Starożytna Grecja

Nie mamy dokładnych danych chronologicznych o wędrówkach pierwszych Eolów, Jonów czy Akadyjczyków, zwanych Achajami, nie mamy też danych o ich zasięgu i ekspansji. Usadowienie się Hellenów być może nastąpiło na stałym lądzie czy na wyspach Morza Egejskiego znacznie wcześniej, niż podaje się w opracowaniach naukowych, mówiąc o III tysiącleciu przed n.Chr., a na pewno nie później niż w początkach II tysiąclecia1. Zapewne Hellenowie przybyli na Kretę przed zburzeniem pałaców w Knosos czy w Fajstos. Prawdopodobnie czas ten pokrywa się z pierwszymi dziesięcioma dynastiami w starożytnym Egipcie2. Można przypuszczać, że dzisiejsi Grecy należą do jednego z najstarszych narodów, o ile w ogóle sami nie są najstarszym narodem na świecie, które mimo wielu turbulencji dziejowych przetrwały na tym samym obszarze do czasów obecnych. Hellenowie są wieczni, choć ich kultura nie ma dziś przewodniej roli w świecie. Być może to ich ocaliło od wymarcia i przyczyniło się do zachowania bytu narodowego. „Na kilkaset lat opuścili oni gimnastykę umysłu, wzięli niejako urlop jako naród, by zająć się gimnastyką ciał w trudzie na pół pierwotnego życia pasterskiego i rolniczego, by odświeżyć się jego prymitywizmem i naturalnością, i by dopiero po takiej zaprawie udać się w naszych już czasach na olimpiadę życia, do dawnej orki kulturalnej. W każdym razie trudno zaprzeczyć, że od czasu upadku Konstantynopola najwięcej dla ocalenia ludnościowego tego narodu zrobiły te małżeństwa greckie, które nic nie wiedziały o poglądach Platona i Arystotelesa na populację… Zginęło państwo, nie wymarł naród: dzięki dostatecznej liczbie ludzi prostych”3. Ludzi, którzy zachowali wartości moralne skupione wokół rodziny.

Spójrzmy z lotu ptaka na kraje achajskie. Swe początki miały na północy Bałkanów. Achajowie trudnili się rolnictwem i pasterstwem tam, gdzie mieszkali protoplaści późniejszych Solonów i Peryklesów. Jak długo zamieszkiwali te tereny, tego dokładnie nie wiemy. Zapewne minęły stulecia. Z czasem zajęli środkową i południową część półwyspu, zetknęli się z najstarszą cywilizacją w Europie, egejską, zwaną także minojską, której korzenie były na Krecie. Otwarci na świat przybysze przyjęli zastaną kulturę, asymilując ją na swój własny użytek. Nazwali ją cywilizacją mykeńską albo helladzką ze stolicą w Mykenach. Grody otoczone były wysokimi murami, pałace nad wyraz okazałe, piękne grobowce świadczące o zamożności mieszkańców, drogi bite w kierunku Koryntu. Mosty były solidnie zbudowane, świątynie ku czci Hery – okazałe. Władcy achajscy w XIV i XIII w. przed n.Chr. stworzyli bogate i dobrze funkcjonujące królestwo. Zamożność pochodziła z wojen łupieżczych, a nie z handlu4. Władali ogromnym obszarem kontynentu greckiego i wysp, na pewno Peloponezem i Grecją środkową, gdzie powstało wiele zamożnych państw.

Jonowie w XV stuleciu przed n.Chr. rozpoczęli kolonizacje wysp leżących w pobliżu półwyspu i Azji Mniejszej. W XIV w. Eolowie z Beocji i Tesalii rozpoczęli ekspansję na wyspę Lesbos i wybrzeże małoazjatyckie. XIV-wieczne pisma hetyckie potwierdzają, że Achajowie utworzyli struktury państwa5. Około 1400 r. najechali na Kretę, dokonali ogromnych zniszczeń, co przyczyniło się do upadku głównego ośrodka cywilizacji egejskiej.

W XII stuleciu przed n.Chr. kultura Achajów słabnie, a z całą pewnością także dynamizm demograficzny. Nie są w stanie bronić się przed najeźdźcami z północnych Bałkanów, barbarzyńcami nieznającymi kultury achajskiej. Co było powodem osłabienia Achajów? Prawdopodobnie brak rezerw ludnościowych, a liczne wojny musiały nadwerężyć te rezerwy. Wiemy, że w ten sposób kilka stuleci później wyniszczyli się demograficznie Asyryjczycy6.

Jaką siłą ludnościową dysponowali Achajowie po przybyciu do środkowej części Bałkanów? Jak liczne były rodziny? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, ale spójrzmy, jaka była wówczas sytuacja społeczna i ludnościowa. „Ogólny poziom kultury, osiągnięty przez Egejczyków, pod pewnymi względami dorównywał, a nawet przewyższał poziom ówczesnych najbardziej zaawansowanych kultur Wschodu. Dotyczy to w szczególności techniki życia codziennego, której doskonałość, a nawet wyrafinowanie (np. dzielenie kanalizacji i urządzeń sanitarnych) musi budzić podziw. […] Poziom życia gospodarczego był bardzo wysoki. […] Wynika to ponad wszelką wątpliwość ze stwierdzonej archeologicznie gęstości zaludnienia; punkty później i dziś zupełnie bezludne, jak wysepka Pseira przy północno-wschodnim wybrzeżu Krety, dały mnóstwo zabytków z epoki minojskiej, świadczących nie tylko o liczebności, ale i o wielkiej zamożności mieszkańców”7. Warunki sanitarne miały ogromny wpływ w starożytności na gęstość zaludnienia. Rodzi się pytanie: Czy Achajowie na półwyspie też mieli tak dużą liczbę ludności jak na Krecie? Dlaczego po dwóch stuleciach zostali podbici przez Dorów? W. Majdański tak odpowiada na to pytanie: „Byli ciągle nieliczni, wykrwawili się w dodatku podczas podbojów i wyniszczali się ludnościowo nie tyle może z powodu nadmiernych trudów wojennych, ile w długich latach kolonizacji terenów, wysp i wybrzeży Małej Azji”8. Najprawdopodobniej podczas najścia Dorów Achajowie byli nieliczni, słabi i niezdolni do obrony swych terytoriów. Podobnie jak Rzym w V stuleciu po n.Chr. Jonowie i Eolowie to były ludy znacznie spokojniejsze, a także liczniejsze, więc być może temu zawdzięczały, że nowi najeźdźcy ich nie podbili.

Po podbiciu Grecji przez Dorów w XII i XI w. jedynie kilka miast ocalało przed zajęciem, m.in. Attyka, Arkadia, Eubea z Cykladami. Attyka pewnie była uboga, podobnie Arkadia, a Eubea była położona na uboczu. Polityka ludnościowa w każdym kraju i mieście była zupełnie inna. „Arystoteles opisał ustrój 158 państw greckich, a było ich dziesięć razy więcej”9. W wielu miastach greckich władze podejmowały uchwałę o ograniczaniu ludności, m.in. w Koryncie i w Tebach. Czyniono to różnymi sposobami. Jednym z nich, używanym od najdawniejszych czasów i najpowszechniejszym, było pozbywanie się dzieci poprzez porzucenie. Dowodzą tego wybitni znawcy dziejów Grecji, Gustaw Glotz i Egon Weiss, zaznaczając, że tylko w Sparcie i w Tebach dzieci były chronione, zaś w pozostałych miastach ustawowo „nie zabraniano porzucania dzieci”10. Prawo porzucania dzieci usankcjonowała opinia publiczna. Potwierdzają to filozofowie greccy Platon i Arystoteles, literatura, a także mitologia grecka. Przyzwolenie społeczne na taki czyn przyczyniło się do tego, że z czasem przybrało to w Grecji zastraszające rozmiary. W miastach powoływano „specjalnych urzędników – astynomes, których zadaniem było usuwanie z ulic porzuconych dzieci”11.

  1. Spartanie

Spartanie to jedyne plemię spośród Dorów, które nie poprzestałona wojowniczym kunszcie. Stworzyli swoiste państwo, które także wychowywało swoistego obywatela: zdrowego, silnego, zahartowanego, takie też miały być kobiety. Tyrtajos tak sformułował ideał młodego mieszkańca Sparty: „Nie objawia się on w zwycięstwie szybkobiegacza, lecz w męstwie wojennym”12. Spartanie utrzymywali się przede wszystkim ze zdobyczy wojennych. Wiele czasu poświęcali na ćwiczenia wojskowe swych obywateli13. Ziemie podzielili na działki, każdy obywatel otrzymywał jedną, obrabiali ją heloci − rolnicy14, czyli dawni Achajowie15. Dawni mieszkańcy zachowali swe ziemie poza miastem, mieli także własną administrację, ale mimo wszystko byli mocno uzależnieni administracyjnie i gospodarczo od Spartan16. Autochtoni byli liczniejsi od okupantów. Pod koniec V w. przed n.Chr., według Karola Juliusza Belocha17, dorosłych mężczyzn Spartan było 2,5 tys., periojków – 15 tys., helotów – 60 tys., ludność spartańsko-periojska liczyła 55 tys., a helotów było 175 tys. Eforowie18 każdego roku mordowali wielu niebezpiecznych chłopów, którzy mogli zagrozić okupantom, czynili tak samo z periojkami. Heloci i periojkowie wcielani byli do armii i floty. Tam też spędzali wiele lat swego życia. „W wojnie peloponeskiej wezwano, by wszyscy heloci służący wojskowo, którzy się odznaczyli, zgłosili się, by otrzymać w nagrodę wolność; zgłosiło się około 2000; wszystkich ich wyzwolono, ale wkrótce potajemnie zgładzono”19. Z tego wynika, że populacja była systematycznie regulowana poprzez eliminowanie ludności podbitej, i to tej najbardziej dynamicznej i wartościowej.

Co było więc przyczyną klęski demograficznej Spartan? Czy wojskowość, która była nadrzędnym celem, czy też przyczyn należy szukać gdzie indziej? Być może w idei wychowania fizycznego, które doprowadziło do rychłej klęski? Być może w nakazach pojmowania żon ze środowiska periojków? Król mógł poślubić tylko Spartankę. Co zatem przyczyniło się do klęski populacyjnej, czyżby Sparta nie zapewniła sobie rezerw ludnościowych?

