 r. Straciliśmy około 11,3 mln mieszkańców, co stanowiło prawie 33% polskiej ludności z 1939 r. A zatem II wojna światowa spowodowała ogromne straty ludnościowe i obszarowe. Polska potrzebowała 33 lat po zakończeniu II wojny światowej, by odbudować stan ludnościowy z 1939 r., stało się to w 1978 r. Innym ważnym czynnikiem opisującym populację jest gęstość zaludnienia. W 1931 r. w Polsce na 1 km2 mieszkało 70 osób (w Niemczech 135). Przed wybuchem wojny w 1939 r. gęstość zaludnienia wzrosła do 92,3, a w 1946 r. spadła do 75,5. Wyrównanie do stanu z 1939 r. nastąpiło po 12 latach, w 1959 r.28.

Wydarzenia II wojny światowej zahamowały propagandę deprawacyjną prowadzoną wśród ludności polskiej przez prawie cztery dekady. Codzienny widok śmierci, cierpienia i upokorzeń ze strony Niemców i Rosjan spowodował powrót do Boga, wyzwolił w Polakach bogobojność i pobożność. Znów zaczęli wyznawać wartości, które od prawie tysiąca lat głosił na ziemi polskiej Kościół rzymskokatolicki. Rozłąka wojenna obudziła w Polakach potrzebę odnowy rodziny. Oczekiwano na lepsze jutro, choć bardzo szybko tym lepszym jutrem się rozczarowano. To było główną przyczyną kolejnego boomu demograficznego, który powtórzył się na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX w. Na krótko powróciło wówczas zjawisko płodności mocarstwowej. Współczynnik urodzeń żywych dzieci na 1000 osób wynosił nieco poniżej 30 osób, tylko w latach 1950-1952 przekroczył nieco ponad 30. Na kobietę w wieku rozrodczym przypadało prawie czworo dzieci.

Dlaczego trwało to jedynie kilka lat? Co się stało po zakończeniu II wojny światowej, że Polacy nie byli w stanie w dłuższym czasie odbudować poszarpanych i zniszczonych działaniami wojennymi rodzin? Dobrze to wiemy. Nad krajem zawisł nowy totalitaryzm, który przez cztery dekady szerzył propagandę bezwyznaniową i deprawacyjną. Władzę przejęli socjaliści komunistyczni, którzy od pierwszych miesięcy próbowali pozbyć się stróża moralności ludności polskiej – Kościoła rzymskokatolickiego i dekretowali rozwiązłość moralną na masową skalę. W 1949 r. rozwiązano wszystkie organizacje katolickie29. Wielu działaczy katolickich, społecznych i politycznych, a także księży aresztowano, a nawet pozbawiono życia30. Z czasem rozwiązano Zrzeszenie Katolików „Caritas”31, w 1950 r. pozbawiono Kościół rzymskokatolicki nieruchomości, które były źródłem utrzymania wielu dzieł prowadzonych przez setki lat32. Polikwidowano szkoły katolickie33, z czasem rugowano lekcje religii w szkołach publicznych34. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX w. ze szkół, szpitali i biur wyrzucano krzyże. Miały zginąć z przestrzeni publicznej, nie było dla nich miejsca35.

Warto tu przytoczyć list Bieruta do Stalina: „Kochany i Drogi Towarzyszu Stalin! […] Podpisane przez nas porozumienie z biskupami jest rezultatem z jednej strony wielkiego natarcia, które prowadziliśmy w ostatnim roku, odbierając Kościołowi katolickiemu wiele pozycji (wiele szkół religijnych, szpitali, katolickich organizacji młodzieży, kobiecych i innych, masową dobroczynną organizację katolicką Caritas i – na koniec – przejęcie na własność państwa ziemi biskupów i klasztorów). Z drugiej strony wywołało ono poważny ferment wśród niższego duchowieństwa, a nawet wśród biskupów, w rezultacie naszej polityki. Widoczne są już bezsprzecznie dodatnie rezultaty porozumienia: osłabienie autorytetu Watykanu. […] Na bazie tego pożytecznego dla nas kompromisu będziemy rozwijać dalsze natarcie w celu ograniczenia wpływu Kościoła katolickiego w naszym kraju”36. W kolejnych latach z powodzeniem realizowano te plany.

Ludność polska w latach 1946-1955

RokLiczba mieszkańców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Współczynnik urodzeń na 1000 mieszkańcówLiczba dzieci na kobietę
194623 640622,5241,8380,716,126,33,06
194723 754681,2258,4422,817,828,73,51
194824 211704,8267,3437,518,129,13,93
194924 613725,1280,5444,618,129,53,94
195025 035763,1288,7474,418,930,53,71
195125 507783,6312,3471,318,530,73,75
195225 999779,0286,7492,318,930,03,67
195326 511779,0266,5512,519,329,43,61
195427 012778,1276,4501,718,628,93,58
195527 550793,8261,6532,219,328,83,61
Źródło: Rocznik demograficzny, 2019, s. 24-31; Zob. Polska – współczynnik dzietności w latach 1946-1955; https://en.wikipedia.org/ (dostęp: 03. 10. 2020 r.); Obliczenia własne.

Rozpoczął się powolny proces niszczenia sakramentalnego małżeństwa i osłabiania rodziny. W konsekwencji w latach 1946-1965 zawarto prawie 5,2 mln małżeństw, natomiast rozpadło się 285 400 z nich, co stanowiło 5,5% ogólnej liczby małżeństw. Do takiego stanu rzeczy na pewno przyczyniło się to, że od 1 stycznia 1946 r. zalegalizowano rozwody37. Do połowy lat sześćdziesiątych XX w. były one akceptowane przede wszystkim w środowiskach „elit rządzących” i inteligenckich. Częściej pojawiały się wśród mieszkańców dużych miast, gdzie była większa anonimowość. Natomiast nie były akceptowane w środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych. Tam rozwody należały do rzadkości. Środowiska wiejskie, mimo natężonej propagandy, zachowywały wartości katolickie w rodzinach. Codzienny pacierz, niedzielna Msza św., wspólny rodzinny różaniec nadal wyznaczały kierunek kształtowania postaw religijnych i moralnych dzieci i młodzieży.

Propaganda bezbożnego i deprawującego ateizmu wśród społeczeństwa obejmowała zarówno młodzież, jak i dorosłych. W latach 1948-1957 dość duże oddziaływanie na młodzież miał Związek Młodzieży Polskiej, który w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych XX w. skupiał około 2 mln osób. Członkowie tej organizacji stanowili około 40% ogółu młodych ludzi. Zadaniem ZMP była indoktrynacja młodzieży, zachęcenie jej do budowania nowego społeczeństwa bez Boga i z liberalną moralnością38. W 1951 r. na gruzach zlikwidowanego Związku Harcerstwa Polskiego powołano przy ZMP Organizację Harcerską. Należało do niej około 700 tys. dzieci od 9 do 14 lat. W przyrzeczeniach ślubowali m.in. pracować i służyć sprawom socjalizmu39. Od 1957 r. rozpoczął działalność Związek Młodzieży Socjalistycznej, który w 1976 r. liczył około 1,2 mln członków. Uchwała ZMS podjęta na III Zjeździe w Warszawie w 1964 r. brzmiała: „Walczymy o naukowy pogląd na świat, o wysoki poziom wiedzy – przeciwko przejawom ciemnoty, zacofania, konserwatyzmu i nieuctwa. Walka toczy się przeciw wszelkim antysocjalistycznym wpływom na młodzież: ze strony reakcyjnego kleru, próbującego rozbić jedność narodu”40. Organizacje dziecięce i młodzieżowe dostarczały ideowych socjalistów, dla których wiara w Boga nie miała aż tak dużego znaczenia, wkrótce rozwód przestał być problemem, dokonanie zabicia dziecka nienarodzonego było powszechnie przyjętą normą.

Kolejną organizacją, która indoktrynowała młodzież, był Związek Młodzieży Wiejskiej, który działał w latach 1957-197641. Należało do niego około 1 mln członków42. W 1976 r. z połączenia ZMS, ZMW i Socjalistycznego Związku Młodzieży Wojskowej powstał Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Nawiązywał on do stalinowskiej organizacji młodzieżowej ZMS. W 1980 r. ZSMP liczyło około 2 mln członków. Dopiero lata osiemdziesiąte XX w. przyniosły kres „socjalistycznego wychowania młodzieży” 43.

Indoktrynacja dorosłych także dokonywała się na wielką skalę. Służby mundurowe były poddane ciągłej indoktrynacji ateistycznej poprzez szkolenia. Urząd Bezpieczeństwa inwigilował Wojsko Polskie, Milicję Obywatelską, by zgodnie z wytycznymi propagowano jedynie słuszny światopogląd „naukowy”, materialistyczny. Uczelnie wyższe w sposób szczególny były objęte indoktrynacją ateistyczną. Powstawało szereg instytucji światopoglądowo „naukowych”, uczących o materialistycznym poglądzie na świat. Prym w tym działaniu wiodły Wieczorowe Uniwersytety Marksizmu-Leninizmu (WUML) czy Wyższa Szkoła Nauk Społecznych przy KC PZPR, podobne wydziały istniały prawie na wszystkich wyższych uczelniach44. Powstawały stowarzyszenia propagujące bezbożnictwo i ateizm. Jednym z nich było Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli powstałe w 1957 r., którego celem było prowadzenie laicyzacji społeczeństwa polskiego, poprzez propagowanie kultury laickiej i etyki świeckiej. A także zwalczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Stowarzyszenie m.in. wydawało dwutygodnik, a od 1959 r. tygodnik „Argumenty”45. W 1960 r. liczyło ponad 25 tys. członków46. W 1969 r. połączyło się z Towarzystwem Szkoły Świeckiej tworząc Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej. W 1992 r. Towarzystwo utraciło państwowy patronat, na bazie struktur TKKŚ powstało Towarzystwo Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego. Ideologia materialistycznego światopoglądu zmieniała oblicze ziemi polskiej i Polaków, którzy stawali się masą bezwyznaniowąo orientacji deistycznej i ateistycznej. Proces ten nabierał rozpędu od lat pięćdziesiątych XX w.

Na szczęście na straży stał Kościół rzymskokatolicki, którego oddziaływanie na życie duchowe i moralne w latach pięćdziesiątych XX w. było bardzo duże, przede wszystkim w małych miejscowościach. Posługa kapłańska wymagała heroizmu, z jednej strony inwigilacja ze strony władz, a z drugiej strony służba ludowi Bożemu, spragnionemu Słowa Bożego. Kościół rzymskokatolicki nadal był stróżem prawa moralnego wśród ogromnej części Polaków. Był niezmordowanym nauczycielem narodu polskiego od prawie X stuleci. W czasie rekolekcji wielkopostnych przy okazji misji parafialnych księża nawoływali do poszanowania sakramentalnego małżeństwa, katolickiego wychowania dzieci i młodzieży, ostrzegali przed deprawacją i bezbożnictwem, które propagowane było w prokomunistycznych organizacjach młodzieżowych.

Aresztowanie w 1953 r. Prymasa Polski, kard. Stefana Wyszyńskiego przyniosło najtrudniejszy czas po zakończeniu II wojny światowej dla ludności katolickiej w Polsce47. Aresztowano wielu księży katolickich. Trwał sfingowany proces ks. bp. Czesława Kaczmarka. Napastliwy artykuł przeciwko kieleckiemu ordynariuszowi napisał Tadeusz Mazowiecki, który reprezentował „otwarty” katolicyzm, kolaborujący z komunistami48. Ze szkół rugowano lekcje religii, szkoła miała jedno przesłanie, propagowanie „światopoglądu naukowego”. Mimo wielu przeciwności Kościół rzymskokatolicki przez cały czas prowadził działalność duszpasterską, przede wszystkim w parafiach49.

  1. Legalizacja aborcji (1956 r.) – III etap rewolucji seksualnej

Rok 1956 przyniósł kolejny etap rewolucji seksualnej w Polsce, tym razem związany z legalizacją prawną zabijania dzieci nienarodzonych. Rozpoczęła się masowa depopulacja narodu polskiego. Płodność mierna kończyła się na 1961 r. W ciągu sześciu lat liczba urodzeń zmniejszyła się o ponad 150 tys., znacznie spadł przyrost naturalny i współczynnik urodzeń, z 27,7 w 1956 r. na 20,8 w 1961 r. na 1000 osób. Zmalał także współczynnik dzietności z 3,61 w 1956 r. do 2,83 w 1961 r. W rodzinach było coraz mniej dzieci. Rodziny wielodzietne przechodziły do historii. Cóż takiego w ciągu tych kilku lat się stało? Żniwo zbierały rozwody i coraz bardziej popularna antykoncepcja. Wiele małżeństw rezygnowało z planów bycia rodziną wielodzietną na rzecz jednego, a najwyżej dwojga dzieci.

Ludność polska w latach 1956-1961

RokLiczba mieszkańców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Liczba dzieci na kobietę
195628 080779,8249,6530,218,93,61
195728 540782,3269,1513,218,03,49
195829 000775,5241,4514,117,73,36
195929 480722,9252,4470,516,03,22
196029 795669,5224,2445,315,02,98
196130 133627,6227,7399,913,32,83
Źródło: Rocznik demograficzny, 2019, s. 24-31; Zob. Polska – współczynnik dzietności w latach 1956-1961; https://en.wikipedia.org/ (dostęp: 03. 10. 2020 r.).

Jedną z ważniejszych przyczyn spadku urodzeń było wprowadzenie w 1956 r. możliwości dokonywania aborcji50. Choć w pierwszych latach obowiązującej ustawy aborcyjnej wiele kobiet nie godziło się z zabiciem własnego dziecka, to z czasem propaganda, wmawiająca, że jest to tylko zabieg, uśmierzała sumienia, powodując wewnętrzną zgodę na usunięcie ciąży.

Rewolucja obyczajowa, która niszczyła małżeństwa, rodziny, deprawowała młodzież i prowadziła naród na manowce, nabierała tempa. Powiększała się liczba obojętnych religijnie, a nawet wrogo nastawionych do Kościoła rzymskokatolickiego. Mimo to procent ludzi wierzących i niepoddających się propagandzie bezbożnej był jeszcze dość duży. Z końcem lat pięćdziesiątych około 85% Polaków kontestowało ustrój komunistyczny. Z początkiem lat sześćdziesiątych tracimy płodność mierną, której nie była w stanie zniszczyć nawet II wojna światowa. Ale uczynili to liberałowie, masoni, radykalne feministki, socjalistki i komunistki, którzy przez cały czas propagowali idee nowego społeczeństwa. Narodu, który z każdą dekadą II połowy XX w. pozbawiał się dzieci.

Władza komunistyczna w stosunku do Kościoła rzymskokatolickiego stawała się coraz bardziej agresywna i arogancka. Inwigilowano wszystkie obszary działań Kościoła, ograniczając działalność duszpasterską51. W 1956 r. zwolniono z więzienia kard. Stefana Wyszyńskiego. Te trzy lata jego internowania spowodowały umocnienie wartości katolickich, zarówno wśród młodzieży, jak i dorosłych. Prymas Polski stał się niekwestionowanym autorytetem moralnym w Polsce na długie lata. Ważnym wydarzeniem w dziejach powojennych życia religijnego w podtrzymywaniu ducha narodowego były Śluby Jasnogórskie złożone 26 sierpnia 1956 r., w 300. rocznicę Ślubów Lwowskich Jana Kazimierza. Autorem tekstu był kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski52, napisał go w Komańczy.

Był to program moralnej i duchowej odnowy narodu polskiego53. Blisko milion wiernych zgromadzonych na placu przed Jasną Górą ślubowało, że będzie bronić życia dzieci nienarodzonych: „Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski, równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli zadać śmierć bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu”. Ponadto ślubowano, bronić małżeństwa: „Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską”54.

Kolejne przyrzeczenia dotyczyły zapewnienia dzieciom godnego wychowania, „Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących”. Śluby Jasnogórskie były także wezwaniem narodu Polskiego do pokonania swych wad na rzecz zdobywania cnót moralnych. „Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi. Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej”55.

Jakże znamienne i wymowne były słowa, które płynęły do duchowieństwa z Komańczy. Prymas Wyszyński pisał w liście: „Nasza moralna słabość i chwiejność, pomimo silnej wiary, nasz relatywizm moralny, skłonny do ulegania złym przykładom i prądom, posłuch najrozmaitszym błędom, nieraz wprost absurdalnym, upadek moralności małżeńskiej, niewierność, rozwiązłość, nietrzeźwość, to wszystko sprawia, że pion moralno-społeczny Narodu jest chwiejny. Umiemy trwać godzinami w świątyniach, stać na Placu Jasnogórskim jak stara dąbrowa, ale ulegamy łatwo najsłabszym nawet podnietom do wszystkich grzechów i występków. Jesteśmy duchowo rozdwojeni, rozbici psychicznie, a stąd pozbawieni stylu życia i charakteru narodowego. To wszystko umiemy dziwnie łączyć z naszym przywiązaniem do Kościoła, którego nie słuchamy w codziennym życiu, z naszą gorącą modlitwą, z której nie zbieramy należytych owoców, z naszą czcią do Matki Najczystszej, której tak przeciwne jest nasze życie codzienne. Zwalczać to rozdwojenie, zdobyć pion moralny, nauczyć się zwyciężać siebie, zdobyć męstwo wiary i życia chrześcijańskiego – oto błogosławione dążenie niemal zachowawczego instynktu narodowego i zmysłu katolickiego”56.

Śluby Jasnogórskie wypowiedziane 26 sierpnia 1956 r. w czasie uroczystości w Częstochowie były początkiem innego ważnego wydarzenia. W tym dniu rozpoczęła się dziewięcioletnia nowenna57, przygotowująca do 1000. rocznicy chrztu Polski. Cały naród brał też udział w misjach i rekolekcjach. Warto tu nadmienić, że władze komunistyczne starały się ograniczyć wszelkimi sposobami uroczystości kościelne z okazji 1000-lecia chrztu Polski58.

Uroczystości milenijne poprzedzone były także peregrynacją obrazu Matki Bożej Częstochowskiej we wszystkich diecezjach i parafiach. To kolejna inicjatywa ks. kard. S. Wyszyńskiego ratująca naród polski przed bezbożnictwem i deprawacją. „Myśl Nawiedzania […] zrodziła się w sercu ks. Prymasa Polski. Ks. Prymas [kard. S. Wyszyński – przyp. autora], wyjeżdżając w maju 1957 r. z Polski do Rzymu, wziął ze sobą dwie kopie Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, wykonane przez prof. Torwida. Jedną ofiarował w imieniu Narodu Ojcu św. Została ona na Watykanie, aby tam być oczywistym dowodem wspólnoty, która istnieje między Głową Kościoła Powszechnego a Narodem Polskim. Drugą kopię przedstawił ks. Prymas w dniu 13 maja 1957 r. Ojcu św., prosząc, aby osobiście pobłogosławił ten Obraz. Pragnieniem ks. Prymasa było, aby Obraz Pani Jasnogórskiej z tym błogosławieństwem wędrował po Polsce, jako widoczny znak jedności Narodu przez Maryję – jedności Polski ze Stolicą Chrześcijaństwa – z Rzymem”. I dalej: „Z tym Obrazem wrócił ks. Prymas do kraju. Odtąd ma on wędrować przez dziewięć lat po naszej ziemi ojczystej, nawiedzać wszystkie diecezje, poczynając od Archidiecezji Warszawskiej, a kończąc na Archidiecezji Gnieźnieńskiej, gdzie w 1966 r. będą się odbywały główne uroczystości 1000-lecia Chrześcijaństwa Polski”59.

Pierwszymi dwiema diecezjami, które nawiedził obraz Matki Bożej Częstochowskiej, była archidiecezja warszawska i diecezja siedlecka. Zarówno w jednej, jak i w drugiej owoce duchowe wynikające z obecności cudownego obrazu były nadzwyczajne. Ksiądz kard. Stefan Wyszyński, przekazując obraz do diecezji siedleckiej, tak scharakteryzował owoce nawiedzenia: „Z początkiem byliśmy sami pełni lęku, czy to Nawiedzenie głęboko zapadnie w duszę, czy zrodzi łaski nadprzyrodzone? Ale z postawy duchowieństwa Stolicy, Księży Dziekanów Archidiecezji i całego społeczeństwa, zrozumieliśmy od razu, że działają tu jakieś szczególne łaski Boże. […] Kapłani wyznawali, że w czasie Nawiedzenia musieli – wbrew programowi – całe noce spowiadać i nie mogli zamknąć świątyń tam, gdzie Obraz przebywał na noc. Inni wyznawali, że w czasie Nawiedzenia przybywali ludzie, których nigdy przedtem nie widywano w kościele, i których, bez nawiedzenia, nadal by pewnie w świątyniach nie oglądano”60. Należy tu podkreślić, że peregrynacja obrazu jasnogórskiego po polskiej ziemi trwa do dziś.

Uroczystości związane ze Ślubami Jasnogórskimi i uwolnienie Prymasa Polski kard. Wyszyńskiego w październiku 1956 r. były bezpośrednią przyczyną zmian politycznych i społecznych w Polsce61. Po zwolnieniu z więzienia podjął dynamiczną posługę duszpasterską na niwie Kościoła Chrystusowego w Polsce. We wrześniu 1959 r. w wygłoszonym kazaniu wskazał, że na polskiej ziemi może zamieszkać nie 30, a 80 mln Polaków62, upominał się także o nienarodzone dzieci, które polskie matki zabijały w swych łonach.

  1. Płodność skostniała (1962-1988)

Płodność skostniała występuje wówczas, gdy współczynnik urodzeń na 1000 osób waha się od 19 do 14 dzieci. Na jedno małżeństwo wypada mniej niż troje dzieci. Mamy wtedy do czynienia z zastępowalnością pokoleń, czyli rodzi się tyle dzieci, ile osób umiera. Od 1962 r. współczynnik urodzeń żywych dzieci w Polsce spada poniżej 20 osób na 1000 mieszkańców. Płodność skostniała, według naszych kryteriów, trwała przez dwadzieścia sześć lat, przez ponad jedno pokolenie. Od 1962 r. do 1988 r. W 1966 r. w Polsce została wprowadzona do sprzedaży pigułka antykoncepcyjna, która wpisała się w kolejny etap rewolucji seksualnej63.

Ludność polska w latach 1962-1965


Rok
Liczba mieszkań-ców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Liczba dzieci na kobietę
196230 484599,5239,2360,311,82,72
196330 940589,3231,2358,111,62,70
196431 339563,9237,0326,910,42,57
196531 551547,4233,4314,010,02,52
Źródło: Rocznik demograficzny, 2019, s. 24-31.

Masowa propaganda środków antykoncepcyjnych (1961 r.) – IV etap rewolucji seksualnej

Inną przyczyną spadku urodzeń dzieci w Polsce było propagowanie w 1961 r. przez Towarzystwo Świadomego Macierzyństwa (TŚM) środków antykoncepcyjnych64. Od 1961 r. rozpoczęto też produkcję takich środków w nowo utworzonym przedsiębiorstwie Securitas65. Ale nie tylko tam. Przez polski przemysł gumowy produkowane były prezerwatywy, m.in. Eros, Lux-gum, Jatex, Łapino, a także Ultra66.

W latach 1962-1965 obniżyła się liczba urodzeń żywych dzieci o ponad 50 tys. Widoczny jest spadek przyrostu naturalnego – o 1,8%, także wskaźnik urodzeń na 1000 osób zmalał z 19,6 dziecka na 17,3. Widoczny jest także znaczny spadek liczby dzieci na kobietę w wieku rozrodczym, w 1962 r. wynosił 2,72, a w 1965 r. zmalał do 2,52. Propaganda nowoczesnego społeczeństwa bez dzieci zbierała swe żniwo.

Do spadku urodzeń przyczyniła się w latach 1962-1965 wciąż rosnąca liczba rozwodów. Propaganda demoralizująca życie społeczne przynosiła swe smutne owoce. Środki antykoncepcyjne powodowały zmianę relacji małżonków w stosunku do siebie. Każda ze stron stawała się coraz bardziej niezależna w życiu seksualnym, co powodowało rozpad więzi małżeńskiej.

Z jednej strony liberalizacja życia moralnego, deprawacja społeczeństwa, a z drugiej ograniczanie administracyjne działalności Kościoła rzymskokatolickiego. Jedynej wspólnoty, która stała na straży życia duchowego i moralnego narodu polskiego. W tym czasie nastąpiła kolejna fala konfiskaty mienia Kościoła rzymskokatolickiego. Dochodziło do wielu przestępstw w stosunku do wiernych Kościoła rzymskokatolickiego. Do 1962 r. Kościół rzymskokatolicki w Polsce został odsunięty od prowadzenia szkół podstawowych, szkół średnich i szkół zawodowych, które przez dziesiątki lat przygotowywały młodzież do zawodu. Pod jego opieką pozostało jedynie kilka placówek. Odebrano mu także domy dziecka, Kościołowi zostały tylko te, które opiekowały się dziećmi chorymi. Niemal wszystkie przedszkola katolickie zniknęły z polskiej ziemi. Kościół nie mógł też prowadzić internatów i burs. Niższe seminaria w większości zostały zlikwidowane. Największa akcja likwidacyjna dzieł kościelnych miała miejsce latem 1962 r. I tak w lipcu 1962 r. zlikwidowano: 11 niższych seminariów duchownych, 10 szkół średnich, 35 domów dziecka, 37 burs, 72 szpitale (siostry usunięto), 322 przedszkola, 11 domów zakonnych. Około 2000 sióstr zakonnych straciło pracę67. Dochodziło do profanacji miejsc i przedmiotów kultu68. Podejmowano także próby likwidacji wyższych seminariów duchownych, w których alumni przygotowywali się do święceń kapłańskich, tak było m.in. w Olsztynie w 1962 r.69.

Ludność Polski w latach 1966-1988

RokLiczba mieszkańców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Liczba dzieci na kobietę
196631 811531,3233,9297,49,32,33
196732 163521,8249,1272,78,52,30
196832 426525,8245,7280,18,62,24
196932 671532,8264,5268,38,22,20
197032 658547,8268,6279,28,52,22
197132 909564,4285,8278,68,52,25
197233 202577,9267,4310,59,42,24
197333 512600,9279,5321,49,62,24
197433 846623,7279,7344,010,22,26
197534 185646,4299,5346,010,12,27
197634 528672,8306,8366,010,62,30
197734 850665,2315,6349,610,02,23
197835 081669,3328,1341,29,72,20
197935 414691,3326,0365,310,32,28
198035 735695,8353,2342,69,62,27
198136 062681.7331,9349,89,72,23
198236 399705,4337,9367,510,12,33
198336 742723,6352,2371,410,12,41
198437 063701,7367,6334,19,02,37
198537 341689,1384,0296,17,92,32
198637 572637,2378,8258,46,92,21
198737 764607,8380,7227,16,02,15
198837 885589,9373,0216,95,72,12
Źródło: Rocznik demograficzny, dz. cyt.,2019, s. 24-31.

W latach 1962-1988 liczba ludności w Polsce wzrosła o 16%, z 31,8 do 37,8 mln osób. Nie był to wzrost imponujący, wciąż byliśmy narodem, który funkcjonował na poziomie zastępowalności pokoleń (płodność skostniała). Od połowy lat siedemdziesiątych i w latach osiemdziesiątych zauważalny był znaczny wzrost umieralności, dobiegał kres egzystencji ziemskiej pokolenia urodzonego w pierwszej i drugiej dekadzie XX w. – pokolenia płodności mocarstwowej. W ciągu tych 22 lat spadł także znacznie przyrost naturalny, z 9,3 do 5,7%. Choć w latach 1974-1983 wahał się w granicach 10%.

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. miał miejsce boom demograficzny. W latach 1979-1984 rodziło się rocznie około 700 tys. dzieci, a w 1983 r. ponad 723 tys., przyrost naturalny wyniósł ponad 10%, a na jedną kobietę w wieku rozrodczym przypadało 2,41 dziecka. Rok 1988 kończył płodność skostniałą, na jedną kobietę w wieku rozrodczym przypadało nieco ponad 2,1 dziecka, a na 1000 mieszkańców rocznie współczynnik urodzeń wynosił 15,6.

Wprowadzenie do sprzedaży pigułek antykoncepcyjnych (1966 r.) – V etap rewolucji seksualnej

Z każdą dekadą następuje powolna demoralizacja społeczeństwa polskiego i liberalizacja życia moralnego. Przypomnijmy, że zaczęło się to od propagowania środków antynatalistycznych, w niedługim czasie zalegalizowano rozwody, a następnie aborcję, masowo zachęcano do stosowania środków antykoncepcyjnych, aż wkrótce doprowadzono do tego, że były w powszechnej sprzedaży. Można wysnuć wniosek, że szeroki dostęp do pigułki antykoncepcyjnej przyczynił się do wzrostu rozwodów i radykalnego spadku współczynnika dzietności.

Rewolucja obyczajowa, która przetoczyła się przez Polskę do 1988 r., dokonała ogromnych spustoszeń moralnych, duchowych i demograficznych. Takich strat nie odnieśliśmy ani podczas I, ani podczas II wojny światowej, choć obie były tragiczne i pochłonęły miliony ofiar śmiertelnych. Do depopulacji w tym czasie przyczyniła się także emigracja polityczna lat osiemdziesiątych XX w. Szacuje się, że w latach 1980-1989 wyjechało z Polski około 1,5 mln osób70, to stanowiło 4,1% ogólnej liczby mieszkańców. Wśród nich byli przede wszystkim ludzie młodzi, wykształceni i dynamiczni. Kolejny raz utraciliśmy największy nasz skarb, cząstkę naszego narodu.

Jak w takiej sytuacji można było zachować na należytym poziomie świętość małżeństwa, życie moralne i duchowe, które było pielęgnowane przez poprzednie pokolenia Polaków? Dzieci i młodzież pchano ku nihilizmowi i bezwyznaniowości, a to prowadziło do pustki duchowej, która przynosiła często tragiczne owoce. Do tego należy jeszcze dodać pijaństwo, które było powszechnie akceptowane przez społeczeństwo i rządzących.

W drugiej połowie lat siedemdziesiątych nabrzmiały problemy ekonomiczno-społeczno-polityczne. Po okresie dość dużego wzrostu gospodarczego, w latach 1971-1975 państwo żyło dzięki kredytom, nastąpił spadek dochodu narodowego. Kryzys gospodarczy kładł się cieniem na codziennej egzystencji społeczeństwa polskiego. Brakowało wielu produktów, zaczynając od żywności, aż po artykuły przemysłowe. W społeczeństwie narastały napięcia. Brakowało mieszkań. W 1976 r. w kraju doszło do strajków, bezpośrednią przyczyną było podniesienie cen żywności71. Od 1978 r. występowały trudności energetyczno-paliwowe, uciążliwe przede wszystkim dla mieszkańców wsi. Wzrastało napięcie i niezadowolenie społeczne. Sytuacja w kraju pod koniec lat siedemdziesiątych XX w. była bardzo trudna.

W trzech dekadach, w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, dokonywała się systematyczna laicyzacja społeczeństwa polskiego, przede wszystkim poprzez szkoły, uniwersytety, organizacje społeczne, służby mundurowe i partie polityczne. Ateizacja i demoralizacja narodu polskiego, zwłaszcza wśród inteligencji, była niejako wymuszona administracyjnie. Chcąc objąć stanowisko kierownicze w jakimś urzędzie, obywatel musiał deklarować swoją bezwyznaniowość i lojalność wobec systemu komunistycznego. Ciągła ateizacja i demoralizacja osłabiała ducha narodu polskiego, powodowała rozkład moralny, co przekładało się na ciągły spadek populacji.

Wyjątkiem był wspomniany już boom demograficzny na przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. Po 25 latach od ostatniego takiego wzrostu, z lat pięćdziesiątych XX w., zafunkcjonowała zasada – wyż rodzi wyż. Proces ten został wzmocniony dodatkowo przez nieoczekiwany wybór 16 października 1978 r. ks. kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Jego kolejne pielgrzymki do ojczyzny wyzwalały w narodzie polskim ogromny potencjał duchowy i moralny, nadzieję na lepsze jutro. Po latach permanentnej propagandy ateistycznej, demoralizacji społeczeństwa i niesprawiedliwości, która dotykała przede wszystkim najniższe warstwy społeczne, w społeczeństwie rozpoczął się proces odzyskiwania własnej podmiotowości.

Pierwsza wizyta Jana Pawła II w Polsce w 1979 r. dała impuls do przemian społeczno-politycznych, które zaowocowały powstaniem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, odnowy moralnej i duchowej, podobnej do tej z czasów objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 r.72. Słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II 2 czerwca 1979 r. w Warszawie na placu Zwycięstwa były darem Ducha Świętego, bierzmowaniem narodu polskiego. „I wołam ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Dodał, że kluczem do zrozumienia człowieka jest Chrystus73. Ponadto pielgrzymka papieża była głoszeniem mocy sakramentu chrztu św. w historii Polski i roli Chrystusa w zrozumieniu człowieka74.