Populacji Spartan nie zniszczyły dobrobyt ani wysoka kultura (z wyjątkiem krótkiego okresu). Badania archeologiczne dowodzą, że: „Sparta VIII i VII w. wykazywała daleko swobodniejsze formy życia, niż je widzimy od VI wieku począwszy. Nie zamykała się wtedy przed obcymi wpływami. W VII wieku widzimy wysoki rozkwit kultury w Sparcie”20. Prawdopodobnie któryś z rządców Sparty zauważył zagrożenia płynące dla obywateli, że Spartanie tracą swą tężyznę, swój wojowniczy styl, i wzmocnił wojskowy charakter służby państwu. Jednak to także nie pomogło populacji Spartan21.

Spartanie zaniedbali życie rodzinne, a małżeństwo ograniczono do celów życia społecznego w wymiarze państwowym22. W opinii Nagelsbacha: „Małżeństwo nie jest instytucją religijną, jakkolwiek zawierane wśród religijnych ceremonii. Nie ma również celu moralnego zadowalania popędów wrodzonych. Natomiast uważać je musimy za instytucję prawno-polityczną, która podtrzymuje państwo, dając mu obywateli i stwierdzając własność domów i majątków”23. Pierwszorzędnym zadaniem małżeństwa było: „[…] dostarczyć państwu silnych obywateli i wojowników. W tym celu rząd nakazywał związek małżeński, a na bezżennych i późno żeniących się karę wymierzał. Ojcu 3 lub więcej synów dawał pewne przywileje, dozwalał łatwo rozwodu z żoną niepłodną; oznaczał karę za niestosowne związki, np. ze zbyt młodą kobietą”24. Obywatel był zobowiązany do zawarcia związku małżeńskiego do 31. roku życia. Istniała kara za bezżeństwo. Plutarch podaje, że: „[…] nie widziano w tym nic zdrożnego, jeżeli starszy mężczyzna, mający młodą żonę, sprowadził do niej młodszego od siebie, jeśli mógł się po nim spodziewać zdrowego potomka; tak samo wolno było dać zdrową, tęgą i płodną żonę drugiemu mężczyźnie, jeśli o to poprosił; z tych to powodów może powstało, że dzieci nie były własnością rodziców, lecz należały do państwa25; uprawnienia te stanowiły przywilej najlepszych obywateli. Także niepodzielność dóbr niosła ze sobą zwyczaj, że więcej braci żyło z jedną kobietą”26. Małżeństwo zawierano poprzez porwanie27.

Obywatelem w Sparcie zostawało się w 20. roku życia. W wojsku służyło się do 60. roku życia, każdy obywatel posiadał także nieruchomości rolne. W opinii naukowców nieruchomość rolna mogła mieć od 9,5 do 20 ha. Kobiety także mogły posiadać ziemię. Jednak z czasem Spartan dotknął kryzys demograficzny. Brakowało młodego pokolenia, a starsi ginęli na wojnach albo systematycznie wymierali28. „W roku 371, w bitwie pod Leuktrami, walczyło co najmniej 2000 Lacedemończyków, z nich tylko 700 było Spartanami”29. Od bitwy pod Selassią w 221 r. przed n.Chr. nie są już w stanie samodzielnie funkcjonować jako państwo. Znacznie się pomniejszyli. Heloci, okupowani przez Spartan, odzyskują wolność i uwłaszczenie.

Periojkowie i heloci dbali o swe rodziny, mieli czas dla dzieci i sąsiadów. Życie społeczne rozwijało się zgodnie z wielowiekową tradycją. Tymczasem Likurg, prawodawca Sparty, przeprowadził nieudany eksperyment na żywym organizmie. Podjął się stworzenia państwa doskonałego, ale pomijając małżeństwo i rodzinę. Małżeństwo i rodzina, w opinii Likurga, niszczyły spoistość państwową. Nie rozumiał, jak ważne są one dla społeczności, a także cała związana z nimi tradycja. Zredukował małżeństwo i rodzinę do płodzenia dzieci i zaspokajania potrzeb seksualnych, a przecież w rodzinie dziecko wzrasta, kształtuje swą osobowość, wyzwala moc sił moralnych, które motywują wszystkich członków rodziny do działań społecznych, religijnych i państwowych. Likurg traktował małżeństwo instrumentalnie. Pominął jednak cały szereg etapów, które towarzyszą małżeństwu w ich intymnym życiu, prowadzących do twórczych postaw zarówno w życiu kobiety, jak i mężczyzny. Ta sfera obejmuje wiele płaszczyzn życia osobistego, w których m.in. wykształca się np. umiejętność poświęcenia się drugiej osobie lub ujawniają się inicjatywy artystyczne. Dlatego właśnie w Sparcie: […] nie rozwinęła się sztuka, a heroizm wojskowy nie wyszedł poza horyzonty ciasnej, okupacyjnej soldateski”30. Spartanin nie miał szacunku dla kobiety, nie stworzył etyki rycerskiej. Nie stworzył także szacunku dla pracy, która by pozwoliła mu wytwarzać dzieła sztuki czy prowadzić gospodarkę agrarną31. Stworzył zawodowego sportowca, wojskowego i wzorcowego obywatela, a taki model zniszczył w nim rozwój duchowy, moralny i fizyczny. Spartanin stawał się wytworem społecznym na potrzeby państwa32.

Monotonia zawodowa doprowadziła do depopulacji całego ludu. Brakowało dzieci i młodzieży. Państwo przeżywało zapaść demograficzną, nie było w stanie bronić swych instytucji, co doprowadziło do upadku wielu dziedzin życia społecznego i politycznego, a może przede wszystkim do upadku wojskowych. Nie było kogo wychowywać i szkolić, ośrodki wychowawcze pustoszały, a starszych z każdą dekadą przybywało. Naród bez dzieci i młodzieży umiera, kończy się raz na zawsze. Podobnie było na Krecie. Tam też dokonała się depopulacja, która zabiła rozwój demograficzny jej mieszkańców33.

  1. Ateny

Głównym ośrodkiem życia społecznego, politycznego i religijnego Attyki były Ateny. Życie polityczne i religijne Aten skupiało się wokół wzgórza Akropol, gdzie swą siedzibę miał król. Ateny korzystały z portu w Pireusie. Miasto było otoczone długimi murami wybudowanymi w V w. przed n.Chr. w obawie przed najeźdźcami, przede wszystkim przed Persami. Na Akropolu znajdował się Partenon − świątynia Ateny, Erechtejon – świątynia Posejdona, a także Propyleje – monumentalne bramy34.

W VIII w. przed n.Chr. Hezjod, epik grecki i śpiewak dworski, zachęcał, by Grecy ograniczali liczbę potomstwa ze względów gospodarczych35. Było to na rękę rządzącym Grecją, bali się bowiem dość licznego plebsu, który z czasem może wystąpić przeciwko władzy. Mimo prawa, które pozwalało na zabijanie nienarodzonych dzieci, Grecy dbali o własne potomstwo, przyjmując je z radością i ogromnym szacunkiem. Wierzyli, że liczne potomstwo jest błogosławieństwem bożków. Grecja za czasów Homera, to rolnicy − zacni obywatele, zamożni w duże połacie ziemi chłopi-rycerze. Roman Rybarski w swej publikacji z 1932 r. podaje: „[…] jest faktem, że zawsze dotychczas w przeszłości okresy wszelkiej ekspansji gospodarczej, wielkiego rozwoju były to okresy wielkich postępów również i w dziedzinie przyrostu naturalnego ludności”. Zauważa, że: „[…] najświetniejszy okres w dziejach Grecji to okres kolonizacji greckiej na Morzu Śródziemnym, zakładanie nowych miast przez osadników z przeludnionego kraju macierzystego”36. To także pęd ku pracy na roli, której brakowało w macierzystym kraju, czynili to młodzi z rodzin wielodzietnych, wychowani w karności, pracowitości, niebojący się przestrzeni, walki i pracy.

Attyka 600 r. przed n.Chr. liczyła około 107 tys. mieszkańców, przy czym zajmowała zaledwie 2500 km2, przypadały zatem 42 osoby na kilometr kwadratowy, tak podaje Beloch i Wilhelm Prinz37. W roku 431 przed n.Chr., na początku wojny peloponeskiej, według G. Glotza, miało być „[…] obywateli ateńskich […] około 42 tys. Ich rodziny liczyły 135-140 tys. głów; metojków38 było połowę mniej, niewolników mniej więcej tyle, co wolnych. Ludność Attyki liczyła w roku 431 razem 410-420 tys. Z tego na Ateny z portem przypada połowa (1/3 obywateli, 2/3 metojków i niewolników, razem 230-235 tys. mieszkańców), reszta na pozostały kraj”39. Arnold W. Gomme w 1933 r. podaje inne dane, a mianowicie 315 tys. – bez niewolników40, a Tadeusz Wałek-Czernecki w 1937 r. był zdania, że: „[…] ludność Attyki w roku 431 wynosiła co najmniej jeden milion, tj. 400 głów41 na kilometr kwadratowy”42. Można by to porównać do zaludnienia takich krajów Europy Zachodniej, jak Holandia czy Belgia. Odpowiednia liczba ludności spowodowała dynamikę polityczną, społeczną, gospodarczą i kulturalną Aten, a także ich przodującą pozycję w świecie hellenistycznym doby klasycznej.

W V wieku przed n.Chr. Ateny liczyły około 100 000 mieszkańców, były na tamte czasy jednym z największych miast świata43. Grecja za czasów Peryklesa (494-429 przed n.Chr.) była budowana przez drobnych rolników-obywateli, rolników-żołnierzy. Żadna żądza bogactwa nie zdołała w ciągu stuleci wywieść ich poza kraj od zagonu ojczystego. Jeśli dokądkolwiek emigrowali, to do Aten, skąd mogli oglądać całą Attykę. W roku 431 przed n.Chr. chłopi posiadali w swych rękach 4/5 ogółu gruntów rolnych. Przeciętne gospodarstwo rolne miało nieco mniej niż 10 ha. Takie były u szczytu kultury klasycznej „[…] z wyjątkiem Tesalii i niektórych obszarów kolonialnych” wszystkie państwa greckie44. Ludność Grecji pod koniec IV stulecia przed n.Chr. liczyła około 9 mln, przewyższała „liczebnie zarówno Egipt, jak i Mezopotamię i Syrię”45.