Entuzjazm społeczny wywołany odnową życia duchowego i moralnego został zahamowany przez juntę wojskową. Na jej czele stał komunista Wojciech Jaruzelski, który 13 grudnia 1981 r. ogłosił w Polsce stan wojenny. Spacyfikowano prawie wszystkie przejawy życia społecznego. Jedynym obszarem cieszącym się zaufaniem społecznym był Kościół rzymskokatolicki, który nadal był nauczycielem życia duchowego i moralnego Polaków75I pomimo wielu przeciwności ze strony okupanta komunistycznego nieprzerwanie bronił godności człowieka i jego podstawowych praw. W świątyniach na Mszach św. gromadziły się rzesze wiernych. Kościoły były wypełnione po brzegi. Duchowieństwo zdawało najpiękniejszy egzamin ze swej posługi duszpasterskiej, aż po śmierć męczeńską. Ofiarami komunizmu były setki księży, m.in. ks. Michał Pilipic (+1944 r.)76, ks. Michał Rapacz (+1946 r.)77, ks. Stanisław Janusz (+1952 r.)78, ks. Jan Rymkiewicz (+1965 r.)79, ks. Roman Kotlarz (+1976 r.)80, ks. Leon Błaszczak (+1982 r.), ks. Jerzy Popiełuszko (+1984 r.)81, ks. Stanisław Palimąka (+1985 r.), ks. Stanisław Suchowolec (+ 1989 r.), ks. Sylwester Zych (+1989 r.)82. Ponieśli oni śmierć nie tylko za sprawy, którym służyli, czyli za prawdę, wolność i życie według zasad, ale przede wszystkim za bezgraniczną miłość do Boga i Ojczyzny83. Księży mordowali zazwyczaj „nieznani sprawcy”, których nigdy nie wykryto. Byli pod specjalną ochroną tajnych służb państwa totalitarnego.

W ramach walki z Kościołem katolickim wszyscy duchowni, bez wyjątku, byli od 1963 r. inwigilowani. Informacje o nich pozyskiwano różnymi sposobami, chociażby za sprawą tajnych współpracowników, którzy otaczali duchownych. Gromadzono je w „teczkach ewidencji operacyjnej księdza” (TEOK)84, które po 1989 r. masowo niszczono. a w późniejszym czasie stały się materiałem oskarżającym księży o współpracę z aparatem państwa komunistycznego85. Lata osiemdziesiąte XX w. w Polsce w wymiarze ekonomicznym były okresem kryzysu gospodarczego, obowiązywał system kartkowy na produkty żywnościowe, a krajem wstrząsały ciągłe strajki.

Kolejne pielgrzymki Jana Pawła II do Polski podtrzymywały naród w nadziei na lepsze jutro. Druga pielgrzymka Ojca Świętego do Polski, w 1983 r., odbywała się pod hasłem: „Pokój Tobie, Ojczyzno moja”86. W swym nauczaniu Jan Paweł II nawiązywał do minionego okresu stanu wojennego, wlewając wiarę i nadzieję na lepszą przyszłość. Zwracał uwagę, że zwycięstwo ma przyjść nie przez walkę zbrojną, ale przez zwycięstwo moralne. Wołał do milionów Polaków: „Zło należy zwyciężać dobrem”, a „[…] miłość jest potężniejsza niż śmierć”87. W 1987 r. podczas trzeciej pielgrzymki do Polski domagał się od władzy komunistycznej, by traktowała każdego obywatela podmiotowo. Sentencją pielgrzymki były słowa: „Do końca ich umiłował”, wygłoszone podczas Kongresu Eucharystycznego, który odbył się w Warszawie88, a w swym założeniu programowym miał budowę „Komunii Narodu”89.

Jakże ważnym w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. był ruch oazowy skupiający setki tysięcy dzieci i młodzieży w całej Polsce. Jego założycielem był ks. Franciszek Blachnicki, który zmarł 28 lutego 1987 r. w Carlsbergu w Niemczech90. W ruchu oazowym młodzież nie tylko spędzała wolny czas, ale była poddana formacji duchowej, intelektualnej i duszpasterskiej91. Była to przeciwwaga dla organizacji dziecięcych i młodzieżowych prowadzonych pod auspicjami komunistycznymi.

We wzmacnianiu duchowym i moralnym narodu ważną rolę odgrywały pielgrzymki piesze i autokarowe do sanktuariów maryjnych. Każdego roku uczestniczyło w nich kilka milionów wiernych92. Niezmiernie ważnym wydarzeniem w latach 1958-1989 były też kolejne koronacje słynących łaskami wizerunków, było ich 89 (65 obrazów, 23 figury i 1 płaskorzeźba)93. Świadczy to o ogromnej sile kultu maryjnego w narodzie polskim. Choć władze państwa komunistycznego czyniły wszystko, by pomniejszyć te wydarzenia i zniechęcić wiernych do udziału w nich; organizowały np. alternatywne imprezy94.

Dla tak uformowanego religijnie młodego pokolenia Polaków czymś naturalnym była obrona krzyży w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. w szkołach w Miętnem95 i we Włoszczowej. Młodzież we Włoszczowej podjęła 3 grudnia 1984 strajk okupacyjny. Uczestniczyło w nim siedmiuset uczniów. Byli wspierani zarówno przez rodziców i duchowieństwo, jak i swych biskupów. W kazaniu 15 grudnia 1984 r. bp Jaworski powiedział m.in.: „Młodzież włoszczowska prowadzi rekolekcje, a właściwie ona głosi rekolekcje nie tylko we Włoszczowej, ale w całej Polsce, a ich treścią jest jej świadectwo”96. Strajk zakończono 16 grudnia 1984 r. na prośbę ks. bp. Mariana Jaworskiego. Młodzież opuściła szkołę i udała się do kościoła na nabożeństwo.

W kolejnych miesiącach władze komunistyczne zastosowały represje. Wielu strajkujących pozbawiono praw uczniowskich, nie wszystkich dopuszczono do matury. Szykanowani byli także rodzice uczniów. Organizatorzy strajku, wikariusze z Włoszczowej, stanęli przed sądem. Sąd Rejonowy w Jędrzejowie 11 czerwca 1985 r. skazał ks. M. Łabudę na rok pozbawienia wolności bez zawieszenia. Ks. A. Wilczyńskiego skazano na 10 miesięcy z zawieszeniem na 3 lata i 60 tys. grzywny. W późniejszym czasie księża wielokrotnie stawali przed sądem97.

***

Z każdą dekadą następuje powolna demoralizacja społeczeństwa polskiego i liberalizacja życia moralnego. Przypomnijmy, że zaczęło się to pod koniec XIX stulecia od propagowania środków antynatalistycznych, co z początkiem lat trzydziestych XX w. doprowadziło do wyhamowania boomu demograficznego. Po II wojnie światowej zalegalizowano prawnie rozwody i związki cywilne. W kolejnych latach propagowano antykoncepcję i zabijanie dzieci nienarodzonych. W konsekwencji zauważalny był znaczny spadek urodzeń, zmalał także współczynnik dzietności na 1000 osób. Swe żniwo zbierała ustawa aborcyjna z 1956 r. Spadł znacznie przyrost naturalny, zmalała liczba dzieci przypadająca na kobietę w wieku rozrodczym.

W 1988 r. staliśmy się narodem, w którym rodziło się tyle samo osób, ile umierało. Swój dynamizm populacyjny naród polski stracił bezpowrotnie. Nowoczesne społeczeństwo bez dzieci, żłobków, przedszkoli, szkół, ale za to z domami spokojnej starości. Naród bez przyszłości, stojący u wrót cmentarza. Czy o takim narodzie mówił kard. Stefan Wyszyński we wrześniu 1959 r.? Narodzie, który mógł liczyć 80 mln, a w 1988 r. liczył niespełna 38 mln. Propaganda deprawacyjna, zabijająca ducha narodu polskiego okazała się silniejsza niż działania i praca duszpasterska Kościoła rzymskokatolickiego. Bezwyznaniowość stawała się modna wśród inteligencji i sfer rządowych. W takim duchu wychowywali swe potomstwo, które w kolejnych dekadach kształtowało postawy narodu polskiego.

4. Płodność grabarska (1989-2020)

Trzy ostatnie dekady to czas ogromnych zmian pod każdym względem. Dokonywały się zmiany polityczne, społeczne, obyczajowe i konfesyjne. Towarzyszyła im rewolucja obyczajowa, która wciąż przybierała na sile, co skutkowało jeszcze większą destrukcją społeczeństwa. Naród liczący ponad tysiąc lat zatrzymał się w rozwoju demograficznym. Od 1989 r. wskaźnik dzietności spadł poniżej progu zastępowalności. W 1989 r. wynosił 2,06, a po trzech dekadach spadł do 1,43. Szczyt demograficzny z 2011 r., w którym Polska miała 38 538 447 mieszkańców98, należy przypisywać zasadzie, że wyż rodzi wyż, czyli w wiek rozrodczy wkroczyły roczniki z wyżu demograficznego z lat siedemdziesiątych-osiemdziesiątych XX w. W każdym kolejnym roku ta wielkość malała, rozpoczął się proces kurczenia narodu polskiego. I co istotne, proces ten z każdą dekadą będzie przyspieszał.

Nastały kolejne trzy dekady rewolucji seksualnej, które objęły dzieci, młodzież i dorosłych. Rewolucja seksualna przeniosła się w tym czasie do dyskotek i klubów nocnych. Następnie zaplanowana i sprytnie prowadzona demoralizacja młodego pokolenia Polaków nastąpiła poprzez nowe narzędzia technologiczne, a należy do nich internet i media. Ważną rolę w ratowaniu obyczajowości i ducha narodu polskiego znów odegrał Kościół rzymskokatolicki. Ducha Bożego podtrzymywały pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i media skupione wokół o. Tadeusza Rydzyka, charyzmatycznego duchownego.

4.1. Zapaść demograficzna

Płodność grabarska, czy może raczej cmentarna, występuje, gdy rocznie na 1000 osób mamy poniżej 15 urodzeń. Czym to grozi? Oto 1000 matek dzisiejszego pokolenia zostawi dla kolejnego pokolenia 500 matek, a nawet jeszcze mniej. Ludność wymiera. Sama dla siebie kopie grób. Taka jest dziś Polska. Trzymamy w rękach łopaty i siebie grzebiemy. Jak cała Europa. W prasie i na portalach internetowych pojawiają się alarmujące uwagi o tragedii demograficznej, o naszej depopulacji. Czytając je, kiwamy głowami! Tak! Kiwamy głowami! Podobnie kiwają głowami muzułmanie oraz Chińczycy, patrząc na niedojrzałość Polaków i wszystkich Europejczyków. Należy bić na alarm, naród polski bowiem od ponad trzech dekad chodzi z łopatami na dziejowy cmentarz, by kopać grób dla narodu. Niech biją dzwony! Głośno i żałobnie! Wymieramy! Ginie naród mający ponadtysiącletnią historię. O zgrozo!!!

Kto nie wierzy, że tak jest, niech popatrzy dookoła i policzy, ile w rodzinach jest dzieci. Do utrzymania narodu w tej samej liczbie potrzeba trojga-czworga dzieci na małżeństwo. A co widzimy? W małżeństwach doliczymy się jednego, a najwyżej dwojga dzieci. Obrazek grabarskiej płodności przedstawia nam Narodowy Spis Powszechny przeprowadzony w Polsce w 2011 r. Małżeństw z jednym dzieckiem było 35,5%, z dwojgiem 28,6%, a z trojgiem i więcej 9,5%. A małżeństw bez dzieci było ponad 26%99. Wśród nich wiele jest takich, które nie mogą mieć dzieci100. Szacuje się, że w Polsce niepłodność dotyka 1-1,2 mln par (15-20% par), które znajdują się w wieku prokreacyjnym, to około 3 mln osób101. To ogromny współczesny problem zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.

4.2. Masowe dyskoteki i zabawy w klubach nocnych – VI etap rewolucji seksualnej

Szósty etap rewolucji seksualnej toczącej się przez ziemię polskąprzypada na lata 1989-2007. To dość długo, bo aż 18 lat. Tyle lat potrzeba, by młody człowiek otrzymał dowód osobisty. Tyle lat było potrzeba, by dokonał się dramat narodu polskiego. Depopulacja na niespotykaną skalę w dziejach Polski. Już nie ma zastępowalności pokoleń. Jesteśmy coraz starsi i kurczymy się jako naród. W ciągu 18 lat przybyło nas, według obliczeń GUS-u, 127 tys., czyli bardzo mało. Dodatkowo emigracja zarobkowa po 2004 r., po wejściu do UE i otwarciu granic, wyssała miliony najbardziej aktywnych i kreatywnych Polaków, wykształconych i dynamicznych. Cztery czy pięć milionów? Tego nie wiemy102. W prasie angielskojęzycznej odnajdujemy informacje, że z Polski mogło wyemigrować za pracą około 5 mln osób103. Próbę policzenia emigracji zarobkowej podjęto w 2012 r. w archidiecezji warmińskiej104.

Ludność polska w latach 1989-2007

RokLiczba mieszkańców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Liczba dzieci na kobietę
198937 988564,4383,1181,34,82,06
199038 073547,7390,3157,44,11,99
199138 144547,7405,7142,03,71,97
199238 203515,2394,7120,53,11,84
199338 239493,3392,3102,02,71,76
199438 265481,3386,494,92,51,72
199538 284433,1386,147,01,21,54
199638 294428,2385,542,71,11,52
199738 290412,6380,232,40,81,46
199838 277395,6375,320,30,51,40
199938 263382,0381,40,60,01,37
200038 254378,3368,010,30,31,36
200138 242368,2363,25,00,11,31
200238 218353,7359,5-5,8-0,11,24
200338 190351,0365,2-14,2-0,41,22
200438 173356,1363,5-7,4-0,21,22
200538 157364,3368,3-4,0-0,11,24
200638 125374,2369,74,50,11,26
200738 115387,8377,210,60,31,30
Źródło: Rocznik demograficzny, 2019, s. 24-31.

Współczynnik urodzeń na 1000 mieszkańców w 1989 r. wynosił 14,8, a już w 2007 r. – 10,1. Spadła również liczba dzieci na kobietę w okresie rozrodczym, w 1989 r. wynosiła 2,06, a w 2007 r. – tylko 1,3. Przyrost naturalny bardzo zmalał, a w niektórych latach był ujemny. W 1989 r. wynosił 4,8%, przybyło nas w ciągu roku 181,3 tys., a w 2007 r. wynosił tylko 0,3%, co znaczy, że w ciągu roku przybyło nas 10,6 tys. Ale w latach 2002-2005zanotowaliśmy ujemny przyrost naturalny. Ubyło nas w tym czasie 31,4 tys.

Dlaczego do tego doszło? Nie było przecież wojny, nie było rozbiorów, nikt na nas nie napadł. Dodatkowo okrągły stół w 1989 r.105 tchnął w naród polski nadzieję. Tyle osób zaangażowało się w poparcie nowej siły politycznej, Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. We wszystkich miastach i wioskach pojawiły się plakaty kandydatów do Sejmu z legendarnym Lechem Wałęsą. Podpisy pod listami poparcia dla kandydatów KO „Solidarność” zbierano wszędzie. Zaangażowali się nawet klerycy wielu seminariów duchownych. Bo wierzyli w słuszność sprawy. Wreszcie Polska miała być niepodległa i suwerenna. Ale tak się nie stało. Kolejny raz naród oszukano. Komuniści w nowo wybranym Sejmie zagwarantowali sobie 65%, a dla KO „Solidarność” zostało 35%. Polityka grubej kreski doprowadziła do umocnienia się sił postkomunistycznych. Co odczuwamy do dziś.

Doprowadzono do wysprzedaży majątku narodowego, wmawiając społeczeństwu nierentowność naszych firm106. Doprowadzono do ogromnego bezrobocia, sięgającego w 2003 r. 20,7%, co piąty Polak był pozbawiony pracy. W roku 1990 podjęto decyzję o likwidacji PGR-ów, co doprowadziło do kolejnej fali zubożenia społeczeństwa107, w skali ogólnopolskiej objęło to około 1,5 miliona osób108. Kolejnym naszym niepowodzeniem gospodarczym było przekazanie handlu krajowego w ręce wielkich obcych koncernów. Sytuacja znacznie szybszej kolonizacji Polski rozpoczęła się po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 r.109. Wyprzedano media, wprowadzono na rynek prasę brukową, przede wszystkim o kapitale niemieckim. Największą aktywnością wykazał się niemiecki koncern prasowy Passauer Neue Presse (obecnie Polskapresse)110, przejął ogromny procent mediów w Polsce. Poprzez co kształtowano opinię społeczną Polaków, wrogą do swego kraju i Kościoła rzymskokatolickiego.

Negatywną rolę w kształtowaniu świadomości narodowej odegrała „Gazeta Wyborcza”, wielonakładowy dziennik o profilu lewicowo-liberalnym111. Zwalczała na swych łamach wizje Polski niepodległej, suwerennej i katolickiej. Była jednym z głównych ogniw depopulacji narodu polskiego. Przez ponad trzy dekady kształtuje postawy liberalne, podsycając rewolucję obyczajową w Polsce. Wspiera propagowanie antykoncepcji, legalizację aborcji i wolnych związków, a także środowiska lgbt. Jest organem ideowym środowisk gender112. Przez trzy dekady na polskim rynku prasowym funkcjonowały międzynarodowe (przede wszystkim niemieckie) wersje pism młodzieżowych. A w nich można było znaleźć artykuły propagujące nową filozofię życia, bez wartości duchowych, bez tradycji i rodziny, lansujące relatywizm moralny. Szerzono filozofię nihilistyczną, wrogą kulturze polskiej, na bardzo niskim poziomie, propagującą demoralizację i seksualizację młodzieży.