  1. Źródła potęgi Hellenów

Gdzie było źródło ich siły? W. Majdański odpowiada nam na to pytanie – idee Homera (VIII przed n.Chr.). A mianowicie: z bohaterstwa wojennego, z miłości do ojczyzny i do rodziny. W opinii Platona Homer był wychowawcą Greków. Nie wolno nam zapominać jeszcze o jednym czynniku, który kształtował sumienia Hellenów i z którego wypływało życie duchowe, moralne i intelektualne zarówno w życiu społecznym, jak i indywidualnym, a tym czynnikiem była religia46. Starożytny Grek przez stulecia był człowiekiem bogobojnym i pobożnym. „We wszystkich epokach swego rozwoju odbywał wiele ćwiczeń religijnych; modlił się, gdy wstawał rano, gdy szedł na spoczynek nocny, modlitwą rozpoczynał zgromadzenie publiczne, do wojny szedł z modlitwą na ustach; nowo narodzone dziecko oddał pod opiekę bogów, młodzieńca uznawano dojrzałym wśród ceremonii religijnych, a śluby małżeńskie także bez nich się nie odbywały; słowem, nie było ważniejszej czynności domowej ani publicznej, która by się obyła bez pewnego obrządku religijnego, a przecież nie można uważać Greków za lud najreligijniejszy”47. Bogobojność i pobożność była cechą naturalną każdej rodziny greckiej, a wraz z nią bardzo często przekleństwo, które miało charakter modlitwy. Dosadny przykład mamy w „Iliadzie”:

„Ty, co początku nie masz i końca, wielki Boże!

Pod czyjem okiem, mocą świat, ludy i króle,

Bądź tu sędzią: kto wiarę narodom pogwałci.

Niech mu z głowy mózg bryzga: niech krew z jego dzieci

Jak to wino z czar pluska…”48.

Inną formą oddawania czci bóstwom były uroczystości religijne. W Atenach w ciągu roku takich dni było od 50 do 60. Dni te były wolne od ciężkiej pracy49. Do uroczystości religijnych Grecy zaliczali także igrzyska, ich powstanie było związane z mitami religijnymi, były także połączone ze składaniem ofiar bogom50.

  1. Ośmieszanie bóstw

Z czasem każdy z tych czynników tracił swą moc. Odnajdujemy to już w pismach Homera, który przedstawia role różnych bóstw, nie zawsze godnie postępujących, ale zapewne deprawująco wpływających na społeczeństwo greckie. Zeus-Jowisz był mistrzem „[…] w sztuce uwodzenia. Miewał stosunek z matką (Rea), z siostrą (Juno), z córką (Prozerpina, Wenus), uwodził obce żony (Alkmene, żona Amfitriona); w zmienionej postaci zakradał się do swych kochanek jako smok (do Prozerpiny), byk (do Pasifae, Europy), łabędź (do Lechy czy Ledy), złoty deszcz (do Danae). Nie darował i pięknemu chłopcu Ganimedesowi”51. Jakże niszcząco musiała działać taka teologia na Greków. Niszczyła małżeństwo, wprowadzając zamęt, przede wszystkim wśród młodzieży. Normy moralne były osłabiane, oddziaływanie religii malało, a zarazem dokonywała się zapaść cywilizacyjna Grecji, nad czym ubolewał św. Augustyn w „Wyznaniach”52.

Do VII stulecia przed n.Chr. w Grecji istniało autonomiczne państwo eleuzyńskie zarządzane przez kapłanów – państwo religijne53. Przez kilkadziesiąt lat Ateńczycy toczyli walki z sąsiednim państwem54. Po zdobyciu ziem eleuzyńskich Ateńczycy pozostawili „[…] kapłanów przy władzy i nadali im stanowiska państwowe. Kult eleuzyńskiej Demeter połączono z kultem Apollona Patroosa, Zeusa Herkeiosa i Dionizosa, bogów ateńskich”55. Ateńczycy „zaopiekowali się” kultem eleuzyńskim56.

Z czasem słabł kult głównych bóstw greckich, w to miejsce rozwijało się guślarstwo57, wieszczbiarstwo58, pojawiała się moc wróżek. Wieszczbiarstwo osiągnęło szczyt swego rozwoju i znaczenia, kiedy powołano korporacje, zwane wyroczniami. Największy wpływ na Greków miała wyrocznia delficka59 i dodońska60. Wyrocznia dodońska złupiona i zniszczona została w 219 r. przed n.Chr. Rozwój racjonalizmu filozoficznego w III stuleciu przed n.Chr. osłabił oddziaływanie wyroczni.

  1. Deprawacja obyczajów

Choć myśl grecka jeszcze dziś budzi podziw, to była pełna odrażających prostackich poglądów na małżeństwo, obyczaje i planowanie rodziny. Dopóki myśl u mędrców greckich nie przekraczała granic przyzwoitości, społeczeństwo funkcjonowało w doskonałej harmonii, wzrastała liczba ludności, rodziny były szczęśliwe i dzietne, przy różnych swych słabościach, ale kiedy granice moralności były przekraczane, zaczęło wszystko upadać, szczególnie małżeństwa i rodziny, odczuwalny był też spadek liczby dzieci, wśród Greków następowała powolna, ale systematyczna depopulacja61.

Małżeństwo miało charakter monogamiczny i religijny62, żadne miasto-państwo, nawet najmniejsze, nie podjęło się stworzenia innego małżeństwa, choć konkubinat nie był zabroniony63. I chociaż mężczyzna często prowadził życie nieobyczajne, to zawsze starał się uchronić swą żonę i córki od jakichkolwiek niebezpieczeństw. Żona „[…] na ulicy ukazywała się tylko w towarzystwie niewolnicy”64. Kultura grecka od samego początku opierała się na władzy mężczyzny, i taki charakter zachowała do samego końca. O wyborze męża decydował ojciec65. Młodzi nie musieli się znać, a to często w późniejszym czasie było przyczyną rozpadu małżeństwa. Zaręczyny miały charakter formalny małżeństwa, zawierał go ojciec, a w razie jego śmierci opiekun prawny przyszłej żony66. Dzieci były własnością ojca, nawet po rozwodzie z żoną, do ukończenia 18. roku życia. Mąż mógł w każdej chwili odesłać swą żonę ojcu, niepłodność była wystarczającym powodem do rozwodu. Kobiety też mogły wnioskować o rozwód67. Znamy taki przypadek, kiedy to „[…] Hippareta oskarża Alcybiadesa, swego męża, że utrzymuje kurtyzany i inne kobiety”68. Sytuacja społeczeństwa greckiego w tym czasie była bardzo trudna, istniało dość duże rozprzężenie moralne. Ale co by się działo, gdyby mężczyźni-ojcowie w swej nieobyczajności stracili miarę? Zapanowałby chaos moralny, wiele żon oraz matek i córek zeszłoby na drogę heteryzmu69. Wiele niewiast zrezygnowałoby z małżeństwa i dzieci. Należało temu przeciwdziałać, ale niestety, nie miał tego kto zrobić. Należało wtedy zażądać od mężczyzn bardziej moralnego poziomu życia, by uwolnione z zamknięcia kobiety nie wpadły w sidła zdeprawowanych mężczyzn. Na taką moralność nie zdobył się żaden z mędrców greckich70.

Platon, wybitny grecki filozof (427-347), nadaje kobiecie prawa równe mężczyźnie, ale tylko w sferze udziału w życiu społecznym i państwowym, a nie w prawach do wyższej moralności w życiu społecznym i państwowym. Dla niego ważniejsza jest wspólnota państwowa niż małżeńska. W jego opinii relacje między mężczyzną a kobietą mogą zachodzić tylko na płaszczyźnie seksualnej. Kobieta jako żona, matka i pani domu nie odgrywa wielkiej roli, tak samo mężczyzna jako mąż i ojciec nie ma większych zadań do spełnienia w społeczności. Między tymi dwiema osobami nie wytwarza się miłość, która by wiodła do większej obyczajowości i podnoszenia życia moralnego w społeczeństwie. Jako nauczyciel narodu tu kapituluje, wprowadza w błąd swych rodaków. Sieje zamęt i deprawuje społeczeństwo i kolejne pokolenia rodzaju ludzkiego. Staje się ojcem zgorszenia i nieprawości. Propaguje miłość zwyrodniałą: dorosłego mężczyzny do chłopaka, która prowadzi na manowce71, i rozpisuje się o niej w „Fajdrosie”i „Uczcie”72. Gloryfikuje miłość homoseksualistów jako najpiękniejszą: „Tobie się zdaje – mówi z wyrzutem Sokrates do zazdrosnego o jego osobę Alcybiadesa – choć sam zdaniem tegoż Alcybiadesa pozostaje niezwiązany z nim ani z innymi mężczyznami homoseksualizmem – że mnie nie wolno nikomu innemu kochać, tylko tobie”73. Filozofowie greccy byli wielkimi i wybitnymi indywidualistami, mieli ogromne zdolności intelektualne, artystyczne, polityczne, wojskowe, ale w życiu prywatnym pod względem moralnym i obyczajowym byli na poziomie prymitywnym. Po prostu byli duchowymi nędzarzami, deprawowali innych, zsyłając ich na manowce życia osobistego i społecznego74.