Kolejnym czynnikiem osłabiającym populację Polaków była demoralizacja dzieci i młodzieży poprzez nowe formy zabawy na dyskotekach i w klubach nocnych rozsianych po całej Polsce. Przez kolejne lata przybrało to skalę masową. Zabawa związana była z alkoholem, narkotykami, rozwiązłością seksualną i muzyką, co niosło idee demoniczne113. Grzegorz Kasjaniuk zwraca na to uwagę, pisząc: „Dziś już nie ma pojęcia tylko dobra muzyka. Muzyka, w której bezpośrednio oddaje się cześć szatanowi, demonom, jest bardzo dobra brzmieniowo, aranżacyjnie. Wyprodukowana perfekcyjnie. Dziś ważna jest intencja, z jaką tę muzykę się produkuje, nagrywa i sprzedaje. Są stylistyki muzyczne, gdzie samo brzmienie jest zagrożeniem duchowym. Nie potrzeba tekstu. Są też takie stylistyki, gdzie ich ludyczny charakter, mniej wyrafinowany, też jest nośnikiem antychrześcijańskich treści, uderzających w Dekalog. Zagrożeniem duchowym w muzyce nie musi być satanizm czy okultyzm. Jest nim alkoholizm, seksoholizm, narkotyki czy idący często z nimi w parze hedonizm”114. Relatywizm moralny i deprawacja lansowana od trzech dekad doprowadziła młode pokolenie Polaków do apostazji, odrzucenia małżeństwa sakramentalnego i do depopulacji.

4.3. Kościół i jego posługa wobec narodu

Warto zadać w tym miejscu pytanie: Jak na te zmiany reagował Kościół rzymskokatolicki, najpoważniejszy nauczyciel i wychowawca narodu polskiego? Otóż, od pierwszych miesięcy po okrągłym stole w 1989 r. podważano rolę Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. Ukuto różne powiedzenia, które miały odebrać autorytet duchownym. Często na murach pojawiały się napisy:– „księża na księżyc” czy „czerwonych zamieniono na czarnych”. Wyśmiewano duchownych w kabaretach czy różnego rodzaju programach publicystycznych. Do mediów zapraszano przede wszystkim duchownych o poglądach liberalnych. Podejmowano dawną metodę dzielenia duchowieństwa, na to nowoczesne, rozumiejące świat – liberalne, i to konserwatywne, nierozumiejące przemian społeczno-politycznych. Stara zasada, dziel i rządź.

Dawni pracownicy IV Wydziału ds. Wyznań nie nie odeszli. Nadal wykonywali swe powinności, ale już inaczej. Grupa „D” ds. destrukcji nadal fabrykowała kłamstwa i plotki na temat księży, puszczając je w obieg. Przez pierwsze lata po 1989 r. oskarżano duchownych o różne niecne czyny, o niemoralne prowadzenie się, a związane to było z ograniczeniem aborcji w Polsce. W kolejnych latach – o współpracę z aparatem państwa komunistycznego, tzw. tajni współpracownicy. Komuniści nie godzili się z utratą władzy. Choć bardzo szybko się przefarbowali z komunistów na socjaldemokratów. Nazwali się obywatelami i zaczęli pouczać naród, jak ma postępować, propagując relatywizm moralny, przede wszystkim wśród młodzieży. Socjaldemokraci, liberałowie, wolnomyśliciele i socjaliści walczyli z Kościołem na różnych frontach jego działalności duszpasterskiej, godzili się na deprawację młodego pokolenia Polaków, która dokonywała się na skalę masową. Bardzo często czyniono to za pomocą korporacji zagranicznych.

W takich okolicznościach bardzo istotne znaczenie miała pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1991 r. Jej myślą przewodnią były słowa: „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”. Przesłanie kierowane do rodaków opierało się na Dekalogu. Dziesięć Przykazań Bożych – nauczał Jan Paweł II – powinno być fundamentem życia w wymiarze osobistym, rodzinnym i społecznym. Zwracał nam uwagę naniebezpieczeństwa, jakie grożą współczesnym społecznościom. W Kielcach, niemalże krzycząc, wołał, ostrzegając przed fikcyjną wolnością, która prowadzi na manowce: „Poza prawdą wolność nie jest wolnością. Jest pozorem, jest zniewoleniem. […] Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia. To jest moja matka, ta Ojczyzna. […] Zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić. Nie mogą mnie nie boleć!”. Podkreślił także, że Kościół nie utożsamia się z żadną partią polityczną i nie wiąże się z żadnym systemem politycznym. Jan Paweł II mówił: „Kościół pragnie uczestniczyć w życiu społeczeństw tylko jako świadek Ewangelii i obce mu są dzisiaj dążenia do zawładnięcia jakąkolwiek dziedziną życia publicznego, która do niego nie należy”115. Mimo tak ważnego programu duchowego i moralnego, naród polski kolejny raz został zakrzyczany i oszukany przez środowiska liberalno-lewicowo–socjaldemokratyczne, którym zależało na jak największej destrukcji w państwie i narodzie polskim. W mediach pisanych i elektronicznych wmawiano Polakom brak otwartości na świat, brak postaw demokratycznych i obywatelskich116. Od odzyskania niepodległości w 1918 r. przez cały czas środowiska liberalno-feministyczno-masońsko-komunistyczne są okupantami Polski117. Jan Paweł II w sierpniu 1991 r. uczestniczył w ŚDM na Jasnej Górze. Zgromadziło się wówczas około 1,5 mln młodych118.

Kolejna pielgrzymka Jana Pawła II do Polski odbyła się w 1997 r., pod hasłem „Chrystus wczoraj, dziś i na wieki”. Papież ponownie przestrzegał przed absolutyzowaniem wolności, w której człowiek staje się niewolnikiem swoich pragnień i instynktów119. Była to reakcja na otaczającą rzeczywistość. Ludzie poczuli się bezkarni. Na ogromną skalę wciąż ośmieszano wartości chrześcijańskie, drwiono z nich w kabaretach i programach telewizyjnych, szydzono z tego, co było świętością dla wielu pokoleń Polaków. Deprawowano młodzież na różne możliwe sposoby. Przez cały czas środowiska lewicowe podejmowały próbę zdyskredytowania nauki religii w szkołach120. W latach dziewięćdziesiątych XX w. mieliśmy do czynienia z licznymi atakami nienawiści wobec Kościoła katolickiego, podpalaniem świątyń121, kwestionowaniem roli Krzyża w przestrzeni społecznej, promowaniem piosenkarzy i zespołów satanistycznych122, propagowaniem kłamstw mających znacząco osłabić rolę Kościoła w narodzie, odrzucaniem zasad moralnych ustanowionych przez Pana Boga, w których celują mające monopol na kształtowanie opinii publicznej liberalno-lewicowe środki przekazu. Byliśmy wielokrotnie naocznymi świadkami bezpardonowego barbarzyńskiego ataku na nasze relikwie: krzyż, Biblię czy cudowny obraz123. Do takiej Polski pielgrzymował Jan Paweł II, do Ojczyzny, w której sączyła się nienawiść do ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa.

Ludzie bezwyznaniowi nazywają siebie nowoczesnymi, demokratami, obywatelami, humanistami, choć im daleko do tych określeń. A zdeklarowana ateistka, założycielka i prezes Fundacji Wolność od Religii, Dorota Wójcik, kilka lat później oznajmiła: „Kiedy rozwija się społeczeństwo, które staje się coraz bardziej wykształcone, a jego potrzeby są zaspokojone, rośnie wskaźnik laicyzacji. Nie ma w tym nic złego”124. Jakże pokrętne i hasłowe stwierdzenia, takie same od wielu dekad lansuje środowisko feministek, liberałów, socjalistów, masonów czy komunistów. Znane nam hasła z przeszłości, które warto przypomnieć: „świadome macierzyństwo”, „regulacja urodzeń”, zamieniono na współczesne hasła, które nie pozwalają na dyskurs naukowy tylko jednoznacznie szufladkują osobę o innych poglądach. To homofobia, ksenofobia, rasizm, antysemityzm, czy jakże często używane stwierdzenie – spiskowa teoria dziejów. Każde z tych określeń zamyka poszukiwanie prawdy. A tylko prawda was wyzwoli.

Siódma pielgrzymka Jana Pawła do Polski odbyła się w 1999 r. pod hasłem „Bóg jest miłością”. Papież Polak beatyfikował wówczas 108 męczenników. W homilii beatyfikacyjnej powiedział: „Jeśli dzisiaj radujemy się z beatyfikacji 108 męczenników duchownych i świeckich, to przede wszystkim dlatego, że są oni świadectwem zwycięstwa Chrystusa – darem przywracającym nadzieję. […] Oto modlitwa, jaką odmawia biskup zakładając krzyż pektoralny: «Racz mnie umocnić, Panie, znakiem Twego krzyża i spraw, abym tak, jak ten krzyż z relikwiami świętych noszę na swojej piersi, tak zawsze miał w myśli i pamięć męki Twojej i zwycięstwo, jakie odnieśli Twoi męczennicy». Dziś czynię to wezwanie modlitwą całego Kościoła w Polsce, który niosąc od tysiąca lat znak męki Chrystusa wciąż odradza się z posiewu krwi męczenników i żyje pamięcią zwycięstwa, jakie oni odnieśli na tej ziemi. Gdy bowiem dokonujemy tego uroczystego aktu, niejako odżywa w nas wiara, że bez względu na okoliczności, we wszystkim możemy odnieść pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. Błogosławieni męczennicy wołają do naszych serc: Uwierzcie, że Bóg jest miłością! Uwierzcie na dobre i na złe! Obudźcie w sobie nadzieję! Niech ta nadzieja wyda w was owoc wierności Bogu we wszelkiej próbie!”. Oni odnieśli zwycięstwo na tej ziemi. Dali świadectwo swej miłości do Chrystusa i Kościoła. Jakże dziś świat i Polska potrzebuje świadków prawdziwej miłości.

W 2002 r. odbyła się ostatnia pielgrzymka Jana Pawła II do Polski, pod hasłem „Bóg bogaty w miłosierdzie”. W czasie tej wizyty Ojciec Święty poświęcił sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Zawierzył świat Bożemu miłosierdziu. W sobotę, przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego, 2 kwietnia 2005 r. Jan Paweł II odszedł do domu Ojca125.

Niebawem po śmierci Papieża Polaka środowiska laickie i liberalne związane z międzynarodowymi organizacjami wolnomyślicieli rozpoczęły lustrację duchowieństwa w Polsce. Jedną z pierwszych osób, którą kompromitowano przez wiele miesięcy, był o. Konrad Hejmo, długoletni opiekun i duszpasterz polskich pielgrzymów w Rzymie. Impuls do szeregu oskarżeń o. Konrada dał ówczesny prezes IPN-u Leon Kieres, oświadczając na niewiarygodnie nagłośnionej konferencji prasowej 27 kwietnia 2005 r., że duchowny był tajnym współpracownikiem polskiej komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Co z czasem okazało się wierutną bzdurą126. W kolejnych latach media lewicowe i liberalne wraz z rządzącymi państwem podjęły się lustrowania duchowieństwa Kościoła rzymskokatolickiego. Najgłośniejszy lincz medialny odbył się na ks. abp. Stanisławie Wielgusie w 2007 r.127. Z biegiem lat oskarżano kolejnych duchownych o współpracę z tajnymi służbami komunistycznymi128. Poprzez prowokacje medialne przez cały czas deprecjonowano posługę duszpasterską duchowieństwa katolickiego. Osłabiano jego autorytet, ośmieszając go przede wszystkim poprzez lustrację, a w późniejszych latach poprzez zarzuty o molestowanie nieletnich129. Od 2007 r. zauważamy wyhamowywanie dynamizmu duszpasterskiego Kościoła rzymskokatolickiego wobec dzieci i młodzieży130. Zmniejsz się liczebność pielgrzymek pieszych na Jasną Górę, wspólnot ministranckich, grup oazowych i innych wspólnot młodzieżowych. Dzieci i młodzież poddawani są systematycznej deprawacji przez społeczeństwo obywatelskie, które hołduje hasłom rewolucji francuskiej: wolność, równość i braterstwo.

Ważnym wydarzeniem w życiu religijnym Polaków, które przełożyło się na wzmocnienie życia duchowego, była pielgrzymka Benedykta XVI do Polski w 2006 r. Przebiegała pod hasłem „Trwajcie mocni w wierze”. 26 maja 2006 r. Ojciec Święty w Warszawie na placu Piłsudskiego w ostatnich słowach homilii zwrócił się z apelem do Polaków: „[…] wiara jako przylgnięcie do Chrystusa objawia się przez miłość, która potęguje dobro, jakie Stwórca wpisał w naturę każdego i każdej z nas, w osobowość każdego człowieka i we wszystko to, co istnieje w świecie. Kto wierzy i kocha, staje się budowniczym »cywilizacji miłości«, której centrum jest Chrystus. Dwadzieścia siedem lat temu, w tym miejscu, Jan Paweł II powiedział: »Polska stała się w naszych czasach Ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa« (Warszawa, 2 czerwca 1979 r.). Proszę was, pielęgnujcie to bogate dziedzictwo wiary poprzednich pokoleń, dziedzictwo myśli i posługi wielkiego Polaka, Papieża Jana Pawła II. Trwajcie mocni w wierze, przekazujcie ją waszym dzieciom, dawajcie świadectwo łasce, której doświadczyliście w sposób tak obfity przez działanie Ducha Świętego w waszej historii. Niech Maryja, Królowa Polski, wskazuje wam drogę do swego Syna i towarzyszy wam na drodze do szczęśliwej i pełnej pokoju przyszłości. Niech nigdy nie zabraknie w Waszych sercach miłości do Chrystusa i Jego Kościoła”131.

Ojciec Święty zachęcał Polaków do trwania w wierze ojców, do przekazywania jej kolejnym pokoleniom. Ale równolegle w tym samym czasie środowiska liberalne prowadziły antykatechezę i antyewangelizację młodego pokolenia Polaków poprzez deprawację, zabijano życie duchowe na rzecz nihilizmu moralnego i duchowego. Czego owocem jest masowa apostazja młodego pokolenia Polaków, rozpad małżeństw i rezygnacja z małżeństwa jako trwałej instytucji życia społecznego. Ostatecznie doprowadziło to do depopulacji, która niszczy trwałą substancję narodu.

4.4. Katolickie media powstałe z inicjatywy o. dr. Tadeusza Rydzyka

W budzeniu świadomości religijnej i ciągłej formacji wiernych ważną rolę odegrały media założone przez charyzmatycznego redemptorystę o. Tadeusza Rydzyka. Powstanie Radia Maryja w 1992 r. ożywiło wśród wiernych w Polsce potrzebę modlitwy, przede wszystkim uczestnictwo w codziennej Mszy św., wspólnie odmawianym różańcu, który gromadzi każdego dnia miliony radiosłuchaczy na modlitwie. Radio uformowało rzesze wiernych modlących się brewiarzem. Katechezy emitowane na falach Radia Maryja kształtują postawy religijne wśród słuchaczy. „Rozmowy niedokończone” cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród Polaków. Poruszane są tematy z bardzo różnych dziedzin, z życia społecznego, religijnego, duchowego i politycznego. Radio Maryja dało najpoważniejszy odpór socjalizmowi liberalnemu, dlatego jest znienawidzone przez środowiska lewicowe i liberalne propagujące nihilizm moralny i duchowy. Wielokrotnie podejmowano próby dyskredytacji założyciela Radia, o. Tadeusza Rydzyka, posługując się kłamstwami i pomówieniami132. Równie ważną rolę od wielu lat pełni Telewizja Trwam, która emituje programy katolickie, przeprowadza transmisje z najważniejszych wydarzeń w życiu Kościoła rzymskokatolickiego na świecie i w Polsce.

W sukurs mediom elektronicznym idzie także „Nasz Dziennik” wydawany od 1997 r., mający charakter narodowo-katolicki. Od samego początku redaktorem dziennika jest Ewa Nowina Konopka. Na początku „Nasz Dziennik” liczył osiem stron. Główną informacją pierwszego numeru był artykuł poświęcony wyprzedaży polskich zakładów obcemu kapitałowi133. Po wielu latach pismo zmieniło swą szatę graficzną, wydawane jest w znacznie większej objętości i w kolorze. Ma także swą stronę internetową, poprzez którą dociera do tysięcy osób na całym świecie. Przez ponad dwadzieścia lat cele pisma są te same, zachowanie wiary wśród Polaków, ewangelizacja i rozeznanie rzeczywistości, która nas otacza. Od marca 2019 r. wydawany jest kolorowy miesięcznik „Szlachetne Zdrowie”134. W ciekawych artykułach odnajdujemy szereg informacji o zdrowiu duchowym i fizycznym135.