Platon, trzykrotnie bawiąc na dworze Dionizjuszów w Syrakuzach, „[…] sprzedaje się za wygodne życie”75. Jego uczeń, kuzyn i następca w zarządzaniu akademią Speusippus (408-339) „używał życia, a kiedy się postarzał, skończył samobójstwem przy cudzej żonie”76. Likurg, prawodawca spartański, zobowiązał Spartan do zachowania swojego prawa bez żadnych zmian. Skończył śmiercią głodową77. Sokrates (470-399 przed n.Chr.), filozof grecki, ojciec trojga dzieci, uważa, że z żoną należy jak najmniej rozmawiać. Natomiast miłość kieruje do Alcybiadesa, po platońsku78. Arystoteles (384-322 przed n.Chr.), jeden z największych filozofów greckich, „[…] nieprzystojnie wprost schlebia Aleksandrowi, któremu raczej przewodzić powinien”79, „wielkim jego przyjacielem był Hermias, tyran w Assos i Bitynii. Odstąpił on swą żonę Arystotelesowi”80. Z jednej strony wybitni myśliciele i filozofowie, a z drugiej strony osoby wprowadzające zamęt moralny i religijny81. „Grecy nie posiadali zinstytucjonalizowanych szkół. Filozofowie, chcąc propagować swoje idee, musieli prywatnie nauczać ludzi bądź wygłaszać publicznie wykłady”82.

Kobietom, żonom i córkom w Atenach nie wolno było uczestniczyć w igrzyskach olimpijskich, nie mogły uprawiać nauk i sztuk. Natomiast hetery miały swoje prawa, mogły zgłębiać filozofię i sztuki piękne. Były przyjaciółkami wielu znanych i wpływowych Greków, Peryklesa83, Sokratesa84, Arystotelesa85, Platona86, Solona87 i innych. Wolność kobiety w Grecji zdobywały poprzez heteryzm. Wśród kobiet nie liczyły się obyczajowość i wysoka kultura moralna, ale uroda. To osłabiało wierność małżeńską, macierzyństwo i dzietność normalnych kobiet. Im większe wpływy zdobywały hetery w życiu społecznym i politycznym, tym bardziej słabła moralność wśród kobiet, dziewcząt i żon. Wkradało się życie niemoralne, wywoływały bowiem poronienia, porzucały niemowlęta i coraz częściej zdradzały swych mężów. Rozszerzała się wśród mężczyzn egoistów bezżenność, a wśród małżeństw – małodzietność albo bezdzietność88. Jakże nam to dziś bliskie.

Słabła sfera życia moralnego elit greckich, które kształtowały życie społeczne, kulturalne i polityczne. „Półświatek stanowił coraz bardziej opinię publiczną sfer naukowych i artystycznych”89. Z taką kulturą zetknęli się Rzymianie i ta ich moralnie i intelektualnie osłabiła. Miała ogromny wpływ na ówczesny świat. Należy stwierdzić, że do dziś wzbogaca artystycznie i umysłowo, ale wprowadza paraliż moralny mniej odpornych, tak jak sparaliżowała Sokratesa, Platona czy Arystotelesa. Słabła rola małżeństwa i rodziny, tak idealnie przedstawiana u Homera („Odyseja”, VI).

  1. Depopulacja Hellenów

Około IV stulecia przed n.Chr. zmienił się stosunek Greków do potomstwa. Zaczęli dbać o zabezpieczenie bytu swym dzieciom. Podjęli starania, by żyło się im lepiej niż dziadkom i rodzicom. Toteż zaczęli ograniczać liczbę potomstwa90. Poświadcza to w swych pismach Arystoteles: „[…] Co do porzucenia, albo wychowania urodzonych dzieci powinno być prawidłem, by nie chować dziecka ułomnego. Ale ze względu na ilość dzieci nie wolno porzucać noworodka, jeśli panujący obyczaj zapobiega liczbie nadmiernej. Jeśliby jednak małżonkowie mieli mieć jeszcze jedno dziecko ponad tę liczbę, należy się uciec do spędzenia płodu, zanim płód otrzyma czucie i życie. Bo od istnienia czucia i życia będzie zależało określenie dozwolonego i niedozwolonego”. Arystoteles dodaje: „[…] Pozostawienie określenia ilości dzieci samowoli obywateli musi z konieczności sprowadzić za sobą zubożenie ludności, zubożenie zaś daje powód do buntu i zbrodni”91.

To poświadcza, że Grecy ograniczali w sposób świadomy liczbę potomstwa92. Zazwyczaj zachowywali w swych rodzinach synów, a pozbywali się córek. Poprzez zabijanie93. Na taki stan rzeczy zareagował Hipokrates (460-370 przed n.Chr.), lekarz grecki, prekursor współczesnej medycyny, który zobowiązał każdego lekarza przed wykonywaniem zawodu do złożenia przysięgi, że: „[…] nie udzieli żadnej niewieście środka poronnego”94.

Początek czwartego stulecia przed n.Chr. był okresem wielkiej zapaści demograficznej w Grecji95. W roku 301 liczba obywateli w Atenach wynosiła zaledwie 21 tys., a z początkiem V wieku Ateny liczyły około 100 tys. mieszkańców. Pomniejszyły się w ciągu stu lat pięciokrotnie. W IV stuleciu przed n.Chr. dom w Atenach można było nabyć za 3 miny (obecnie, w 2020 r., jest to wartość około 15 tys. zł)96. Z powodu wyludnienia tanie były nieruchomości. A najdroższy luksusowy dom prywatny można było kupić za mniej więcej 50 tys. zł97.

Jeszcze trudniejsza sytuacja demograficzna była w Sparcie. W V stuleciu Sparta wystawiała 6 tys. żołnierzy, samych obywateli, po niespełna stu latach już tylko 3 tys. obywateli, w kolejnym stuleciu 1000 obywateli, a w drugim stuleciu została wchłonięta przez imperium rzymskie. Powoli gasła świetność Sparty, choć władcy rzymscy wyrazili zgodę na zachowanie prawa i organizacji wojenno-obywatelskiej. Jednak nic to nie pomogło Grekom, gdy w rodzinach było mało dzieci, „[…] zachowywali jedno lub najwyżej dwoje, by je uczynić bogatymi i szczęśliwymi – czyż nie było to źródłem wszystkiego złego? Gdy jedno z tych dzieci zabrała wojna lub choroba, jasne jest, że dom pustoszał i podobnie jak ule pszczele miasta tak opustoszałe nie miały więcej siły”98.

Następowała na skalę masową ucieczka ludności ze wsi do miast, a młodzież zaciągała się do wojska. Praca na roli była dla wielu za ciężka i mało opłacalna. Pojawiło się wiele połaci ziemi, której nie miał kto uprawiać. Przyroda, źródło piękna, harmonii i spokoju, przestawała oddziaływać na Ateńczyka. Obywatel ateński to przede wszystkim urzędnik miejski albo pracownik najemny. Proletariusz ateński uważał się za kogoś wyższego od metojka, choćby ten był wielokrotnie majętniejszy. Zaludnienie Grecji wzrastało, mówią nam o tym liczby, ale nie dzięki dzietności, lecz dzięki lepszym warunkom zdrowotnym, dobrobytowi, a także włączeniu „większej liczby ludzi z klas wydziedziczonych do klas osób wolnych”99. Kolejną przyczyną było także to, że przeciętny Hellen żył dłużej, a to znacznie podnosi liczbę mieszkańców, co prawda na krótko. Na terenach rdzennej Grecji egoizm nie pozwalał rodzicom mieć więcej dzieci, bo tym, które się urodziły, należało zapewnić wszystko100.

Liczba Greków wzrastała jeszcze w III stuleciu przed n.Chr., ale działo się to już poza Grecją, na terenach podbitych101. Helleni, podbijając świat wschodni, zanieśli wspaniałą kulturę, ale ze zbyt słabą i małą rodziną. Bardzo często bez dzieci. Podbili Wschód, bo byli od niego mocniejsi moralnie w chwili podboju. Dokonała się hellenizacja kultury, znacznie bowiem przewyższali podbitych swą kulturą, ale było ich stanowczo za mało, by utrwalić swe zdobycze. Za mało mieli dzieci, albo zupełnie ich nie mieli w swych rodzinach. Oprócz tego byli za wygodni, rozleniwieni, mieli doskonałe warunki egzystencjalne lepsze niż w swym kraju macierzystym. Toteż „[…] nie obronili dwudziestomilionowej ludności swych nowych państw przed Rzymianami, ponieważ słabsi byli od nich słabsi moralnie. Za mało też ich było, by zhellenizować zdobyte przez Aleksandra narody na wschód od Eufratu aż do granic Indii”102. Mogli hellenizować, ale tylko w granicach państwa rzymskiego, w którym znaleźli się od II stulecia przed n.Chr. jako zwyciężeni. Podbili kulturowo jeszcze Rzym, choć nie kulturą języka. Nie dotarli ze swą kulturą poza Tygrys, do Indii i Chin. To była jedyna szansa, by tak daleko zapuścić się ze swą kulturą, niestety, już nigdy się nie powtórzyła w historii Grecji103.

  1. Próby ratowania upadającej Grecji

Podejmowano próby ratowania małżeństw i rodzin, czynił to Solon (594-593 przed n.Chr.)104, gdy został archontem105. Jego zasługą było uregulowanie prawa małżeńskiego i spadkowego. Zapoczątkował też pisanie testamentów, wyraził zgodę, by córki jedynaczki korzystały z majątku po ojcu. Ograniczył prawa deprawujące kobiety, utrudnił mężczyznom rozwody. Po rozwodzie kobieta mogła zabierać majątek. Wydał zakaz sprzedaży dzieci, chyba że córka była złapana na nierządzie. Zniósł długi małżeństw wieśniaczych, dzięki czemu podniósł poziom życia wielu rodzin, ograniczył areał ziemi, którą można było posiadać106. Mimo wielu szlachetnych praw, które osobiście zainicjował, sam prowadził mało moralne życie. Zajmował się handlem dziewczętami, co przynosiło mu środki na utrzymanie107. Czyn mało godny. Inny polityk ateński, reformator ateńskiej demokracji, Perykles (494-429 przed n.Chr.) wprowadził prawo, że obywatelem może być osoba, która po matce i ojcu ma pochodzenie attyckie, ale sam ożenił się z heterą Aspazją pochodzącą z Miletu, którą oskarżano o współpracę z handlarzami ludźmi108.

Filip V Macedoński (238-179 przed n.Chr.), podjął próbę zahamowania trendu depopulacyjnego, wynagradzał rodziny wielodzietne. Wystąpił także stanowczo przeciwko dzieciobójstwu. Nie przyniosło to pożądanego skutku109. Na Rodosie z powodu braku dzieci w małżeństwach rozwinęła się adopcja na niespotykaną skalę110. Polybios (200-120 przed n.Chr.)111 ubolewał nad sytuacją demograficzną w Grecji: „[…] za moich czasów (w II stuleciu przed n.Chr.) cała Hellada cierpiała na bezdzietność i w ogóle na brak ludzi, przez co miasta wyludniały się i rola nie przynosiła więcej plonów, chociaż nie dotknęły nas ani nieustające wojny, ani zarazy. Bo ludzie oddawali się swawoli, chciwości i lenistwu, nie chcieli się już żenić, albo gdy się już żenili, nie chcieli wszystkich swych dzieci wychowywać”112. I dalej: „[…] w całej Helladzie Grecy decydowali się wychowywać jedno lub dwoje dzieci…”113. Po urodzeniu dziecka w rodzinach zachowywano przede wszystkim synów, córki porzucano. Potwierdza to list pisany pod koniec I w. przed n.Chr. przez robotnika poszukującego pracy w Aleksandrii do swej żony: „[…] Jeszcze teraz jestem w Aleksandrii. Nie martw się, jeżeli wszyscy gromadnie wracają, a ja pozostaję w Aleksandrii. Proszę cię i upominam: dbaj o dziecko, a gdy tylko dostaniemy wynagrodzenie, poślę ci na miejsce. Jeśli szczęśliwie urodzisz, jeżeli będzie to chłopiec, zostaw go przy życiu, gdy dziewczynka – porzuć”114. Prawo nie broniło dzieci. Porzucano je najczęściej na śmietniku.

Choć minęło tyle stuleci, historia lubi się powtarzać. Czyż opisywane wydarzenia nie pasują do czasów współczesnych? A warto zauważyć, że choć kultura helleńska w basenie Morza Śródziemnego w państwach Diadochów115 w imperium rzymskim przeżywała swój renesans, to w samej Grecji z powodu zapaści demograficznej kultura ta umierała116.

Kiedy nastąpiła dekadencja kultury greckiej, młodzi mieszkańcy Hellady wyjeżdżali z niej tam, gdzie było znacznie więcej dzieci, m.in. do Egiptu, do bogatej w dzieci Italii, a także do południowo-zachodniej Europy, która w I stuleciu po narodzinach Chrystusa liczyła na zachód od Renu około 30 mln117. Stara piękna Grecja pustoszała. To doprowadziło do utraty niepodległości przez Grecję na rzecz biedniejszej i niższej kultury, ale za to bogatszej w dzieci.

Sztuka grecka pod koniec swego istnienia pokazuje najczęściej samą goliznę, co ostatecznie prowadzi ją do upadku i ginie raz na zawsze118. „Erotyka przebija poprzez liczne posągi hermafrodyty, z których najsławniejszy był posąg z brązu, dzieło Polikleta znane z kopii rzymskiej”119. W malarstwie również nawiązywano do tematyki erotycznej120.

  1. Odnowa moralna przez chrześcijaństwo

Wielką rolę na Wschodzie w regeneracji tradycji greckiej i rzymskiej odegrało chrześcijaństwo. Na Wschodzie Kościół wywarł zdecydowanie większy wpływ niż na Zachodzie Cesarstwa. „Około roku 112 wielkorządca Bitynii, Pliniusz, w liście do Trajana […] pisze, że wszelkiego wieku, stanu i płci są (o chrystianizm) oskarżeni; nie tylko po miastach, ale po wioskach i luźnych osadach jest wielu tam zabobonem zarażonych (Plin., Ep. X,97). Podobnie i Lucjan z Samosaty, około roku 167, stwierdza, że cały Pont jest pełen chrześcijan i ateistów”121.

Pierwszym państwem chrześcijańskim staje się królestwo Edessy122, za czasów króla Abgara, który rządził w latach 179-216, kolejnym jest Armenia, gdzie chrześcijaństwo pod koniec III stulecia staje się religią państwową123. Chrześcijaństwo rozwija się bardzo dynamicznie, z każdym rokiem wzrasta liczba chrześcijan. Około 240 roku w Arabii mamy ślady pierwszych synodów. W Egipcie pod koniec III stulecia odnotowujemy około 225 biskupów, a w Aleksandrii kwitnie wczesnochrześcijańskie życie intelektualne. W okolicach Morza Czarnego dość dynamicznie rozwijają się wspólnoty chrześcijańskie124.

Chrześcijaństwo od pierwszych chwil uzupełniało się z kulturą helleńską, odnajdując uniwersalne wartości. Bardzo szybko to odkryto na wschodzie Cesarstwa. Chrześcijaństwo dało impuls do odnowy moralnej człowieka i małżeństwa, a także stworzyło ogromne możliwości rozwoju sił moralnych, jakie się nikomu dotychczas nie marzyły. Niewielkie grupy chrześcijańskich małżeństw były siłą moralną całych społeczeństw. Pojawienie się chrześcijan w wielu środowiskach i ich zaangażowanie można porównać do odkrycia energii atomowej w XX stuleciu. Z ogromną mocą moralną zmieniali środowiska, kształtowali postawy dzieci i młodzieży, wychowując je w ofiarności na rzecz Boga i bliźnich. Chrześcijanie stają się herosami życia społecznego i politycznego, nie wahają się korygować postępowania cezarów, co jeszcze tak niedawno było niemożliwe. Przywołajmy tu kilku odważnych chrześcijan, którzy idąc za głosem sumienia, reagowali na wszelkie niesprawiedliwości. W roku 390 cesarz Teodozjusz Wielki zarządził krwawą rzeź w Tessalonice za mord na kilku cesarskich urzędnikach. Cesarz „poddał się na polecenie biskupa publicznej pokucie”. Na ziemię rzucił „[…] wszystkie insygnia królewskie, jakimi się posługiwał, opłakiwał publicznie w kościele grzech swój […], wzdychaniem i łzami wyprosił przebaczenie”125. Chrześcijaninem, który odważył się upomnieć cesarza i zażądać kary, był biskup Mediolanu, Ambroży126.

Chrześcijaństwo dokonało przewrotu prawnego w stosunku do kobiety, zmieniło także ustawodawstwo dotyczące małżeństwa. Starożytne prawo nie znało świętości i nierozerwalności małżeństwa, wyboru między małżeństwem a celibatem, a także zachowania czystości adekwatnie do swojego stanu. Chrześcijaństwo dawało możność zawarcia małżeństwa dla wszystkich, łącznie z niewolnikami, ale na pewnych zasadach. Zgłaszający się do chrztu i zawarcia małżeństwa byli zobowiązani do respektowania monogamii, co było w ówczesnym czasie zupełnie niezrozumiałe, tak daleko była posunięta rozwiązłość i deprawacja127. Dzięki świętym i bogobojnym chrześcijańskim małżeństwom rodziło się dużo dzieci, regenerowała się populacja świata helleńskiego. W duchu chrześcijańskiej moralności nie porzucano dzieci, a także nie zabijano ich w łonie matek, dotyczyło to bogatych i biednych. To spowodowało, że Grecy nie wymarli jak Rzymianie, było ich na tyle dużo, że obronili wschodnią część Cesarstwa. Rodziny były wielodzietne, z jednej z takich rodzin pochodził Bazyli Wielki (327-394 po n.Chr.)128.

Chrześcijaństwo Wschodu było żywą siłą, dającą ogromny potencjał moralny, mobilizujący wiernych do bogobojnego i pobożnego życia. Wielu chrześcijan kształciło się na uniwersytecie w Konstantynopolu, który wyrósł na główną uczelnię Wschodu. W 425 r. wydano dekret, który „[…] ustanawiał 31 katedr gramatyki, prawa i filozofii; pewna liczba retorów gramatyków miała wykładać po łacinie, pozostali po grecku. Uniwersytet otrzymał własny gmach z salami wykładowymi i bibliotecznymi, wzorem słynnego Musaion w Aleksandrii. Konstantynopol stał się odtąd silnym ogniskiem wiedzy klasycznej”129. Uczelnia była nie tylko dla duchownych, wyższe wykształcenie mogły zdobywać także kobiety, słowem − każdy mógł się kształcić. Cesarstwo Wschodnie miało ogromne oddziaływanie na wszystkie narody leżące w granicach państwa. Hellenizuje okolicznych barbarzyńców – Mongołów i Słowian, a także asymiluje osadników przybywających z różnych stron świata130.

  1. Osłabienie życia moralnego i rodzinnego

Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że idee Platona i Arystotelesa zaciążyły na przyszłości Cesarstwa Bizantyjskiego, kolejny raz osłabieniu uległo życie rodzinne, a także życie moralne wielu mieszkańców Cesarstwa wschodniego. Wytworzyła się snobistyczna potrzeba znajomości ich dzieł, przy osłabianiu życia moralnego, przede wszystkim w rodzinach131. Platon i Arystoteles nie rozumieli potrzeby większej liczby ludności w państwie. Idealne państwo u jednego i drugiego ma być małe. Arystoteles zalecał nadzór nad rodziną, należało określać liczbę potomstwa, które może urodzić matka, a nadliczbowe można było zabić132. W „Polityce” Arystoteles pisał: „W kwestii usuwania czy wychowywania noworodków winno obowiązywać prawo, by nie wychowywać żadnego dziecka wykazującego kalectwo. Biorąc jednak pod uwagę liczbę dzieci, należy wobec tego, że istniejące obyczaje nie pozwalają usuwać żadnego noworodka, liczbę urodzin prawem ograniczyć; jeśli zaś jacyś obcujący ze sobą małżonkowie poczną dziecko ponad tę liczbę, należy spowodować jego poronienie, zanim jeszcze czucie i życie w nie wstąpi. Bo co tu jest godziwe, a co nie, zależeć będzie od tego, czy płód już czucie i życie posiada”133. W sprawach ludnościowych zachęcał, by kierować się zasadą umiaru. Ale gdzie był umiar, kiedy nakazywał matkom mordować dzieci poczęte i wyrzucać chore na śmierć? Dobrze, że małżeństwo w jego poglądach było wspólnotą, gdzie mąż i żona dzielą się dolą dobrą i złą na całe życie, różnią się zadaniami i wzajemnie się wspomagają134.