Ważną rolę pełni Fundacja Nasza Przyszłość, publikuje bardzo wiele ciekawych książek, płyty CD i DVD, każdego roku wydaje Kalendarz Radia Maryja, w latach 1997-2009 miesięcznik „Rodzina Radia Maryja”, a od 2010 r. miesięcznik w „Naszej Rodzinie”.

Na mapie wyższych uczelni w Polsce nie można nie zauważyć Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, założonej w 2001 r. i należącej do Fundacji Lux Veritatis. Misją uczelni jest służba człowiekowi. Można podjąć studia na czterech kierunkach w systemie stacjonarnym i niestacjonarnym, dziennikarstwo i komunikacja społeczna, kulturoznawstwo, politologia i informatyka. Uczelnia prowadzi także studia podyplomowe, dziennikarstwo, relacje międzynarodowe i dyplomacja, zasady wykorzystania funduszy unijnych, grafika komputerowa i techniki multimedialne, zastosowanie informatyki w dydaktyce, retoryka i komunikacja społeczna, a także polityka ochrony środowiska – kompensacja przyrodnicza. Pierwszym rektorem w latach 2001-2006 był o. dr Tadeusz Rydzyk136.

Dzieła skupione wokół Radia Maryja przełamały lewicowo-liberalny monopol na rynku medialnym. Od prawie trzydziestu lat konsekwentnie realizują swe cele, podejmują trudne tematy, informują i opisują rzeczywistość, w której przyszło nam żyć. Kształtują wśród Polaków postawy duchowe, patriotyczne i społeczne. A co najważniejsze, upodmiotowiły społeczeństwo polskie, które przez dekady było uprzedmiotowione przez socjalizm komunistyczny, a wcześniej przez socjalizm nazistowski, w okresie międzywojennym przez socjalizm rewolucyjny, a obecnie przez socjalizm liberalno-libertyński.

4.5. Powszechność Internetu (2008 r.) – VII etap rewolucji seksualnej

Siódmy etap rewolucji seksualnej rozpoczął się w 2008 r. i trwa do dziś. Związany jest z upowszechnieniem Internetu, który przyniósł wiele dobra, ale stał się także zagrożeniem dla dzieci i młodzieży. W ciągu ostatnich 10 lat Internet stał się towarzyszem dzieci już od najmłodszych lat. Nadejście ery smartfonów sprawiło, że obecnie wszyscy mają dostęp do różnych treści niemal w każdym miejscu. Dotychczasowe „zdobycze” świata liberalnego, dotyczące rozwodów, aborcji, propagowania tabletek antykoncepcyjnych, demoralizacji poprzez dyskoteki i kluby nocne nie zatrzymały swej ofensywy w dalszej deprawacji. Deprawatorzy sięgają po coraz młodsze osoby, wyciągają ręce po dzieci. Czynią to bardzo różnymi sposobami. Poprzez ideologię gender, gry, bajki czy strony internetowe propagujące różne treści, m.in. pornografię. Dotyka to wszystkich grup wiekowych. Deprawacja obejmuje coraz większe grupy społeczne, wprowadza ogromne zmiany w wymiarze zarówno rodzinnym, jak i narodowym. W prostej linii prowadzi to do rozpadu więzi rodzinnych i małżeńskich. Ostatecznie przekłada się to na depopulację społeczeństwa, które nie jest w stanie wytworzyć bodźców obronnych, ponieważ jako takie jest za słabe. Dokonuje się samounicestwienie biologiczne i duchowe narodu, co ostatecznie prowadzi do niebytu w wymiarze dziejowym.

Tabela 10. Ludność Polski w latach 2008-2019

RokLiczba mieszkańców w tys.Urodzenia w tys.Zgony w tys.Przyrost naturalny w tys.Przyrost naturalny w %Liczba dzieci na kobietę
200838 135414,5379,435,10,91,39
200938 167417,6384,932,70,91,40
201038 529413,3378,534,80,91,37
201138 538388,4375,512,90,31,29
201238 533386,2384,81,80,01,30
201338 495369,5387,3-17,8-0,51,25
201438 478375,1376,5-1,4-0,11,29
201538 437369,3394,9-25,4-0,71,29
201638 433382,2388,0-5,8-0,21,35
201738 434402,0402,9-0,90,01,45
201838 411388,2414,2-26,0-0,71,43
201938 387375,0410,0-35,0-0,91,43
202038 268354,7476,7– 122,0-3,21,38
Źródło: Rocznik demograficzny, 2019, s. 24-31; zob. M. Fidziński, Olbrzymia wyrwa demograficzna w 2020 r. Liczba śmierci poszybowała, urodzenia lecą w dół, https://www.msn.com/pl, dostęp: 14.01.2021 r.; Polska – liczba ludności, https://www.populationof.net/, dostęp: 14.01.2021 r.; zob. Demografia Polski, https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Poland, dostęp: 27.03.2021 r.

W latach 2008-2019 w Polsce przybyło jedynie 252 tys. mieszkańców. Od 2013 r. każdego roku liczba ta się pomniejsza. Przyrost naturalny jest ujemny. Znacznie więcej osób umiera, niż się rodzi. Na jedną kobietę w okresie rozrodczym przypadało od 1,25 do 1,45 dzieckaA aby mówić o zastępowalności pokoleń, współczynnik powinien wynosić od 2,1 do 2,15. Od 2008 r. do 2020 r. z każdym rokiem powiększa się liczba zgonów. Taki trend będzie się utrzymywał przez kolejne lata. W 2020 r. ubyło około 122 tys. ludności polskiej, to największy ubytek po II wojnie światowej. Z powodu COVID-19 w 2020 r. zmarło nieco ponad 28,5 tys. ludzi. Przede wszystkim osoby w podeszłym wieku137. Odchodzi pokolenie boomu demograficznego z okresu powojennego. Rządzący przygotowują kolejne strategie demograficzne, by pomnożyć liczebność dzieci w Polsce. Jednak bezskutecznie. Bardzo trafnie różnego rodzaju pomysły rządzących Polską skomentowała Urszula Wróbel w „Naszym Dzienniku” w artykule pod tytułem „Mglista strategia”138.

U progu XXI w. środowiska lewicowe, finansowane przez ośrodki zagraniczne, z całą mocą niszczyły tradycje Polaków, a także prawo do samostanowienia. W 2005 r. wybory prezydenckie wygrał prof. Lech Kaczyński z ramienia rządzącej partii Prawa i Sprawiedliwości139. Przez całą prezydenturę pokazywany był przez media w bardzo negatywnym świetle . Przede wszystkim przez media polskojęzyczne zarządzane przez korporacje niemieckie czy inne liberalne ośrodki zagraniczne. Starano się wmówić społeczeństwu, że jest to jeden z najgorszych prezydentów w dziejach Polski140. Stosowano różnego rodzaju sztuczki socjotechniczne, prezentując prezydenta i jego żonę w dziwnych sytuacjach141. Mimo tak negatywnej propagandy Lech Kaczyński cieszył się dużym zaufaniem społecznym. Zginął w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem142. Do dziś okoliczności katastrofy nie są wyjaśnione. W dniach żałoby narodowej „nasi okupanci”, urządzili pokaz pogardy dla Polaków, profanując krzyż czy obrażając i gardząc narodem polskim143.

W 2018 r. najmłodsze pokolenie Polaków, w wieku przedprodukcyjnym (do 17 lat) stanowiło około 18,1% ogólnej liczby mieszkańców Polski144. Grupa w wieku produkcyjnym (od 18. do 65. roku – mężczyźni, od 18. do 59. roku kobiety) stanowiła 60,6% ogółu społeczeństwa, zaś w wieku poprodukcyjnym – 21,4% ogółu społeczeństwa145. A pół wieku wcześniej, w 1968 r., w wieku przedprodukcyjnym najmłodsze pokolenie stanowiło 34,3%, w wieku produkcyjnym – 55,3%, a w poprodukcyjnym – 10,3%. Od 2015 r. jesteśmy społeczeństwem bardzo starym, z małym potencjałem młodego społeczeństwa146. A to, które wzrasta, stało się w ogromnym procencie zdemoralizowane i zniewolone przez grzech. Mogliśmy to obserwować po 22 października 2020 r., kiedy na ulicach miast dzieci i młodzież mający po kilkanaście lat, zmanipulowani przez ośrodki lewicowe i feministyczne profanowały kościoły, niszczyły miejsca święte dla Polaków, dewastowały pomniki i krzyże. Duch nienawiści był podsycany przez media lewicowe przeciwko Kościołowi rzymskokatolickiemu i narodowi polskiemu147. Media lewicowe, finansowane przez ośrodki zagraniczne, przez cały czas niszczą autorytet Kościoła w Polsce, podważając dobre imię pasterzy. „Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada” (Mt 26,31).

4.6 Zapaść zdrowotna dzieci i młodzieży

Płodność grabarska w Polsce w 2008 r. weszła w nowy etap. Aby przyrost naturalny przyniósł oczekiwany efekt, poza odpowiednią liczbą matek w wieku rozrodczym i mężczyzn, potrzebuje jeszcze jednego bardzo ważnego czynnika. Musi być to pokolenie zdrowe biologicznie, psychicznie i duchowo. Osoby dysfunkcyjne, uzależnione od używek, narkotyków, alkoholu, pornografii, i zdeprawowane nie będą w stanie podjąć odpowiednich zadań w małżeństwie i rodzinie. Będą potrzebowały leczenia, odpowiedniej opieki psychologicznej i psychiatrycznej. Z bólem trzeba stwierdzić, że w latach płodności grabarskiej (1989-2020) liczba osób o bardzo różnych dysfunkcjach z każdym rokiem rośnie. Prowadzi to do zaburzeń w sferze duchowej i psychicznej, prowadzi do depresji, poczucia utraty sensu życia, a ostatecznie do targnięcia się na własne życie. W ostatnich latach potwierdzają to statystyki samobójstw.

Samobójstwa w Polsce w latach 1951-2020

RokLiczba samobójstwSamobójstwa na 100 000 ludności
195113105,1
195515615,7
196023748.0
1970366111,7
1979449812,7
1980449512.6
198132619,0
1985494513,2
1990497013,0
1991531613,9
1995549914,2
1996544614,1
2000148584115,3
2005604315,4
2009647416,9
2014616516,0
2015568814,8
2016540514,1
2017149527613,7
2018518213,5
2019525513,7
2020516513,4
Źródło: M. Jarosz, Rezygnacja z życia. Analiza socjologiczna zjawiska samobójstwa w Polsce, „Ethos” 1999, nr 3, s. 122; zob. K. Rosa, (Nie)wiarygodność danych statystycznych dotyczących zachowań samobójczych. Perspektywa teoretyczna i praktyka społeczna, „Przegląd Socjologii Jakościowej” 2012, nr 2, s. 281; Zob. Zamachy samobójcze od 2017 r., https://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/zamachy-samobojcze, dostęp: 10 .01. 2022 r.

Z każdym dziesięcioleciem następuje widoczny wzrost samobójstw. W ciągu siedemdziesięciu lat zwiększył się czterokrotnie. Pod koniec lat pięćdziesiątych liczba przekroczyła 2 tys. w skali całego kraju. W latach siedemdziesiątych – 4 tys., zaś w latach nadziei na lepsze jutro, w 1981 r., związanego z powstaniem NSZZ „Solidarność”, liczba spadła poniżej 4 tys. Niestety junta wojskowa pod wodzą Wojciecha Jaruzelskiego zniweczyła nadzieje Polaków, wprowadzając 13 grudnia 1981 r. stan wojenny. Z początkiem kolejnej fali rewolucji seksualnej, począwszy od 1991 r. liczba samobójstw przekracza 5 tys., a od 2005 r. – 6 tys. osób. Warto tu przypomnieć trudną sytuację ekonomiczną wielu rodzin w Polsce związaną z ogromnym bezrobociem i postępującą demoralizacją młodego pokolenia Polaków, co prowadziło do depresji i utraty sensu życia.

Ponadto od kilkunastu lat powiększa się znacznie liczba dzieci z bardzo różnymi dysfunkcjami, co poświadcza występowanie zaburzeń zdrowotnych w poprzednich pokoleniach. Skala tego zjawiska jest niepokojąca, obejmuje coraz większą grupę dzieci. Postuluję, by podjąć jak najszybciej badanie nad wpływem środków antykoncepcyjnych na zdrowie dzieci. Tu bowiem dopatruję się ogromnego spustoszenia w wymiarze zdrowotnym dzieci, które obecnie przychodzą na świat.

Od kilku lat obserwujemy niepokojące zjawiska, w których uczestniczy polska młodzież, często zachęcana przez „artystów”, a może bardziej przez deprawatorów profanujących świętości. Są to profanacje: krzyży150, cmentarzy151, figur Matki Bożej152 czy świątyń153. Ponadto młodzi dają się wykorzystywać do propagowania ideologii gender poprzez uczestnictwo w marszach „równości”. Za niewielką opłatą są w stanie wyrzec się tego, co dla poprzednich pokoleń było święte: wiary w Boga, miłości do Ojczyzny i własnej godności. Proces deprawacyjny dokonał ogromnych spustoszeń w życiu duchowym i moralnym współczesnej młodzieży. A jeszcze kilka dekad wstecz broniła ona krzyża w szkole, podjęła strajk we Włoszczowej czy w Miętnem. Była wychowana na wartościach, które scalały naród od ponad 1000 lat. Jeśli zaniedbamy to ogromne dziedzictwo i nie przekażemy młodemu pokoleniu Polaków tych wartości, to „możemy zostać zdyskwalifikowani jak sportowcy biegnący w sztafecie. Dopóki trzymają pałeczkę i ją przekazują z rąk do rąk, uczestniczą w zawodach, ale jeśli ją upuszczą, zostają zdyskwalifikowani. Nie daj Boże, byśmy zaniedbali, to ogromne dziedzictwo wielopokoleniowe w przekazie młodym Polakom. Dobry Bóg i historia może nas zdyskwalifikować jako pokolenie bezideowe”154.

Ks. Krzysztof Bielawny

Przypisy:

1 Zob. P. Turbak, dz. cyt., s. 11-12.

2 Tamże.

3 Tamże.

4 Zob. S. Szulc, dz. cyt., s. 39. W bardzo dobrym opracowaniu Stefan Szulc pisał, „Bezpośrednio przed wojną (chodzi o I wojnę światową) Polska w dalszym ciągu kroczy na czele pod względem rodności, mimo iż współczynniki spadły wydatnie. Zdecydowanie wyższe współczynniki są tylko w Rosji Europejskiej (44,0‰). […] Wszystkie pozostałe państwa mają mniej niż 35,0‰, a 14 z pośród 21 państw uwzględnionych – poniżej 30‰”.

5 W. Majdański, Kołyski…, dz. cyt., s. 27.

6 Tamże.

7 Tamże, s. 92.

8 Zob. S. Szulc, dz. cyt., s. 93-105.

9 Tamże, s. 103-105.

10 Zob. Rewelacyjne cyfry. Liczba urodzeń w Polsce spadła – śmiertelność wzrosła, „Ilustrowany Kurier Codzienny” 1937, nr 291.

11 Zob. Polska – współczynnik dzietności w latach 1900-1939; https://en.wikipedia.org/, dostęp: 3.10.2020 r.;

12 Zob. W. Majdański, Liczna rodzina…, dz. cyt., RN 1939, nr 5, s. 138

13 Zob. P. Turbak, dz. cyt., s. 55.

14 Zob. M. Schippel, Nędza dzisiejsza i przeludnienie, Warszawa 1886; zob. L. Górski, Problem przeludnienia na tle struktury agrarnej, t. 6, Lublin 1930; zob. Kołyski… kołyski, GK 1938, nr 1; zob. Wiadomości z zagranicy. Anglja, GK 1934, nr 3-4; zob. T. Boy-Żeleński, Piekło kobiet, Warszawa 1930, s. 32; zob. A. Szymański, Ograniczanie urodzin, s. 37-41; zob. R. Dmowski, Świat powojenny i Polska, Częstochowa 1937, s. 33.

15 Cyt. za J. Kysela, Spadek urodzeń w katolickich rodzinach Krakowa w ostatnim dziesięcioleciu (1926-1936) w świetle teologii moralnej, Kraków 1938, s. 6.

16 Tamże, s. 6-7.

17 Zob. B. Wasiutyński, Na progu niebezpieczeństwa, „Kurier Warszawski” 1938, nr 153.

18 Zob. W. Majdański, Pomagać nim dziecko na świat przyjdzie, RN 1939, nr 2, s. 36.

19 Zob. Ślubujemy. Echa pielgrzymki akademickiej na Jasną Górę 24 maja 1936 r., Toruń 1936, s. 61.

20 Zob. M. Nabielak, II Zjazd Kobiet PPS, „Głos Kobiet” 1921, nr 2.

21 Zob. O katolickie zasady moralne, RN 1936, nr 6, s. 162-164.

22 Zob. A. Bajor, Cele Akcji Katolickiej w okresie dwudziestolecia międzywojennego na łamach częstochowskiej „Młodzieży Katolickiej”, w: Prace ofiarowane Profesor Marii Pawłowiczowej, pod red. K. Heski-Kwaśniewicz, K. Tałuć, Katowice 2005, s. 66-81.