Od X stulecia Cesarstwo chyliło się ku upadkowi, zaczęło sprzeniewierzać się ideom, którym zawdzięczało swój dobrobyt i moc polityczną, społeczną i ekonomiczną. Utraciło swój uniwersalizm. Nawet Kościół poddał się partykularnym rozgrywkom, aż w roku 1054 dokonał się rozbrat z Kościołem na Zachodzie, i Kościół zgreczono135. Od tego czasu stał się słaby, nie miał mocy wewnętrznej, aby stawiać wymagania rządzącym. W życiu publicznym morale było coraz słabsze. Obniżono wymagania moralne także w życiu społecznym. Gdy w 1261 r., po zdobyciu Konstantynopola przez Krzyżowców,136 skończyło się cesarstwo łacińskie, „[…] nigdy nie zdołano odzyskać ani jego granic, ani jego wielkości, nie mogło też pretendować do roli potęgi europejskiej, będąc tylko jednym z państw bałkańskich”137. Grekom nie udało się zjednoczyć w swym państwie138. Takiego państwa nikt nie chciał bronić. Egzystowało i rozwijało się, dopóki miało wystarczającą liczbę mieszkańców.

Cesarstwo wschodnie osiągało swe cele na drodze pokojowej. Misję swą realizowało przede wszystkim na drodze kulturowej, ale zawsze brakowało do tej misji ludzi. Dlatego tak często u bram Konstantynopola stali Germanie, Persowie, Awarowie, Słowianie, Arabowie, Warego-Rusowie, Pieczyngowie, Seldżukowie, a nawet Krzyżowcy. Coraz mniej było ludności gotowej do obrony granic państwa. Od wieku XI Turcy systematycznie wymordowywali ludność Azji Mniejszej i z czasem ją zajęli. Od XII stulecia nie wspierali Bizancjum napastnicy z zachodniej Europy. Brakowało żołnierzy, marynarzy, było coraz mniej ludności w stosunku do potrzeb imperium. W XII stuleciu populację starej Grecji ratowała zgrecyzowana ludność słowiańska. Grecja przeżywała swój renesans przemysłowy, kulturowy i handlowy. Na nowo rozrasta się Korynt, Ateny i Patras, ale niestety, nie są w stanie poderwać kulturowo, obyczajowo i ludnościowo nowej Grecji do poświęceń żywiołu greckiego rozproszonego w całym basenie Śródziemnomorza139. Konstantynopol potrzebował ludzi, zwracał się o pomoc do Zachodu (unia florencka z 1439 r.)140, ale jej nie otrzymał141. Z pomocą przybyli Węgrzy i Polacy, ale było ich stanowczo za mało. Wycofali się pobici pod Warną w 1444 r.142. Wojska Imperium Osmańskiego 29 maja 1453 r. zdobyły Konstantynopol, gdzie zginął ostatni cesarz Konstantyn XI, i ostatecznie Cesarstwo Wschodniorzymskie upadło. Turcy zapanowali we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, co dało im możliwość ekspansji na zachód. Podbój Europy przez Imperium Osmańskie zatrzymał dopiero Jan III Sobieski pod Wiedniem w 1683 r.143. Konstantynopol stał się stolicą Imperium Osmańskiego aż do 1923 r., do powstania republiki. Od roku 1930 zaczęto stosować nową nazwę Stambuł, która jest do dziś jedyną oficjalną.

I tym razem na przestrzeni czterech tysięcy lat Grecy nie wymarli, choć byli w niewoli od XV do XIX stulecia. Zachowali swą tożsamość, kulturę i religię, dzięki rodzinie i Kościołowi prawosławnemu. Sytuacja demograficzna była znacznie lepsza niż tysiąc sześćset lat wcześniej, gdy dostali się w niewolę rzymską. Był to czas, kiedy to nie regulowano potomstwa, nie ograniczano żadnymi ustawami ani obyczajowo. Tak było również w krajach słowiańskich na Bałkanach okupowanych przez Turków, a także w Polsce, która utraciła swą niepodległość na lata 1772-1918. W czasach, „[…] kiedy nie reguluje się potomstwa, ludy nie giną nawet w najsroższym poddaństwie. […] Ubodzy greccy wieśniacy […], wydając odtąd na świat dzieci, choćby pośród skrajnej nędzy, nie zdawali sobie sprawy, jak wielkiemu narodowi przedłużają życie, jak patriotyczny, podstawowy spełniają obowiązek, jak bardzo społeczny uiszczają podatek, jak bezcenny niosą tym dar kulturze całej ludzkości, dla której Hellenowie to coś więcej niż jeden z narodów”144. Dzięki dzietności rodzin Grecja w 1830 r. mogła odzyskać niepodległość. Było komu o nią walczyć, było młode, silne, zdrowe i liczne pokolenie Greków. Europa XIX stulecia miała inne oblicze społeczne, kulturowe, polityczne niż ta w XV stuleciu. Jednak wyróżniało ją coś, co jest największym skarbem, ma dzieci, ma młodzież, „[…] nabita ludnością jak żadna część świata”145. Ma kto walczyć na polach bitew o wolność, ma kto pracować, ma kto się uczyć i dokonywać odkryć naukowych146.

Grecję początku XXI stulecia zamieszkuje 10,8 mln osób. Liczy znacznie więcej mieszkańców niż w poprzednich stuleciach, jednak obecnie od kilku lat odnotowuje ujemny przyrost naturalny147. Dynamikę populacyjną Grecji niszczy m.in. aborcja, która rocznie zabija w łonach matek około 150 tys. dzieci. Prawo dopuszcza zabicie nienarodzonego dziecka do 12. tygodnia ciąży. Przepisy depopulacyjne wprowadzono w 1986 r. Kolejną przyczyną depopulacji jest niszczenie małżeństwa i deprawacja kobiet, a także laicyzacja społeczeństwa greckiego. Ogromne zniszczenia depopulacyjne spowodowała antykoncepcja, która od końca lat siedemdziesiątych XX w. zapoczątkowała zapaść demograficzną148. Święty Synod Greckiego Kościoła Prawosławnego oraz ruch Pozwól żyć zainicjowały, by w pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu obchodzono dzień dziecka nienarodzonego149.

*****

Do ósmego stulecia przed n.Chr. Grecja przeżywała swój rozwój na wielu płaszczyznach: demograficznej, moralnej, religijnej, kulturowej i politycznej. Jednak osłabienie życia religijnego przyczyniło się do osłabienia życia w wymiarze obyczajowym. Przede wszystkimwśród elit państwa greckiego, w dalszej kolejności wśród niższych warstw społecznych. Ostatecznie przełożyło się to na coraz mniejszą liczbę dzieci w rodzinach. Grecja stanęła w dobie kryzysu demograficznego, który pociągnął za sobą kryzys ekonomiczny, a ostatecznie spowodował utratę świetności. Cywilizacja o wyższej kulturze poddała się kulturze niższej, ale za to bogatszej w młode, zdrowe duchowo i moralnie społeczeństwo. Filozofia i kultura grecka na kilka stuleci została zachowana w chrześcijaństwie.

Ks. Krzysztof Bielawny

Przypisy:

1 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie, czyli obraz starożytnego, społecznego i prywatnego życia starożytnych Greków, Warszawa 1863, s. 4-6; zob. K. Kumaniecki, Historia kultury starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1975, s. 15.

2 Zob. T. Wałek-Czernecki, Historia gospodarcza świata starożytnego, t. II, Warszawa 1948, s. 23. Można przypuszczać, że stało się to między 3150 a 2120 r. przed n.Chr. Zob. R. Krawczyk, Starożytność. Bliski Wschód. Grecja. Hellenizm, Siedlce 2018, s. 115.

3 W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 294.

4 Zob. S. Witkowski, Państwo greckie. Historia ustroju państw greckich, t. 1, Obraz ustroju Aten i Sparty, Warszawa 1938, s. 32.

5 Tamże, s. 33.

6 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 296.

7 T. Wałek-Czernecki, Historia gospodarcza świata starożytnego, t. 2, Warszawa 1948, s. 25. Wszystkie następne cytaty zostały zaczerpnięte z tej publikacji.

8 W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 296.

9Tamże, 297.

10 B. Łapicki, Władza ojcowska w starożytnym Rzymie. Okres klasyczny, Warszawa 1937, s. 5.

11 Tamże.

12 Cyt. za K. Kumaniecki, Historia kultury…, dz. cyt., s. 85.

13 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 54-57.

14 Ludność w Sparcie była podzielona na trzy odrębne warstwy: spartiatów – pełnoprawnych obywateli, potomków Dorów zdobywców (homoioi – równi); periojków „mieszkający wokół” – ludność niepełnoprawna; helotów – ludność podbita, chłopi.

15 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 42-43.

16 Tamże, s. 41-42.

17 Historyk niemiecki, żył w latach 1854-1929. Profesor historii starożytnej w Rzymie. Autor dwóch cennych dzieł, starożytnej Grecji (Griechische Geschichte 1893) i Rzymu (Romische Geschichte 1927).

18 Efor (stgr. ἔφορος éphoros – nadzorca) – jeden z pięciu najwyższych urzędników w spartańskim mieście-państwie.

19 E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 43-44; zob. S. Witkowski, Państwo greckie…, dz. cyt., s. 147-148, 151, 175.

20 Tamże, s. 153.

21 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 300.

22 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 59-64.

23 K.F. Nagelsbach, Pohomerycka teologia greckich wierzeń ludowych, Norymbergia 1857, s. 264; cyt. za W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 300.