23 Miesięcznik katolicki wydawany od 1922 r. Założony przez o. Maksymiliana Marię Kolbego.

24 Zob. Z.S. Jabłoński, Ruch pielgrzymkowy na Jasną Górę w Częstochowie. Tradycja i współczesność, „Peregrinus Cracoviensis” 1996, nr 3, s. 138.

25 Zob. W. Majdański, Liczba rodzina…, dz. cyt., RN 1939, nr 5, s. 138.

26 Zob. P. Turbak, dz. cyt., s. 55.

27 Zob. GUS, dz. cyt., s. 136-138.

28 Zob. Rocznik Statystyczny 1960, Warszawa 1960, s. 14.

29 Zob. M. Ordon, „Rozpracowanie katolickich organizacji masowych”. Nowelizacja prawa o stowarzyszeniach w świetle tajnej instrukcji MBP z 1 września 1949 r., „Studia z prawa wyznaniowego” 2004, t. 7, s. 255-262.

30 Zob. E, Kristanova, Książka na łamach katolickich czasopism społeczno-kulturalnych w Polsce w latach 1945-1953, Łódź 2012, s. 23-60.

31 Zob. J. Żurek, Statystyka strat zakonów, pod. red. A. Dziurok, Zakony w Polsce Ludowej, Katowice 2009, s. 3.

32 Zob. A. Mirek, Ustawa o przejęciu dóbr „martwej ręki” – zamach na życie zakonne w Polsce?, „Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne” 2003, t. 36, s. 168-179.

33 Zob. W.J. Chmielewski, Likwidowanie szkolnictwa katolickiego w drugiej połowie XX wieku, Kraków 2019, s. 21-230.

34 Zob. K. Bielawny, Trudne dzieje nauki religii w diecezji warmińskiej po II wojnie światowej, w: Współczesne zagrożenia rodziny, pod red. J. Zimnego, Sandomierz 2006, s. 294-303.

35 Tamże.

36 Cyt. za K. Zawadka, Wielka Nowenna w koncepcji duszpasterskiej Prymasa Wyszyńskiego zarys problematyki pastoralno-historycznej, „Warszawskie Studia Teologiczne” 2011, t. 1, s. 244.

37 Zob. R. Dubowski, Materialnoprawne przesłanki rozwodu – analiza krytyczna i postulaty de lege ferenda, Józefów 2017, s. 25.

38 Zob. M. Wierzbicki, Związek Młodzieży Polskiej i jego członkowie. Studium z dziejów funkcjonowania stalinowskiej organizacji młodzieżowej, Warszawa 2006; Zob. J. Wołoszyn, Współpraca Związku Młodzieży Polskiej z UB w realizacji planów „ofensywy ideologicznej” w środowiskach młodzieżowych w województwie lubelskim, „Pamięć i sprawiedliwość” 2008, nr 12, s. 285-320.

39 Zob. J. Król, Związek Młodzieży Polskiej w strukturach średnich szkół ogólnokształcących w Polsce w latach 1948-1957, „Dzieje Najnowsze” 2013, nr 3, s. 74-76.

40Cyt. za J. Sadowska, Sercem i myślą związani z Partią. Związek Młodzieży Socjalistycznej (1957-1976). Polityczne aspekty działalności, Warszawa 2010, s. 99.

41 Od 1980 r. organizacja ponownie podjęła samodzielną działalność (ponownie pod wpływem PZPR i ZSL). W 1982 r. związek liczył 200 tys. członków. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Związek_Młodzieży_Wiejskiej, dostęp: 13.01.2022 r.

42 Zob. D. Libionka, Ruch Młodzieżowy w PRL, w: „Biuletyn IPN-u” 2001, nr 10, s. 28-29.

43 Tamże, s. 29.

44 Zob. R. Czaderna, Organizacja Międzywojewódzkiej Szkoły Partyjnej we Wrocławiu na przykładzie: Projektu organizacji pracy w Międzywojewódzkiej Szkole PZPR w Łodzi wraz z diagramami organizacyjnymi Międzywojewódzkiej Szkoły Partyjnej, w: „Komunizm. System-ludzie-dokumentacja” 2013, r. 2, s. 297-313.

45 Tygodnik kulturalno-społeczny wydawany w latach 1957-1990 w Warszawie pod. red. Emila Wojnarowskiego.

46 Zob. P. Piątek, Wsteczne poglądy antyklerykałów, https://zapisz.blog/, dostęp: 4.01.2021 r.

47 Zob. J. Żaryn, Aresztowanie Prymasa Polski – okoliczności, przebieg, konsekwencje (1953-1956), „Studia Prymasowskie” 2007, t. 1, s. 47-70.

48 Zob. R. Gryz, Tadeusza Mazowieckiego droga i miejsce w społecznym dialogu, w: „Homo homini res sacra”. Dokumentacja historyczna spotkań w centrum dialogu w Paryżu (1973-1989), t. I, pod. red. R. Gryza i M. Wójcika, Kielce 2019, s. 243-244.

49 Zob. J. Żaryn, Państwo – Kościół Katolicki w Polsce w latach 1956-1989 (wybrane zagadnienia), w: Polski wiek XX, t. 4, Warszawa 2010, s. 42.

50 DzU, 1956, nr 21, poz. 61, Ustawa z dnia 27 kwietnia 1956 r. o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

51 Zob. K. Zawadka, Wielka Nowenna, s. 244-245. Kościół poniósł ogromne straty. W 1953 r. pozbawiono wolności biskupów: Adamskiego, Bieńka, Bednorza, Baziaka, Rosponda, Bernackiego, a biskupowi Kaczmarkowi wytoczono pokazowy proces. W latach 1945-1953 duchowieństwo w Polsce poniosło ogromne straty: 37 zostało zabitych, 260 zmarło lub zaginęło, 350 zesłano, 700 uwięziono, 900 wygnano; straty duchowieństwa zakonnego: 54 zabitych, 200 zesłano, 170 uwięziono, 300 wygnano. Liczba kościołów i kaplic zmniejszyła się o 2143, domów zakonnych męskich o 150, domów zakonnych żeńskich o 608, liczbę szkół konfesyjnych ograniczono do 50, zlikwidowano 3900 dzieł charytatywnych, wszystkie drukarnie i księgarnie (150), liczba czasopism spadła do 29, skonfiskowano 80% dóbr kościelnych. Por. S. Wyszyński, Pro memoria. Zapiski z lat 1948-1949 i 1952-1953, Warszawa 2007, s. 415.

52 Zob. M. Bochenek, Wypełnijmy Śluby, NDz 2019, nr 198.

53 Zob. G. Kucharczyk, Naród ochrzczony. Przez Milenium do „Solidarności”, NDz 2020, nr 59.

54 Zob. M. Bochenek, Wypełnijmy Śluby, NDz 2019, nr 198.

55 Zob. A. Rastawicka, Aktualność Jasnogórskich Ślubów Narodu, „Studia Prymasowskie” 2012, t. 6, s. 145-153.

56 Zob. S. Wyszyński, Wszystko postawiłem na Maryję, Warszawa 1998, s. 125-126.

57 Program dziesięciolecia przed Milenium Chrztu Polski, WWD 1957, nr 2, s. 2-6. W ogólnym zarysie programu na kolejne lata nowenny czytamy: „[…] dziesięciolecie przed Milenium – rozpoczęło się Rokiem Królowej Polski i Jasnogórskimi Ślubami Narodu. Pierwszy Rok dziesięciolecia to – Rok Maryjny – 1957, poświęcony szczególnej czci Jasnogórskiej Królowej Polski, w Trzechsetną rocznicę ślubów Jana Kazimierza. […] 5 maja 1957 r. – cały Naród ponawia Jasnogórskie Śluby w parafiach i kościołach zakonnych. Tego dnia kończy się Rok Królowej Polski, a zacznie się okres przygotowawczy do Tysiąclecia Chrztu Polski – wielka dziewięcioletnia nowenna do Chrystusa KRÓLA pod przewodem Maryi – Królowej Polski. Za 9 lat nasze wielkie Gody z Chrystusem. Naród ochrzczony z wody i Ducha św. musi być Narodem żyjącym Duchem Chrystusowym”.

58 APO, KW PZPR, syg. 1141/3256, Plan przeciwdziałania milenijnym uroczystościom kościelnym w roku 1966 na terenie woj. olsztyńskiego, 28 III 1966 r.

59 Zob. K. Bielawny, Dzieje parafii św. Brunona w Bartoszycach w XIX i XX w., Olsztyn 2008, s. 86-87.

60 APM, Teczka nr 3, Założenia ideowe Nawiedzenia przez Obraz M.B. Częstochowskiej, Królowej Polski, Diecezji Warmińskiej opracowane przez Referat Duszpasterski w Olsztynie w 1958 r.

61 Zob. K. Zawadka, Wielka Nowenna, t. 1, s. 253.

62 Fragment kazania Prymasa Wyszyńskiego z września 1959 r.: „Gdybyście tak umieli całą ziemię naszą polską uczynić sobie poddaną, to nie ma obawy, nie 30 milionów, ale 50 milionów, ale 60 milionów, ale 80 milionów Polaków może się wyżywić na tej zmieni. Dopiero zdaje się, bylibyśmy całością, którą tak nie można przewracać z prawa na lewo, jak się niekiedy chce, bylibyśmy jakimś narodem, który swoją liczebnością, swą pracą, swą oszczędnością, wywołałby szacunek wszystkich. I zdaje się, że to jest polska racja stanu. Nie zajmować się zabijaniem dzieci nienarodzonych, ale właśnie czynić sobie Ziemię poddaną – to jest polska racja stanu”. Cyt. za W.W., 80 000 000 Polaków!, „Argumenty” 1960, nr 4, s. 4.

63 Zob. K. Jarkiewicz, W obronie życia nienarodzonych. Głos Kościoła i środowisk katolickich w debacie okołoaborcyjnej w okresie Wielkiej Nowenny (1956-1966), „Pamięć i Sprawiedliwość” 2017, nr 29, s. 137-175.

64 TŚM produkowało i dystrybuowało chemiczne i mechaniczne środki antykoncepcyjne dla kobiet. Dopiero od końca lat 60. XX w. oferta środków antykoncepcyjnych powiększyła się o hormonalne pigułki antykoncepcyjne. Początkowo produkowane były w NRD i importowano je do Polski, a w kolejnych latach produkowano w kraju w Jeleniogórskich Zakładach Przemysłu Farmaceutycznego „Polfa”. Zob. A. Ignaciuk, Ten szkodliwy zabieg, s. 87.

65 Zob. A. Ignaciuk, Ten szkodliwy zabieg, s. 86-88. Nowo powstałe przedsiębiorstwo w swej ofercie handlowej propagowało błony pochwowe Proven, kapturki naszyjkowe, a także środki plemnikobójcze (globulki Z, płyn Amo, tabletki Afro czy galaretkę Preventin). Produkty te reklamowano w prasie kobiecej, przede wszystkim w poczytnym kobiecym tygodniku „Przyjaciółka”.

66 Zob. A. Ignaciuk, Ten szkodliwy zabieg, s. 87.

67 Zob. K. Bielawny, Konfiskata mienia kościelnego w latach 1962-63 na terenie Polski, „Studia Pelplińskie” 2008, t. 39, s. 153-166.

68 Tamże, s. 161-163.

69 Zob. K. Bielawny, Próba likwidacji Wyższego Seminarium Duchownego w Olsztynie przez władze komunistyczne w 1962 r., „Nurt” SVD 2009, nr 1, s. 247-277.

70 Zob. M. Krywult-Albańska, Przyczyny i okoliczności emigracji z Polski w latach 1980. na przykładzie emigracji do Kanady, lipiec 2011, http://www.migracje.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2016/11/WP_49_107.pdf, dostęp: 5.06.2020 r.; zob. M. Wnuk, Kierunek zachód, przystanek emigracja. Adaptacja polskich emigrantów w Austrii, Szwecji i we Włoszech od lat 80. XX w. do współczesności, Toruń 2019, s. 58.

71 Zob. M. Mazur, Kampania prasowa w związku z wydarzeniami w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r., „Przegląd Historyczny” 2002, nr 2, s. 175.

72 Zob. K. Bielawny, Niepodległość…, dz. cyt., s. 179-194.

73 Zob. J. Kupny, Nauczanie społeczne Jana Pawła II w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski, „Studia Śląskie Historyczno-Teologiczne” 1983, t. 16, s. 45.

74 Prasa wysokonakładowa, o profilu komunistycznym, mająca w winiecie hasło: „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!” poświęcała na swych łamach dość spora miejsca wizycie Ojca Świętego w Polsce. W przeddzień wizyty Jana Pawła II w Polsce na łamach „Trybuny Ludu” pisano, że wizyta Papieża w Polsce w roku jubileuszowym 35-lecia PRL i 40-lecia napaści Niemiec na Polskę „służyć będzie jedności Polaków w realizowaniu celów narodowych dla pomyślności Ojczyzny” (1979, nr 126, z 1 VI). Towarzysz Mieczysław Rakowski na łamach „Polityki” pisał: „My, podobnie jak papież i Watykan, pragniemy trwałego pokoju na świecie, likwidacji głodu, nędzy, wojny i przemocy wobec słabszego” (1979, nr 22, z 2 V I). Komuniści liczyli, że przy okazji wizyty Jana Pawła II w kraju nastroje niezadowolenia wobec polityki społecznej i ekonomicznej się uspokoją. Ale się przeliczyli, i to sromotnie. Natomiast prasa o profilu katolickim relacjonując wizytę Ojca Świętego w Polsce zwracała uwagę m.in. na 900. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Stanisława. Zob. Wieczernik polskiego Milenium, „Gość Niedzielny” 1979, nr 26.

75 Zob. P. Chmieliński, Kościół w stanie wojennym, „Niedziela” 2001, nr 49.

76 Zob. J. Żurek, Nie lękaj się, w: Dla Niepodległej. Żołnierze wyklęci 1944-1963, pod. red. D.P. Kucharskiego i R. Sierchuły, Poznań 2015, s. 45.

77 Zob. J. Szarek, Ksiądz Michał Rapacz – śmierć za wiarę, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej” 2001, nr 4, s. 40-42.

78 Zob. J. Wojtkowski, Śp. Ksiądz Stanisław Janusz, „Posłaniec Warmiński” 1992, nr 2; zob. A. Kopiczko, Represje wobec duchowieństwa katolickiego diecezji warmińskiej w okresie stalinowskim (1947-1954), w: Echa Przeszłości 2004, nr 5, s. 207-208; zob. K. Bielawny, Nidzica i okolice. Katolicy i ewangelicy po 1945 roku, Gietrzwałd 2012, s. 253-260.

79 Wieloletni proboszcz w Nidzicy, diecezja warmińska. Zmarł w Poliklinice Akademii Medycznej w Lublinie nad ranem 30 września 1965 r. Niespełna godzinę przed śmiercią odwiedził go mężczyzna w średnim wieku. Por. K. Bielawny, Nidzica i okolice, dz. cyt., s. 84-86.

80 Zob. Sz. Kowalik, J. Sakowicz, E. Orzechowska, Ksiądz Roman Kotlarz. Życie i działalność 1928-1976, Radom 2000; zob. K. Gajkowski, Zapiski męczennika, NDz nr 118.

81 Zob. E.K. Czaczkowska, T. Wiścicki, Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Warszawa 2017, s. 9-14.

82 Zob. S. Sadowski, Historia żywa i wciąż bolesna, „Bogoria” 2016, nr 264, s. 22.

83 Zob. Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL w latach 1945-1989, pod. red. J. Myszora, t. 1-3, Warszawa 2002-2003.

84 Teczki służby policyjne państwa totalitarnego zakładały już klerykom pierwszego roku studiów. W czasie studiów wielokrotnie funkcjonariusze SB podejmowali próby nawiązania współpracy z alumnem seminarium duchownego. Niewielu dało się zwerbować do współpracy.

85 Zob. J. Augustyn, S. Grygiel, J. Prusak, W. Zagrodzki, O lustracji księży, Kraków 2006, s. 64-70.

86 Zob. Pokój tobie, Polsko! Ojczyzno moja!, Watykan 1983.

87 Pierwotnie druga pielgrzymka Jana Pawła II planowana była na 600-lecie sprowadzenia obrazu Matki Bożej na Jasną Górę, ale z powodu trwającego stanu wojennego odłożono ją na 1983 r. Warto zauważyć, że przed stu laty, w 1882 r., władze rozbiorowe z Moskwy starały się ograniczyć uroczystości na różne sposoby, jedną z nich było przekazywanie informacji o rzekomej zarazie panującej w Częstochowie, która zbiera ogromne żniwo śmierci. Tym razem władze okupacyjne z Moskwy, z tym że komunistyczne, wprowadziły stan wojenny i ograniczyły uroczystości 600-lecia obecności obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Historia kołem się toczy. Zob. Jasna Góra – na jubileusz 500 lat, Poznań 1882, s. 128.