24 E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 59.

25 O wychowaniu chłopców w Sparcie czytamy: „[…] głównie rząd starał się przez wychowanie utworzyć silne pokolenie obywateli, które by miało zdolność i wolę do spełnienia jego celów, tak przez siłę fizyczną i wytrwałość, jak i przez energię moralną i ducha jedności. Od najdawniejszych czasów, dzieci, a szczególniej chłopców uważał za swoją własność. Natychmiast po urodzeniu dziecka naczelnicy ojca rewidowali je dokładnie, albowiem słabość ciała lub kalectwo mogły spowodować wyrzucenie. Do 7. roku chłopcy zostawieni byli rodzicom, później państwo zajmowało się ich wychowaniem, aby ich przygotować do męstwa i ścisłej karności wojskowej. To wychowanie publiczne i ćwiczenia będące warunkiem do przyszłego używania praw obywatelskich ciągnęły się przez liczne stopnie wieku; przy czem młodsi winni byli starszym posłuszeństwo i uszanowanie. […] Sposób życia młodzieży był bardzo prosty. Stół był skromny; lecz nie uważano za hańbę zaopatrzyć się w coś brakującego przez kradzież, owszem poczytywano to za wprawę w podstęp i odwagę, jednak schwycony na uczynku ulegał surowej karze cielesnej za niezręczność. Odzież była prosta; począwszy od 12. roku młodzieniec otrzymywał na rok płaszcz krótki; nie nosili obuwia, ani głowy nie przykrywali; posłanie ich stanowiły: siano i sitowie. Ćwiczenia polegały na gimnastyce, tańcach wojennych i polowaniu. […] Umysłowe wykształcenie ograniczało się tylko na tem, co było konieczne, a zależało po części na muzyce i śpiewach, zwłaszcza potrzebnych do uczczenia bóstw, ojczyzny i sławnych mężów”. Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 60-61; zob. R. Kulesza, Wychowanie spartańskie w IV-V wieku, „Rozprawy z dziejów oświaty” 2003, t. 42, s. 3-28.

26 Cyt. za W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 301.

27 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 50.

28 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 301-302.

29 Zob. S. Witkowski, Państwo greckie…, dz. cyt., s. 147.

30 W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 303.

31 Zob. A. Ziółkowski, Historia powszechna. Starożytność, Warszawa 2009, s. 122; zob. L. Winniczuk, Ludzie. Zwyczaje i obyczaje w starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 1983, s. 271-291; zob. R. Krawczyk, Starożytność. Bliski Wschód…, dz. cyt., s. 122.

32 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 303.

33 Zob. Z. Daszyńska-Golińska, Zagadnienie polityki populacyjnej, t. 6, Warszawa 1927, s. 31.

34 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 68-69.

35 Zob. A. Grotjahn, Higiena ludzkiego rozrodu. Zarys praktycznej eugeniki. Tłumaczenie z niemieckiego wydania z 1926 r., Warszawa 1930, s. 34. Autor publikacji określał siebie jako socjalistę i wspierał narodowy socjalizm, s. 260. Wszystkie następne cytaty zostały zaczerpnięte z tej publikacji.

36 R. Rybarski, Przyszłość gospodarcza świata, Warszawa-Poznań 1938, s. 184.

37 Zob. S. Witkowski, Państwo greckie…, dz. cyt., s. 26.

38 Byli to cudzoziemcy mieszkający w Atenach w epoce starożytnej Grecji, ludność wolna osiedlająca się tam na czas nieokreślony. Mieli podobne obowiązki jak obywatele, m.in. służyli w wojsku.

39 S. Witkowski, Państwo greckie…, dz. cyt., s. 351.

40 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 304.

41 W publikacji występuje błąd drukarski, zamiast 400 głów na kilometr kwadratowy, odnajdujemy 40 głów na kilometr kwadratowy.

42 T. Wałek-Czernecki, dz. cyt., s. 19.

43 Zob. W. Majdański, Kołyski i potęga, Niepokalanów 1947, s. 9.

44 Zob. T. Wałek-Czernecki, dz. cyt., s. 46, 89-90.

45 W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 305.

46 S. Majerski, Stosunki religijne u starożytnych Greków, Lwów 1887, s. 9.

47 Tamże, s. 15.

48Tamże, s. 66.

49 Tamże, s. 90.

50 Zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 553-583.

51 Tertulian, Apologetyk, Poznań 1947, s. 46. Wszystkie następne cytaty zostały zaczerpnięte z tej publikacji.

52 Zob. Wyznania św. Augustyna, przeł. M.B. Szyszko, Wilno 1912, s. 27-26.

53 Uderzające podobieństwo do Państwa Kościelnego istniejącego w latach 755-1870. Zostało zdobyte w 1870 r. przez wojska Garibaldiego, rewolucjonistę i masona, wielkiego mistrza loży Grande Oriente d’Italia.

54 Zob. H. Matakiewicz, Misterja Eleusyńskie, „Filomata” 1929, nr 5, s. 195-208; zob. H. Matakiewicz, Misterja Eleusyńskie, „Filomata” 1931, nr 29, s. 600-607; zob. S. Schneider, Św. Hipolit o greckich misteriach, Kraków 1917, s. 9-17.

55 S. Majerski, Stosunki religijne…, dz. cyt., s. 148.

56 Zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 549-551.

57 Tamże, s. 159-160.

58 Tamże, s. 161. Wieszczbiarstwo greckie zajmowało się przede wszystkim odgadywaniem teraźniejszości i przeszłości niż przyszłości.

59 Zob. K. Kumaniecki, Historia kultury…, dz. cyt., s. 106-107.

60 Zob. S. Majerski, Stosunki religijne…, dz. cyt., s. 190-196.

61 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 306.

62 T. Zieliński, Religia w starożytnej Grecji, Warszawa 1921, s. 59-61. Autor przywołuje dość dokładny opis zawarcia małżeństwa.

63 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 100.

64 Zob. T. Zieliński, Historia kultury antycznej w zwięzłym wykładzie, wyd. 2, t. I, Warszawa 1937, s. 165; zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 214.

65Tamże, s. 204.

66 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 99-103.

67 Zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 218.

68 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 307.

69 Małżeństwa zbiorowe.

70 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 308.

71 Tamże.

72 Zob. H. Benisz, Filozofia Miłości w „Uczcie” Platona. Miłość mądrości jako mądrość miłości, czyli filozofia na nowo odkrywająca sama siebie, „Nowa Krytyka” 1997, nr 8, s. 85-101; zob. E. Domagała, Miłość drogą do Piękna – Dobra – Prawdy, czyli o Platońskiej metafizyce miłości, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska” sectio I 2009, vol. XXXIV, s. 77-95; zob. K. Korus, Greckie źródła idealistycznego myślenia o miłości. Platon – Plutarch – święty Metody z Olimpu, „Źródła Humanistyki Europejskiej. Iuvenilia Philologorum Cracoviensium” 2009, t. 1, s. 13-18.

73 Platon, Fajdros, Lwów 1922, s. 75-145; tenże, Uczta, Lwów 1909, s. 134-150.

74 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 308.

75 Tertulian, s. 184.

76 Tamże, s. 182.

77 Tamże, s. 21.

78 Platon, Uczta, dz. cyt., s. 128-129, 134.

79 Tertulian, dz. cyt., s. 184; zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 309.

80 Tamże.

81 Zob. Ksenofont, Historia Grecka, Edycja komputerowa 2002, s. 53.

82 K. Zeman, Ideały wychowawcze starożytnej Grecji wobec wyzwań współczesności, „Zeszyty Naukowe Akademii Marynarki Wojennej”, nr 3, 2009, s. 159.

83 Zob. M. Czapińska-Bambara, Èthos przywódcy politycznego w myśli starożytnej i renesansowej. Platon, Cyceron, Machiavelli, Guicciardini, Łódź 2019, s. 21-29.

84 Tertulian, s. 57.

85 Tamże, s. 184.

86 Tamże, s. 18, 54, 181, 184.

87 Tamże, s. 6, 85.

88 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 310.

89 Tamże.

90 Zob. W. Majdański, Kołyski…, dz. cyt., s. 10; zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 223.

91 Cyt. za A. Grotjahn, dz. cyt., s. 34.

92 Zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 222-231.

93 Zob. Majdański, Kołyski…, dz. cyt., s. 10.

94 Wśród różnych tłumaczeń na język polski najbardziej krytycznie uzasadnione tłumaczenie podaje J. Gula, Przysięga Hipokratesa. Nota od tłumacza i tekst, w: W imieniu dziecka poczętego, Rzym-Lublin 1991, s. 210. Tekst przysięgi brzmiał: „1. Przysięgam Apollinowi lekarzowi i Asklepiosowi, i Hygei, i Panarei oraz wszystkim bogom jak też boginiom, biorąc ich za świadków, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam.
2. Swego przyszłego nauczyciela w sztuce (lekarskiej) na równi z własnymi rodzicami szanował będę i dzielił będę z nim życie, i wesprę go, gdy się znajdzie w potrzebie; jego potomków miał będę za braci w linii męskiej i sztuki tej uczył ich będę, gdy zechcą się uczyć, bez zapłaty i pisemnej umowy; na piśmie jak też ustnie wiedzę całą i doświadczenie swoim własnym synom i synom tego, który uczył mnie będzie, jak też uczniom, którzy umowę tę podpisali i się przysięgą tą, jako lekarskim prawem związali, przekażę, lecz nikomu więcej.
3. Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania się zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą.
4. Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego.
5. Czyste i prawe zachowam życie swoje i sztukę swoją.
6. Nigdy nikomu nie usunę kamieni moczowych przez cięcie (pęcherza), lecz odeślę każdego do ludzi, którzy z zajęciem tym są obeznani.
7. Do któregokolwiek z domów wnijdę, wejdę dla pożytku cierpiących; obcy mi będzie rozmyślny występek, jak też każda inna nieprawość, zwłaszcza czyny lubieżne na ciałach kobiet i mężczyzn, nie tylko wolnych, lecz i niewolników.
8. Cokolwiek przy leczeniu albo też poza leczeniem w życiu ludzi ujrzę lub usłyszę, czego ujawniać nie można, milczał o tym będę, za świętą tajemnicę to mając.
9. Jeżeli więc tej swojej przysięgi dochowam i jej nie naruszę, niech zyskam powodzenie i w życiu, i w sztuce, i sławę u wszystkich ludzi po wsze czasy; jeżeli zaś ją złamię i się jej sprzeniewierzę, niech mnie wszystko przeciwne dotknie”.