88 Zob. E. Nawrot, Pierwszy Krajowy Kongres Eucharystyczny w ujęciu kultury laickiej, „Saeculum Christianum” 1997, nr 1, s. 71.

89 Zob. M. Gogacz, Kościół moim domem, Warszawa 1999, s. 42-44.

90 Zob. B. Biela, Ks. Franciszek Blachnicki – uwarunkowania jego poglądów teologiczno-pastoralnych, „Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne” 1992-93, t. 25-26, s. 205-221.

91 Zob. A. Ostrasz, Ruch Światło-Życie i jego działalność w diecezji warmińskiej w latach 1976-1992, Olsztyn 2020, s. 17-68.

92 Zob. A. Jackowski, Historia turystyki pielgrzymkowej w Polsce, w: Turystyka jako czynnik rozwoju społeczno-gospodarczego, Warszawa 1989, s. 314-327.

93 Zob. J. Natalska-Wiśniewska, Tradycje koronacji cudownych obrazów Matki Bożej na ziemiach polskich, w: Kult Matki Bożej Ostrobramskiej w historii narodu polskiego, pod. red. W.W. Żurek, Lublin 2019, s. 57-60.

94 Zob. K. Bielawny, Niezwyciężone sanktuarium maryjne w Gietrzwałdzie, Olsztyn 2012, s. 55-106.

95 Zob. Obrona krzyża w Miętnem. Wspomnienia, dokumenty relacje, pod. red. A. Wasak, Radom 2004, s. 17-34; zob. Krzyż w świeckiej szkole. Czy warto było walczyć?, pod red. A. Liszewskiej, K. Gudro-Puischel, E. Jedynak, S. Duchna, Garwolin 2006, s. 16-51.

96 Cyt. za A. Dziarmaga, Włoszczowski strajk o krzyże przypomniany w publikacji, „Niedziela Kielecka” 2013, nr 9, s. 8.

97 Zob. A. Wojtecka, Wokół strajku o krzyże w Zespole Szkół Zawodowych we Włoszczowie w 1984 roku. Przykład opozycji lokalnego społeczeństwa wobec władzy komunistycznej, Włoszczowa 2012, s. 23-32.

98 Zob. Rocznik demograficzny z 2013 r., Warszawa 2013, s. 32; Podane dane odnoszą się do liczby mieszkańców Polski na dzień 31.12.2011 r. Zob. Ludność w gminach według stanu w dniu 31.12.2011 r. – bilans opracowany w oparciu o wyniki NSP 2011, https://stat.gov.pl/, dostęp: 15.11.2020 r.

99 Zob. P. Ulman, Polska rodzina w świetle wybranych badań statystycznych, „Studia Socialia Cracoviensia” 2014, nr 1, s. 159.

100 Zob. Ż. Pawłowska, Niepłodność to stan permanentnego cierpienia, https://deon.pl/, dostęp: 19.12.2020 r.

101 Zob. M. Koperwas, M. Głowacka, Problem niepłodności wśród kobiet i mężczyzn – epidemiologia, czynniki ryzyka i świadomość społeczna, „Aspekty zdrowia i choroby” 2017, nr 3, s. 33.

102 Zob. J.M. Jackowski, Emigracja, migracja, przyszłość, NDz 2014, nr, 277.

103 Zob. W.A. Thomas, On The Decline of The Population of Poland, “Catholic Voice” 2013.

104 Zob. K. Bielawny, Zmiany demograficzne w wyniku emigracji w archidiecezji warmińskiej na koniec 2012 roku, Olsztyn 2013, s. 50. W zakończeniu autor odnotował: „Obszar badawczy archidiecezji warmińskiej pod koniec 2012 r. charakteryzował się dość dużym ubytkiem ludnościowym. Liczba mieszkańców w ostatnich dziesięciu latach wg kryterium osób zameldowanych pomniejszyła się niemal o trzydzieści tysięcy. Kolejna grupa ubytku ludnościowego związana jest z emigracją wewnętrzną (krajową) i zewnętrzną (poza granice kraju), według obliczeń szacunkowych na koniec 2012 r. liczyła około 118 tys. osób, co stanowiło 17,53% ogółu mieszkańców. Największy ubytek ludnościowy odnotowujemy w północnej części archidiecezji, około 25% mieszkańców, w środkowej około 18% i najmniejszy w południowej – około 13%. A zatem archidiecezja warmińska na koniec 2012 r. liczyła około 555, 8 tys. mieszkańców”.

105 Zob. J.M. Jackowski, Okrągłostołowy układ zamknięty, NDz 2014, nr 125. Publicysta pisał o emigracji, „Miliony wyjeżdżających oraz rekordowo niski przyrost naturalny powodują, że Polska się wyludnia i starzeje. Należy przy tym pamiętać, że wzrost PKB jest stymulowany przede wszystkim przez młode pokolenia, do 35 lat, a kiedy średnia wieku wzrasta i przekracza 45 lat, to PKB spowalnia. Ponadto następuje załamanie systemu emerytalnego i systemu ochrony zdrowia, gdyż proporcja między młodymi osobami pracującymi w Polsce a tymi, które odbierają emeryturę, niekorzystnie się zmieni. Pogarsza się też liczba urodzeń w Polsce, ponieważ wyjeżdżają przede wszystkim osoby młode. Znamienne, iż dzietność Polek za granicą jest dwukrotnie wyższa niż w kraju, co jest dowodem na to, że młodzi oceniają sytuację kraju jako niestabilną, a politykę państwa wobec rodziny jako nieprzystającą do standardów europejskich”.

106 Zob. W. Kieżun, Patologia transformacji, Warszawa 2013, s. 139-142.

107 Zob. J. Warecha, PGR obrazy … historie zlikwidowanych, Warszawa 2018, s. 3.

108 Zob. M. Dziubińska-Michalewicz, Problemy bezrobocia i ubóstwa na terenach byłych Państwowych Gospodarstw Rolnych, Warszawa 2004, Kancelaria Sejmu Biuro Studiów i Ekspertyz, luty 2004, s. 3.

109 Zob. W. Kieżun, Patologia…, dz. cyt., s. 145-147.

110 Tamże, s. 158-159.

111 Zob. S. Remuszko, „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice (kalejdoskop), Warszawa 1999, s. 21-22.

112 Na portalu internetowym Wyborcza.pl odnajdujemy szereg artykułów poświęconych lgbt. Zob. „Pokażmy solidarność z osobami LGBT+”. Protest przeciwko homofobicznej Karcie Praw Rodzin, GW 2020; zob. D. Łowicki, Abp Marek Jędraszewski odprawił mszę. Policja zabarykadowała kościół, GW 2020; zob. R. Kulesza, Niech wszyscy się o tym dowiedzą, GW 2020; zob. S. Skarżyński, Robyn i Sharni Peoples-Edwards – pierwsza para jednej płci wzięła ślub w Irlandii Północnej, GW 2020; zob. J. Suchecka, Wielu rodziców wychowuje dzieci bez słowa „seks”. Seksedukacja? Tylko na Netfliksie, GW 2020; zob. D. Kałan, Dwóch gejów z Podkarpacia: Znajomi zrywają kontakty, mamy tylko siebie, GW 2020.

113 Zob. Seks na małej wsi, „Wprost” 2011, nr 10, s. 53-55.

114 Zob. Muzyka jest jedną z najważniejszych linii frontu walki o duszę człowieka, http://www.pch24.pl/muzyka-jest-jedna-z-najwazniejszych-linii-frontu, dostęp: 21.05.2020 r.

115 Zob. Jan Paweł II. Człowiek odwagi. Zarys biografii, Warszawa 2019, s. 72.

116 Na łamach „Tygodnika Powszechnego” w 1991 r. opublikowano ankietę siedemnastu polityków. H. Chorążyna, działaczka lewicowa zwróciła uwagę na „zagubioną młodzież” (ciekawa refleksja – środowisk liberalnych). S. Grabska, teolog, związana ze środowiskiem „Znaku”, „Więzi” i „Tygodnika Powszechnego”, o poglądach socjalistycznych, nawoływała do pojednania różnych partii politycznych (gruba kreska T. Mazowieckiego). A. Hall, związany z „Tygodnikiem Powszechnym”, o poglądach liberalno-lewicowych, zwrócił uwagę na kondycję społeczeństwa polskiego. G. Herling-Grudziński, Żyd o poglądach lewicowych i socjalistycznych, krytyk komunizmu. Pisał, że wizyta papieska miała pobudzić społeczeństwo do aktywności politycznej i społecznej (naród oszukany, obśmiewany i okradany). S. Krajewski, muzyk o poglądach liberalnych i lewicowych, zarzucał Ojcu Świętemu tryumfalizm. T. Mazowiecki, poglądy liberalno-lewicowe, wskazywał na pojednanie między Polakami (ciekawe, naród nie był podzielony. Jedynie okupanci liczyli na przebaczenie – gruba kreska). A. Micewski, historyk, publicysta o poglądach lewicowych i liberalnych, pisał, że Jan Paweł II wskaże społeczeństwu nowe drogi przedsiębiorczości i powinności moralnej. A. Schaff, Żyd, filozof marksistowski, komunista, krytyk NSZZ „Solidarność. Twierdził, że Papież winien nawoływać do pokoju, tam gdzie go brak. S. Stomma, o poglądach liberalnych i lewicowych. Wedlug niego pielgrzymka papieska winna wnieść pokój wśród zwaśnionych. Zob. Przed czwartą pielgrzymką. Oczekiwania – nadzieje – obawy, „Tygodnik Powszechny” 1991, nr 22. Na lamach „Gazety Wyborczej” zastosowano starą metodę, odwołując się do sondaży i opinii publicznej. „Niechęć do ingerencji Kościoła w sprawy publiczne, nawet tych, którzy popierają racje moralne Kościoła, wskazuje, że obok zasad moralnych silnie działa jakaś demokratyczna norma zabraniająca narzucania swego zdania”. Zob. Co nas dzieli w poglądach na Kościół?, GW 1991, nr 124. Podobnych opinii na łamach „Gazety Wyborczej” odnajdujemy znacznie więcej.

117 Zob. T. Boy-Żeleński, Nasi okupanci, dz. cyt., s. 37-44. Boy-Żeleński oskarża Prymasa A. Hlonda i księży biskupów, broniących świętości i nierozerwalności małżeństwa, że są okupantami Polski. Libertyński socjalista posłużył się pokrętną argumentacją. Na czym polega okupacja? Czy na tworzeniu nowego narodu (chrzest Polski w 966 r. – początek Polski), edukacji społeczeństwa, kształtowaniu właściwych postaw moralnych, budowaniu szkół i klasztorów? Tworząc administracje państwa, tworząc uniwersytety i szpitale, lokując nowe miasta i wioski? Wychowując pokolenia do umiłowania Boga i Ojczyzny? Czy tak czyni okupant? Celem okupanta jest podporządkować sobie podbity naród. A od XIX w. okupantem narodu polskiego jest socjalizm w różnych barwach. A znacznie wcześniej idee „oświeceniowe”, które przywędrowały do Polski w XVIII w. wraz z magnaterią i szlachtą zdeprawowaną we Francji. Jedną z pierwszych decyzji, którą podjął okupant narodu polskiego, była bezprawna kradzież dóbr po szkolnictwie kościelnym (jezuickim) w 1773 r., kolejny raz powtórzył to w latach 40., 50. i 60. XX w. Socjalizm rewolucyjny pod koniec XIX w. rozpoczął walkę z narodem polskim poprzez propagowanie antykoncepcji i aborcji, czyli niszczenie biologiczne narodu polskiego. W kolejnej odsłonie dziejowej okupował Polskę socjalizm nazistowski, grabiąc dobra kultury, mordując Polaków, niszcząc wioski i miasta. Kolejny okupant, socjalizm komunistyczny, niszczył ducha narodu polskiego poprzez wprowadzenie rozwodów, legalizując aborcję czy wprowadzając do sprzedaży tabletki antykoncepcyjne. Niszcząc wielowiekową kulturę Polski na rzecz kultury okupanta. Od co najmniej trzech dekad okupuje Polskę socjalizm liberalny, rujnując gospodarkę i handel, grabiąc media narodowe na rzecz okupanta, deprawując społeczeństwo, doprowadzając do nihilizmu duchowego i moralnego. Co ostatecznie skutkuje depopulacją narodu. Naród wymiera, a łamy prasowe okupanta kpią z jego depopulacji .

118 Zob. M. Duda, VI Światowy Dzień Młodzieży Częstochowa ’91. Spotkanie Młodych Wschodu i Zachodu, „Veritati et Caritati” 2014, nr 3, s. 247-267.

119 Zob. A.J. Chodubski, O nauczaniu Jana Pawła II dotyczącym parlamentu oraz instytucji życia publicznego, „Studia Gdańskie” 2012, t. 30, s. 164-167.

120 Zob. W. Jedynak, Nauczanie religii w polskich szkołach – sukces czy porażka?, „Poznańskie Studia Teologiczne” 2018, t. 32, s. 207-228.

121 Zob. J. Rosłan, Nieznani sprawcy. Profanacje, prowokacje, świętokradztwa, Olsztyn 1997, s. 25-32. Autor opisuje pożary kościołów w Niepołomicach, Huszczy koło Białej Podlaskiej, Motyczu k. Lublina, Katowicach k. Wejherowa, Księżomierzu k. Kraśnika, Bielawach (diecezja zielonogórsko-gorzowska), Dąbrowie Górniczej, kaplicy w Górach Świętokrzyskich, kościoła w Kowalewie (diecezja zielonogórsko-gorzowska), cerkwi w Morągu i kościoła pw. św. Michała w Katowicach.

122 Tamże, s. 46-79.

123 Zob. R. Żukowski, Przebłaganie za profanacje Cudownego Obrazu, https://www.radiomaryja.pl/kosciol/przeblaganie-za-profanacje-cudownego-obrazu/, dostęp: 22.05.2020 r.

124 Zob. K. Majdan, „Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę…” Billboardowa wojna o wiarę w Lublinie, https://natemat.pl/, dostęp: 23.05.2020 r. To nie „rozwój społeczeństwa” i wykształcenie laicyzuje narody, ale zaplanowana deprawacja, która zniewala człowieka i powoduje oddalenie go od Stwórcy. Widać to dokładnie na przykładzie krajów Europy Zachodniej, a obecnie w krajach Europy Wschodniej. Zdeprawowane społeczeństwo dokonuje apostazji. Człowiek pielęgnujący zdrowie moralne żyje w zgodzie z prawem natury i jest z natury religijny. Całe społeczeństwa poddane deprawacji odeszły od Boga, m.in. Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy, a obecnie dokonuje się to w Polsce. Skutkiem tego jest depopulacja całych narodów. Bezwyznaniowcy stają się szermierzami cywilizacji śmierci, prowadzą ludzkość do samozagłady.

125 Zob. K. Uklańska, Papieskie życie po śmierci. Pośmiertne role Jana Pawła II jako wyraz życia społecznego i element kultury katolicyzmu, „Studia Gdańskie, 2016, t. 13, s. 364.

126 Zob. P. Raina, Anatomia linczu. Sprawa ojca Konrada Hejmo, Warszawa 2006. Reasumując „Raport” na temat lustracji o. Hejmy, opracowanego przez Andrzeja Grajewskiego, Pawła Machcewicza i Jana Żaryna, stwierdzono, że „Metodologia wybrana przez autorów jest niewłaściwa, a także fatalna w skutkach. Prowadzi bowiem do fałszywych i bardzo krzywdzących dla osoby o. Konrada wniosków”; zob. Moje życie i mój krzyż. Nie lękam się prawdy. Rozmowa z ojcem Konradem Hejmo OP. Rozmowę przeprowadził Andrzej Grass, Wydawnictwo Adam 2008. O. Jacek Salij, współbrat zakonny o. Hejmo, w przedmowie pisał: ,,Co motywowało promotorów tego linczu? Dlaczego tak się z jego przeprowadzeniem śpieszono? Dwie hipotezy nasuwają się samorzutnie. Ojciec Konrad znany był milionom Polaków jako osoba należąca jakoś do otoczenia Jana Pawła II. Może chodziło o to, żeby za pomocą tak potwornej napaści na dobre imię kogoś z papieskiego otoczenia (przypomnijmy: najpierw oskarżono go o to, że donosił na Ojca Świętego!) przytłumić tę niezapomnianą, dobrą atmosferę, jaką żyła cała Polska w dniach naszego rozstawania się z Janem Pawłem II. Ale mogło też chodzić o to, żeby zagrożenie lustracją odsunąć od środowisk, które najbardziej się jej bały. Na rzecz tej drugiej hipotezy przemawiałby fakt, że wkrótce potem mass media główne swoje zainteresowania lustracyjne skierowały przede wszystkim na duchownych, czyli na to środowisko, które najwięcej od służby bezpieczeństwa ucierpiało”. zob. G. Pac, P. Kozacki, A. Dudek, Najbardziej szkodliwe jest brązownictwo, „W Drodze” 2006, nr 10, s. 15-31.

127 Zob. T. Rydzyk, Kościół chcą ustawiać ateiści, rozmowę przeprowadziła Małgorzata Goss, NDz 2013, nr 172; T. Rydzyk, Nie wolno trwać w nieprawdzie, rozmowę przeprowadził Dariusz Pogorzelski, NDz 2013, nr 97; zob. S. Wielgus, Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki. Historia mojego życia, Warszawa 2014; zob. S. Cenckiewicz, Krzywda i thriller arcybiskupa Wielgusa (wersja rozszerzona), „DoRzeczy” 2015, nr 3. Cenckiewicz pisał: „Z zaskoczeniem odnotowuję – jeśli nie liczyć publikacji „Naszego Dziennika” – że pamiętniki arcybiskupa zostały całkowicie przemilczane przez media. Moje zaskoczenie jest tym większe, że przecież jeszcze stosunkowo niedawno tzw. sprawa abp. Wielgusa była prezentowana jako wydarzenie niemalże decydujące o losie i przyszłości polskiego Kościoła. Na przełomie 2006 i 2007 r. angażowały się w nią niemal wszystkie środowiska opiniotwórcze uczestniczące w życiu publicznym – od zatroskanych o Kościół katolików różnych odcieni, poprzez liberałów i religijnie obojętnych publicystów, aż po jawnych wrogów Pana Boga i chrześcijaństwa. Można odnieść wrażenie, że doszło wówczas do egzotycznego sojuszu wszystkich ze wszystkimi, którego ofiarą był abp Wielgus. Niemal wszyscy wówczas domagali się usunięcia arcybiskupa z warszawskiej stolicy biskupiej, zarzucając mu świadomą współpracę z SB i szkodzenie Kościołowi, a opinia publiczna dowiadywała się o wydarzeniach tak niesłychanych jak rzekoma osobista interwencja Ojca Św. w tej sprawie”. 

128 Zob. J. Żaryn, Kościół katolicki w PRL – wybrane zagadnienia, hipotezy, prowokacje, „Pamięć i Sprawiedliwość” 2005, nr 4, s. 11-34.

129 Zob. Pedofilią w Kościół. Oblicza kłamstwa. Z Sebastianem Karczewskim rozmawia Michele Celli, Warszawa 2019; zob. S. Karczewski, Kłamliwe zarzuty, „Non Possumus” 2021, nr 4, s. 5-6; zob. tenże, Polowanie na kardynała, „Non Possumus” 2021, nr 4, s. 20.

130 Zob. K. Bielawny, Dom Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie. Dom Rekolekcyjny, Olsztyn 2014, s. 106.

131 Zob. Homilia Benedykta XVI w Warszawie na placu Piłsudskiego 26 V 2006 r., https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/podroze/pl_20060526_1.html, dostęp, 6.06.2020 r.

132 Zob. M. Tomaszewska-Chyczewska, Lech Wałęsa o swojej walce z Rydzykiem, GW 2008, https://wyborcza.pl/, dostęp: 11.12.2020 r.

133 Zob. 22 lata temu wyszedł pierwszy numer „Naszego Dziennika”, https://www.radiomaryja.pl/, dostęp: 1.10.2020 r.

134 Pierwszy numer „Szlachetnego Zdrowia” ukazał się w marcu 2019 roku.

135 Zob. E. Sądej, Żeglujemy i spacerujemy, „Szlachetne Zdrowie” 2020, nr 6.

136Zob. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, https://www.torun.pl/en/node/835, dostęp: 14 .02. 2022 r.

137 Zob. M. Mikołajska, Rekordowa liczba zgonów w Polsce w 2020 r. Najwięcej od II wojny światowej, https://www.medonet.pl/, dostęp: 14.01.2021 r.

138 Zob. U. Wróbel, Mglista strategia, NDz 2020, nr 229.

139 Zob. Wybory Prezydenta RP 23 X 2005 r. https://prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/W/index.htm, dostęp: 15.05.2019 r.

140 Zob. S. Kmiecik, Przemysł pogardy. Niszczenie wizerunku prezydenta Lecha Kaczyńskiego w latach 2005-2010 oraz po jego śmierci, Poznań 2018.

141 Zob. J. Szczerbińska, Prawda i wzruszenie wokół tragedii smoleńskiej, Niedziela 2010, nr 24, s. 30. W recenzji o albumie czytamy: „[…] Jedno z początkowych zdjęć w Hołdzie katyńskim pokazuje uśmiechniętą parę prezydencką: Lech Kaczyński wpatrzony w żonę trzyma w rękach piękny bukiet kwiatów. Potem są inne zdjęcia, którym towarzyszy tekst prof. Ryszarda Legutki Polacy wiedzieli bardzo mało – wymowny tytuł! Autor ujawnia inny niż ten ukartowany wcześniej i z lubością powielany w niektórych mediach negatywny wizerunek Prezydenta, na który tak wielu Polaków (i nie tylko) udało się nabrać. Pisze m.in., że dopiero po śmierci Lecha Kaczyńskiego odkryto: »jego prostotę i szczerość, jego patriotyzm i oddanie Rzeczypospolitej, jego prawość i rozumność. Odkryto także ten aspekt życia, który w społeczeństwach dzisiejszych bywa zwykle obiektem szczególnego zainteresowania, a mianowicie życie rodzinne«”.

142 Literatura dotycząca zagadkowej katastrofy samolotu na pokładzie z prezydentem prof. Lechem Kaczyńskim jest bardzo bogata. Podaje przykładowo tylko kilka wybranych artykułów prasowych, z „Naszego Dziennika”, „Gazety Polskiej”: Zob. P. Jarosińska, Oskarżyciele generała Błasika bez dowodów, NDz 2010, nr 243, s. 1 i 5 M. Austyn, Czarne skrzynki mogły być badane poza Rosją, NDz 2010, nr 251, s. 1 i 5; L. Misiak, G. Wierzchołowski, Stenogramy uprawdopodobniły zamach, GP 2010, nr 23, s. 6-7; Błasik E., Sponiewierany mundur Generała Błasika, rozm. przepr. P. Czartoryski-Sziler, NDz 2010, nr 263.

, s. 1, 4 i 5; Z. Kurtyka, Dokończyłam misję mojego męża, NDz 2010, nr 263, s. 6-7; A. Gargas, Moskiewski kontroler, GP 2010, nr 46, s. 6-7; A. Ambroziak, Pancerna limuzyna tylko dla Tuska, NDz 2010, nr 275, s. 5; Pietrowicz K., Spór o Smoleńsk jest sporem fundamentalnym, rozm. przepr. P. Jarosińska, NDz 2010, nr 284, s. 10; A. Ambroziak, Miller może zaprosić EASA, NDz 2010, nr 286, s. 1-2; Ł. Sianożęcki, Buzek odsyła rodziny smoleńskie do psychiatry, NDz 2010, nr 286, s. 5; Z. Baranowski, Tusk drwi z rodzin smoleńskich, NDz 2010, nr 290, s. 3; A. Iłłarionow, Miliony rubli na operację przykrywania dowodów, wywiad przeprowadził P. Falkowski, NDz 2010, nr 293, s. 1 i 3; A. Ambroziak, Rodziny występują o dane z rejestratorów, NDz 2010, nr 295, s. 4; T. Augustynowicz, Dlaczego nikt nie pyta o naciski kontrolerów, wywiad przeprowadziła A. Ambroziak, NDz 2010, nr 295, s. 6; W. Radziwinowicz, Smoleńskie domino, GW 2010, nr 237, s. 16; Z. Baranowski, Turowski-Jakimiszyn-Smoleńsk, NDz 2010, nr 296, s. 1; P. Falkowski, Cztery miesiące po smoleńskim morgu, NDz 2010, nr 296, s. 1; A. Ambroziak, Mgła na Siewiernym wypełzła z jaru, NDz 2010, nr 298, s. 1-2; P. Tunia, Broń BOR wciąż w Moskwie, NDz 2010, nr 298, s. 2; Milczenie mjr. Protasiuka jest zastanawiające, NDz 2010, nr 298, s. 4-5; L. Misiak, G. Wierzchołowski, Lech Kaczyński w śmiertelnej pułapce, GP 2010, nr 50, s. 6-7; E. Królikowska, Buzek zrejterował przed rodzinami ofiar, GP 2010, nr 50, s. 9; D. Kania, Bezczelność władzy, GP 2010, nr 50, s. 10; J. Dytkowski, W czyim interesie działa polska prokuratura, NDz 2010, nr 304, s. 1-2; A. Ambroziak, Negocjator od Tuska, NDz 2010, nr 304, s. 2; L. Misiak, G. Wierzchołowski, Zagadka smoleńskiej mgły, GP 2011, nr 1, s. 9; J. Opara, FSB z karabinami w smoleńskim hotelu, rozm. przepr. M. Walaszczyk, NDz 2011, nr 6, s. 4-5; K. Orłowska-Popławska, Moskwa wdeptała polskich pilotów w błoto, NDz 2011, nr 9, s. 1; M. Austyn, Rosjanie wybielili kontrolerów, NDz 2011, nr 9, s.2; P. Falkowski, Kłamstwo smoleńskie, NDz 2011, nr 9, s. 3; A. Kołodziej, Generał Błasik nie był dowódcą na Tu-154M, rozm. przepr. P. Czartoryski-Sziler, NDz 2011, nr 9, s. 4-5; M. Austyn, Rosjanie odebrali pilotom nawet dyplomy, NDz 2011, nr 16, s. 1 i 7; Czy to prawda, że za pana rządów zginęło w Polsce więcej generałów niż w czasie II wojny światowej?, NDz 2011, nr 16, s. 4-5; A. Gargas, Wieża poza raportem, GP 2011, nr 3, s. 4-5; L. Misiak, G. Wierzchołowski, Operacja „Kłamstwo smoleńskie”, GP 2011, nr 3, s. 6-8; G. Broński, Anonim napisał o Smoleńsku, GP 2011, nr 3, s. 9. Ponadto na rynku wydawniczym pojawiło się wiele publikacji książkowych na temat katastrofy w Smoleńsku.

143 Zob. Historia krzyża pod Pałacem Prezydenckim. Od 15 kwietnia do 16 września 2010, https://www.se.pl/, dostęp: 15.11.2020 r. Zebrane informacje zapisane w porządku chronologicznym mają charakter tendencyjny. Nie odzwierciedlają faktycznej rzeczywistości z tamtych dni. Środowiska lewicowe i liberalne finansowane przez ośrodki zagraniczne zaprezentowały pogardę dla zmarłych, rodzin, krzyża i Polski.

144 W połowie 2020 r. Polska liczyła 38, 5 mln mieszkańców. Zob. http://population.city/poland/, dostęp: 30.06.2020 r.

145 Zob. M.D. Adamczyk, Starzenie się społeczeństwa polskiego wyzwaniem dla zrównoważonego rozwoju, „Zeszyty Naukowe Politechniki Śląskiej” 2017, z. 106, s. 105-113.

146 Obliczenia własne na podstawie Rocznika demograficznego 2019, Warszawa 2019, s. 48-51.

147 Jak zawsze „Gazeta Wyborcza” podpiera się listami swych czytelników. Stara wypróbowana metoda urabiania czytelników. Tak było i tym razem, czytelnicy pisali listy, by nie ograniczano kobietom prawa wyboru, by nikt im tego prawa nie odebrał. Zob. Musimy mieć możliwość wyboru, bo to my będziemy zmagać się ze skutkami decyzji. Nie politycy!, https://wyborcza.pl/, dostęp: 10.11.2020 r.; zob. J. Latała, Żarty się skończyły! Powiedzmy NIE głośno i wyraźnie. Protesty po wyroku w sprawie aborcji – lista niedzielnych demonstracji, https://wyborcza.pl/, dostęp: 10.11.2020 r.Zob. Z. Bartuś, Demografowie z PAN o prawie do aborcji: wyrok TK naraża kobiety na ogromne cierpienie i sprawi, że może się rodzić mniej dzieci, „Dziennik Polski” 2020 https://dziennikpolski24.pl/, dostęp: 14.11.2020 r. Jakże ciekawa jest treść poniższego apelu ludzi nauki, którzy podpisali się pod deklaracją ideologiczną. Warto tu ją przywołać, „Jako członkowie Komitetu Nauk Demograficznych Polskiej Akademii Nauk, czujemy się zobowiązani zwrócić uwagę na możliwe konsekwencje orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (z 22.10.2020), wykluczającego możliwość przerwania ciąży z powodu ciężkich wad genetycznych płodu. W naszym przekonaniu grozi ono wielowymiarowymi, długoterminowymi skutkami społeczno-demograficznymi, pogarszając sytuację demograficzną kraju doświadczającego niskiej dzietności, intensyfikacji starzenia się populacji i wyludniania się obszarów peryferyjnych. […] Apelujemy również o rozważenie celowości przeprowadzenia referendum, w którym wszyscy uprawnieni do uczestniczenia w nim obywatele podejmą decyzję o kierunku ewolucji polskiego prawa w tym zakresie. W demokratycznym państwie prawo i władze powinny służyć człowiekowi, zaś w sprawach kluczowej wagi władza powinna uszanować głos obywateli”. Nasi okupanci przez cały czas dbają, byśmy nie dbali o swe dzieci, nawet o te chore. Nakazują nam je zabić i to w łonie matki. Matka ma stać się trumną dla swego dziecka.

148 Dane z GUS-u. Obliczenia przeprowadził K. Rosa, (Nie)wiarygodność danych statystycznych dotyczących zachowań samobójczych. Perspektywa teoretyczna i praktyka społeczna, „Przegląd Socjologii Jakościowej” 2012, nr 2, s. 281.

149 Zob. Statystyka, http://statystyka.policja.pl/, dostęp: 4.06.2020 r. Dane z lat 2017-2019 pochodzą ze statystyki policyjnej. Wcześniejsze dane z GUS-u.

150 Zob. M. Austyn, Bluźnierstwo pod płaszczykiem sztuki, NDz 2013, nr 259; zob. M. Sadurska, „Nie” dla profanacji krzyża, NDz 2013, nr 259; zob. Młodzież przeciwko profanacji krzyża, https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/59462,mlodziez-przeciwko-profanacji-krzyza.html, dostęp: 14 .02. 2022 r.; zob. M. Jędrzejczyk, Brońmy krzyża, NDz 2013, nr 260; zob. M. Śmigiel, Hańba! To profanacja Krzyża. Protest przed CSW, Wyborcza.pl, dostęp: 3.06.2020 r.; zob. Ł. Razowski, W diecezji elbląskiej doszło do profanacji. Sprawca zatrzymany, Dziennikelbląski.pl, dostęp: 4.06.2020 r.; zob. Kolejne profanacje pomników w Warszawie, https://naszdziennik.pl/polska/224774,kolejne-profanacje-pomnikow-w-warszawie.html dostęp: 14 .02. 2022 r.; zob. Profanacja figury Chrystusa „Sursum corda” spowodowała ból ludzi wierzących, https://naszdziennik.pl/wiara/224302,profanacja-figury-chrystusa-sursum-corda-spowodowala-bol-ludzi-wierzacych.html, dostęp: 14 .02 2022 r.; Zob. S. Jagodziński, Bluźniercza wulgarność, NDz 2020, nr 203.

151 Zob. A. Białous, Szokująca profanacja na cmentarzu w Ełku! Ponad 100 nagrobków zniszczonych
 https://www.pch24.pl/szokujaca-profanacja-na-cmentarzu-w-elku–ponad-100-nagrobkow-zniszczonych,47134,i.html#ixzz6ONl8FHd9, dostęp: 5.06.2020 r.; zob. M. Kamieniecki, Profanacje cmentarzy, https://naszdziennik.pl/polska-kraj/65142,profanacje-cmentarzy.html, dostęp: 14 .02. 2022 r.

152 Zob. I. Kozłowska, Wandale zniszczyli nagrobki, NDz 2013, nr 2; zob. T.M. Korczyński, Profanacje w Europie, NDz 2014, nr 2.

153 Zob. K. Gajkowski, Sprzeciw wobec profanacji, NDz 2019, nr 201; zob. Profanacja kościoła, https://wp.naszdziennik.pl/2020-02-22/337436,profanacja-kosciola.html, dostęp: 14 .02. 2022 r.

154 Zob. K. Bielawny, Refleksje nad Pięcioma Prawdami Polaków, WWA 2017, nr 146, s. 147.