95 Zob. K. Kumaniecki, Historia kultury…, dz. cyt., s. 240.

96 Polska obecnie (2020 r.) przeżywa także okres ogromnej depopulacji. W najbliższych kilkunastu latach rozpocznie się proces obniżania cen na nieruchomości. Możemy przypuszczać, że wartość wielu nieruchomości spadnie do 50% obecnej wartości. Proces ten zacznie się w małych miejscowościach, gdzie obecnie widzimy wiele domów do sprzedaży, a w następnych latach przeniesie się do wyludniających się miast. Zapaść cenowa obejmie całą Polskę, choć różnie będzie przebiegał ten proces w zależności od wyludnienia regionu.

97 Zob. T. Wałek-Czernecki, dz. cyt., s. 111-112.

98 R. Rybarski, Przyszłość gospodarcza…, dz. cyt., s. 184.

99 W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 313.

100 Tamże.

101 Tamże.

102 Tamże, s. 317.

103 Tamże.

104 Zob. Tertulian, s. 6, 84.

105 Był najwyższym urzędnikiem polis w starożytnych Atenach. Przewodniczył radzie areopagu i prowadził najważniejsze sprawy ateńskiej polis. Pierwsi urzędnicy tego typu pojawili się w VIII stuleciu przed n.Chr.

106 Zob. T. Zieliński, Grecja niepodległa, Kraków 1933, s. 73-75; zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 72- 89.

107 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 309.

108 Zob. E.F. Bojesen, Starożytności greckie…, dz. cyt., s. 76.

109 Zob. L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 225.

110 Zob. W. Majdański, Kołyski…, dz. cyt., s. 10.

111 Pochodził ze szlacheckiej rodziny z Megalopolis w Arkadii. Był starożytnym greckim historykiem. Zachowała się dość spora część jego dzieła pt. „Historia”. Opisuje w niej historię Rzymu od pierwszej wojny punickiej aż do zniszczenia Kartaginy i Koryntu.

112 Cyt. za A. Grotjahn, dz. cyt., s. 34; zob. S.F. Serkowski, Przyrost naturalny ludności jako zagadnienie hygieny socjalnej, Warszawa 1917, s. 50.

113 L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje…, dz. cyt., s. 224.

114 Tamże, s. 225.

115 Diadochowie to określenie wodzów macedońskich, którzy po śmierci Aleksandra Wielkiego w 323 r. przed, n.Chr. podzieli jego imperium między siebie.

116 Zob. A. Grotjahn, dz. cyt., s. 34.

117 Zob. L. Krzywicki, Przyczynki do wyświetlenia stosunków ludnościowych w Polsce za pierwszych Piastów, w: Przegląd Statystyczny 1938, t. I, nr 2, s. 191-192.

118 Zob. W. Majdański, Kołyski…, dz. cyt., s. 12.

119 K. Kumaniecki, Historia kultury…, dz. cyt., s. 282.

120Tamże, s. 290.

121 J. Umiński, Historia Kościoła, t. I, Opole 1959, s. 68. Więcej na ten temat pisze M.H. Dyjakowska, Procesy chrześcijan w świetle korespondencji Pliniusza Młodszego, w: „Q uius regio, eius religio?”, Lublin 2006, s. 25-40.

122 Zob. J. Umiński, Historia Kościoła, t. I, s. 67; zob. D. Jędrzejewska, Chrystianizacja i romanizacja elit w rzymskiej Edessie, „Vox Patrum” 2020, t. 73, s. 25-48.

123 Zob. B. Kumor, Historia Kościoła. Starożytność chrześcijańska, cz. 1, Lublin 1973, s. 45; zob. K. Stopka, Armenia Christiana. Unionistyczna polityka Konstantynopola i Rzymu a tożsamość chrześcijaństwa ormiańskiego (IV-XV w.), Kraków 2002, s. 35-46.

124 Zob. B. Kumor, Historia Kościoła…, dz. cyt., s. 43; zob. D. Kasprzak, Misje w starożytności chrześcijańskiej, „Studia Laurentiana” 2001, nr 1, s. 42-47.

125 Cyt. za W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 319.

126 Zob. L. Czerniewski, Św. Ambroży. Doktor Kościoła (340-397), Poznań 1936, s. 26-29.

127 Zob. A.G. Hamman, Życie codzienne pierwszych chrześcijan, Warszawa 1990, s. 284-285.

128 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 320.

129 K. Zakrzewski, Dzieje Bizancjum, w: Wielka historia powszechna, Warszawa 1938, s. 24.

130 Tamże.

131 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 324.

132 Zob. T. Kołosowski, Etycznoantropologiczne aspekty aborcji w świetle wybranych dzieł antycznej literatury Grecji i Rzymu, „Seminare” 2013, t. 33, s. 256-258.

133 Arystoteles, Politica 14,10,1335: περὶ δὲ ἀποθέσεως καὶ τροφῆς τῶν γιγνομένων ἔστω νόμος μηδὲν πεπηρωμένον τρέφειν, διὰ δὲ πλῆθος τέκνων ἡ τάξις τῶν ἐθῶν κελεύει μηθὲν ἀποτίθεσθαι τῶν γιγνομένων·ὁρισθῆναι δὲ δεῖ τῆς τεκνοποιίας τὸ πλῆθος, ἐὰν δέ τισι γίγνηται παρὰ ταῦτα συνδυασθέντων, πρὶν αἴσθησιν ἐγγενέσθαι καὶ ζωὴν ἐμποιεῖσθαι δεῖ τὴν ἄμβλωσιν· τὸ γὰρ ὅσιον καὶ τὸ μὴ διωρισμένον τῇ αἰσθήσει καὶ τῷ ζῆν ἔσται. ἐπεὶ δ’ ἡ μὲν ἀρχὴ τῆς ἡλικίας ἀνδρὶ καὶ γυναικὶ διώρισται, πότε ἄρχεσθαι χρὴ τῆς συζεύξεως, καὶ πόσον χρόνον λειτουργεῖν ἁρμόττει πρὸς τεκνοποιίαν ὡρίσθω.

134 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 324.

135 Zob. J. Umiński, Historia Kościoła…, dz. cyt. s. 318.

136 Zob. J. Bonarek, Odzyskanie czy podbój? Okoliczności zajęcia Konstantynopola w 1261 r., „Piotrkowskie Zeszyty Historyczne” 2011, t. 12/2, s. 234-237.

137 K. Zakrzewski, Dzieje Bizancjum, dz. cyt., s. 248.

138 Tamże.

139 Zob. W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 327.

140 Zob. A. Mironowicz, Unie kościelne na ziemiach polskich i ich konsekwencje, „Studia Podlaskie” 2011, t. XIX, s. 37-38; zob. S. Runciman, Wielki kościół w niewoli, Warszawa 1973, s. 116-126; zob. B. Gudziak, Unia florencka a metropolia kijowska, w: Polska – Ukraina. 1000 lat sąsiedztwa, pod red. S. Stępień, Przemyśl 1994, s. 19.

141 W X stuleciu armia Cesarstwa Bizantyjskiego liczyła około 140 tys. żołnierzy. Pięć stuleciu później, w kwietniu 1453 r. rozpoczęło się oblężenie Konstantynopola, mury były bardzo rozległe, zaś brakowało żołnierzy do obrony stolicy. Armia cesarska nie przekraczał 8 tys. żołnierzy, z czego dwa lub trzy stanowili cudzoziemcy. Natomiast armia turecka, która 6 kwietnia 1453 r. stanęła pod murami Konstantynopola, liczyła ponad 160 tys. regularnego wojska. Za czasów Peryklesa armia ateńska liczyła znacznie więcej wojska, czynna armia liczyła około 13 tys. a w garnizonach ponadto stacjonowało około 16 tys. żołnierzy. Zob. S. Witkowski, Państwo greckie…, dz. cyt., s. 350-351.

142 Zob. S.A. Sroka, Sława, chwała i plotka. Władysław Warneńczyk jako król Węgier, „Przegląd Nauk Historycznych” 2016, nr 2, s. 116-119.

143 Zob. K. Jarochowski, Wyprawa i odsiecz wiedeńska. Szkic historyczny, Poznań 1884, s. 3-64 (nadbitka).

144 W. Majdański, Planowanie zaludnienia…, dz. cyt., s. 327-328.

145 Tamże.

146 Zob. Współczynnik dzietności w Grecji w latach 1850-1920, https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Greece, dostęp: 29.03.2021 r. W poszczególnych latach XIX i pierwszej połowy XX stulecia w Grecji współczynnik dzietności wynosił: 1850 r. – 6,03; 1860 – 3,81; 1870 – 3,77; 1880 – 3,27; 1890 – 4,73; 1900 – 5,47; 1910 – 4,22; 1920 – 2,97; 1930 – 4,19.

147 W 2020 r. w Grecji więcej osób zmarło, niż się urodziło, o nieco ponad 46 tys. Zob. Demografia Grecji, https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Greece, dostęp: 29.03.2021 r.

148 Zob. Dzieci na kobietę, http://populacja.population.city/grecja/, dostęp: 19.02.2020 r. W Grecji współczynnik dzietności dziecka na kobietę w poszczególnych latach wynosił: 1953 – 2,29; 1958 – 2,27; 1963 – 2,2; 1968 – 2,38; 1973 – 2,38; 1978 – 1,96; 1983 – 1,96; 1988 – 1,53; 1993 – 1,37; 1998 – 1,3; 2003 – 1,28; 2008 – 1,46; 2013 – 1,34 i 2018 – 1,3. Współczynnik dzietności między 2,10-2,15 jest wartością, która zapewnia prostą zastępowalność pokoleń.

149 W Grecji ustanowiono Dzień Dziecka Nienarodzonego – to odpowiedź na masowe aborcje, https://www.eng.pch24.pl/w-grecji-ustanowiono-dzien-dziecka-nienarodzonego—to-odpowiedz-na-masowe-aborcje-,70701,i.html, dostęp: 19.02.2020 r.